Kto ponosi winę za otyłość Polskich dzieci? Kto zapłaci za ich leczenie w przyszłości?

Na albańskim leżaku wpadł mi w ręce magazyn Newsweek Polska z otyłą dziewczynką na okładce i interesującym tytułem „Już tam Cię odchudzą”. Zaciekawiona postanowiłam zajrzeć do środka, chociaż fakt występowania nadwagi i otyłości u dzieci i młodzieży nie jest dla mnie niczym nowym. Nie spodziewałam się jednak, że to o czym przeczytam w tym artykule wprawi mnie w aż takie osłupienie. Jednocześnie zezłości, zniesmaczy, zszokuje i ogromnie zasmuci.
O tym że organizowane są w Polsce obozy odchudzające dla dzieci i młodzieży wiem od dawna. Zawsze popierałam tę inicjatywę i swego czasu proponowano mi nawet współpracę w ich tworzeniu. Nigdy nie zastanawiałam się jednak nad tym, jaka historia kryje się za każdym dzieckiem które tam trafia.

Obowiązek rodzica wobec dziecka  

Zgodnie z Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym rodzic ma obowiązek dbać i troszczyć się o swoje dziecko. Czytając kolejne akapity dowiemy się że ma się to odbywać z szacunkiem i poszanowaniem godnośc. Czy jednak wszyscy wiemy jak to robić właściwie?
Czy nowoczesne zabawki i modne gadżety, wakacje na Majorce, czy ogrom rozwijających zajęć dodatkowych rozgrzesza brak czasu dla dziecka? Rekompensuje go?
Czy rodzic który w pogoni za karierą nie dba o to czym żywi się jego dziecko spełnia ten obowiązek?
Czy doprowadzenie dziecka do otyłości która bez wątpienia jest chorobą, nie jest formą zaniedbania?
Czy odesłanie otyłego dziecka na obóz odchudzający z bezwzględnym oczekiwaniem trwałych efektów zarówno od niego samego jak i od organizatorów nie jest czasem ewidentnym rażącym zaniedbaniem i pewną formą przemocy?

cytaty z artykułu Newsweek Polska

 „Rodzic, który płaci dwa tysiące za dwutygodniowy obóz mówi przez telefon, że oczekuje, że do domu wróci mniej dziecka, niż wyjechało.”

„Rodzic płaci i wymaga sukcesu. Przed obozem wydzwania. Czy organizator zapewnia transport dziecka na obóz i z powrotem? Czy koniecznie muszę przyjechać na rozmowę wstępną z dietetykiem i potem, przy odbieraniu dziecka odbyć ją po raz kolejny?”

„W tracie obozu dzwonią i pytają o liczbę zrzuconych kilogramów. Po zakończeniu turnusu z pytaniami o kontynuowanie diety w domu dzwonią nieliczni.”

„Po powrocie do domu wszyscy odchudzonego człowieka podziwiają i nagradzają za poniesiony wysiłek np. zapraszając do Maca albo na kebab. A potem wszystko wraca do normy, czyli zaczyna się rok szkolny, w którym Bartek wożony jest między szkołą podstawową, muzyczną, korepetycjami z matematyki i dodatkowym angielskim. Rano nie je śniadań bo nie lubi jeść z gosposią, a rodzice wychodzą z domu przed ósmą. Obiady w szkole mu nie smakują, więc między kolejnymi zajęciami wpada na kebab. „

Winę za otyłość dziecka ponoszą wyłącznie rodzice.  Bez dwóch zdań. To rodzic dysponuje domowymi finansami, robi zakupy i odpowiada za to co serwowane jest w domu do jedzenia. Dziecko ma mieć możliwość wyboru spośród tego co znajduje się w domu. Pierwszym i najważniejszym nauczycielem jest dla dziecka rodzic. Powinien być wzorem do naśladowania, bo młody człowiek najlepiej uczy się poprzez obserwację. Tak było od zarania dziejów.
Dziecko nie ma wiedzy na temat wpływu żywienia na zdrowie. Nie wie dlaczego powinniśmy spożywać żywność bogatą w witaminy, minerały, błonnik czy kwasy Omega 3. Nie wie co to cukrzyca, insulinooporność, nadciśnienie i inne choroby dietozależne które są efektem otyłości, zwłaszcza tej typu brzusznego. Nie ma pojęcia o szkodliwości cukru, barwników, konserwantów czy tłuszczów trans. Rodzic nie może tej wiedzy od dziecka wymagać, zwłaszcza jeśli sam jej nie posiada.
Czy nam się to podoba czy nie, mały człowiek w swoich wyborach kieruje się wyłącznie smakiem, a nie rozsądkiem. Nie mówię tu że zdrowe jedzenie nie ma być i nie jest smaczne, ale cukier i tłuszcze nasycone to ogromne, napędzające apetyt i uzależniające wzmacniacze smaku i nie ma co się dziwić że dziecku produkty z ich przewagą najzwyczajniej w świecie smakują (nie oszukujmy się, wielu dorosłym też smakują). Ponadto przyzwyczajone do intensywnych, sztucznie wzmocnionych smaków, będzie ich szukało i wówczas  pomidor czy inny mniej wyrazisty produkty nie będzie atrakcyjny.

O tym że dziedziczy się nawyki żywieniowe pisałam Wam wielokrotnie. Otyli rodzice mają otyłe dziecko dlatego że idzie ono tą samą drogą, która do otyłości doprowadziła jego rodziców. Powielane są te same błędy żywieniowe i zrzucanie winy na geny jest nieporozumieniem. Są też, i wcale nie rzadko sytuacje gdzie otyłe dziecko mają szczupli rodzice. Zadbana, szczupła, elegancka, zabiegana mama, nie ma czasu przygotować dziecku rano wartościowego śniadania więc latorośl dostaje kasę na „kup sobie coś po drodze lub w szkolnym sklepiku”.
Podczas gdy dziecko zajada kupioną w sklepiku szkolnym drożdżówkę z serem, chipsy czy popija gazowany napój (asortyment szkolnych sklepików to osobny temat) sama zamawia w pracy fit lunch z cateringu na telefon.
Czy można winić dziecko za jego wybory? Za suche kanapki, pizzę lub kebab który zjada po szkole między kolejnymi zajęciami dodatkowymi?
Dzieci z takich rodzin to główni klienci wakacyjnych obozów odchudzających. Nazywane przez opiekunów grubaskami, oponkami czy słonikami mają zrobić wszystko byleby zadowolić rodziców. Rodziców którzy na co dzień świetnie radzą sobie w pracy. Dziecko też musi sobie poradzić. Schudnąć bez względu na cenę.

cytaty z artykułu Newsweek Polska

„Dzieci czy kochacie swoich rodziców? Czy chcecie żeby umarli na raka? W takim razie zmuście ich do zakupu oleju lnianego? Codziennie rano niech piją łyżeczkę na czczo. A potem niech dodają do sałatek, sosów, gotowanych warzyw. Nauczę Was robić zdrowe sałatki, a potem Wy przekonacie do nich swoich rodziców. „

„Dzieci postanawiając że po powrocie do domu będą jadły zdrowo, że przekonają rodziców.”

Oczekiwanie od dziecka odpowiedzialności za stan zdrowia zarówno swój jak i rodziny nie mieści mi się w głowie. To obowiązek rodzica. Bezwzględny i absolutny. Rolą dziecka nie jest edukowanie rodziców i inicjowanie zmian w funkcjonowaniu życia domowego. Jak już pisałam na początku, dziecko nie zarabia, nie robi zakupów, więc nie może być odpowiedzialne za to jakie produkty znajdą się w domu.
Rodzic który doprowadził dziecko do nadwagi i otyłości, który teraz od obcych ludzi oczekuje trwałego naprawienia tego błędu i zaniedbania, nie angażując się w cały proces i nie interesując jak w przyszłości zapobiec ponownej takiej sytuacji, zrzucając wszystko na barki dziecka dopuszcza się jawnego zaniedbania.

Dietetyk koordynujący obozy zdradza dodatkowo że rodzice nie są w ogóle zainteresowani udziałem w nich razem z dziećmi. Nie interesuje ich jaką dietę stosowało dziecko, jak w wyniku zastosowanej diety poprawiły się wyniki badań oraz jak kontynuować ją w domu,. Najlepiej aby organizator zawiózł dziecko na obóz i odwiózł po zakończeniu z oczekiwanym efektem na wadze. 

„Ale nie wszyscy przyjeżdżają na kolejny sezon odchudzania. Ktoś się wykruszył bo zdiagnozowano u niego cukrzycę, u innego problemy ze stawami, u kolejnego depresję. Rodzice wożą ich teraz gdzie indziej, a na obozy odchudzające przysyłają młodsze rodzeństwo.”

Ten akapit dowodzi kompletnej ignorancji. Wiem, to mocne słowo, ale ta sytuacja pokazuje skalę problemu. Doprowadzone do choroby (dietozależnej) dziecko wiezione jest na inny, bardziej specjalistyczny obóz, a kolejne dziecko, „jedynie” z otyłością znów trafia na odchudzanie. Kolejny raz obowiązek rodzica zostaje zrzucony na inne osoby, w tym także na samo dziecko.

To co w tym artykule uderzyło mnie najbardziej to fakt iż, nikt w Polsce nie prowadzi obozów dla rodzin ponieważ rodzice nie są zainteresowani udziałem.
Co piąte dziecko w Polsce zmaga się z otyłością, a tempo tego procesu jest najszybsze w Europie. To przerażające i ogromnie martwi mnie to, że nikt nic z tym nie robi. Gdzie jest profilaktyka i edukacja? Dlaczego w przychodniach POZ nie ma dietetyków? Lekarz który zauważy u dziecka i u rodziny nadwagę lub/i otyłość powinien mieć obowiązek skierowania rodziny na szkolenie do dietetyka. Obowiązkowe szkolenie które uświadomi rodzicom, że nadwaga i otyłość to nie jedynie kwestia natury estetycznej i tego czy akceptujesz siebie czy nie. Nadwaga i otyłość prowadzi do cukrzycy, nadciśnienia, demencji, udaru mózgu, problemów z układem rozrodczym, a także nowotworów.
Otyłość w Polsce dotyczy 49% kobiet, 64% mężczyzna i ponad 22% dzieci. Jeśli nie zatrzymamy tendencji wzrostowej system zdrowotny w przyszłości tego nie wytrzyma. Wszyscy wiemy w jakim stanie jest i ile czeka się na wizytę do specjalisty. Jeśli nic się nie zmieni, będzie tylko gorzej.

106 komentarzy

DorotaDodano:  3 Wrzesień 2018 - 9:51
Szokujace,smutne,brak slow.Jak mozna wymagac od dziecka czegos co samemu sie nie robi! Malgosiu twoj post to celny komentarz do artykulu i sytuacji z otyloscia u dzieci w Polsce.
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  3 Wrzesień 2018 - 10:03
Po przeczytaniu tego artykułu dwa dni nie mogłam dojść do siebie. Nie dość że takie dziecko na co dzień jest samotne, to jeszcze stawia mu się wymagania które są nie do przekroczenia.
KasiaDodano:  4 Wrzesień 2018 - 14:44
Mnie najbardziej smuci to, że nie myśląc w ogóle o uczuciach dziecka, tym co przeżyje na takim obozie, wysyła się go tylko po to, żeby zagłuszyć wyrzuty sumienia. W dorosłości czeka je otyłość i materiał na psychoterapię...
Odpowiedz
AgnieszkaDodano:  3 Wrzesień 2018 - 10:19
Gosia, jesteś wielka, ogromnie potrzebny post. W weekend stała przede mną w kolejce mama z synkiem na oko 2 latkiem z kompletnie popsutymi ząbkami..a na ladzie zupki chińskie do zalania, drożdżówki z czekolada i batony.. Sama mam 2,5 latka więc trudno się na to patrzyło. Ostatnio , może nawet u Ciebie na blogu, przeczytałam zdanie które bardzo mi zapadło w pamięć - można jeść, ale umierać z głodu. Strasznie to smutne, tymbardziej że jest teraz taki dostęp do świeżych i zdrowych produktów, aż grzech nie korzystać.
Odpowiedz
K.M.Dodano:  3 Wrzesień 2018 - 10:22
To prawda rodzice wysylaja na takie obozy dzieci zeby tylko zagluszyc swoje sumienie.Nie zdaja sobie albo nie chca zdawac sobie sprawy z konsekwencji do jakich doprowadza swoje dzieci!!! Ludzie się mocno zatracili liczy sie teraz tylko pieniadz i kariera dzieci wychowuja dziadkowie,nianki itp...Tylko do czego to wszystko prowadzi dziecko moze miec do nich zal do konca życia, do konca zycia może zmagac sie z problemami chorobowymi i nie tylko...Od 10 lat mieszkam w uk jak przyjezdzalam zawsze mowilam nic dziwnego ze sie tak wszyscy zachwycaja polkami sa puekne a teraz pierwsze co mi się rzuca w oczy to dlaczego w niespelna 5,6 lat spoleczenstwo tak się roztylo i to sa bardzo mlodzi ludzie?!!! To jest straszne to jest przerażające.
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  3 Wrzesień 2018 - 10:23
To prawda. Ludzie się zatracają w pogoni za kasą, zapominając co jest w życiu najważniejsze.
Odpowiedz
KasiaDodano:  3 Wrzesień 2018 - 10:24
Moja kolezanka jeździła na takie obozy, jest otyła do dziś, opowiadała ze szmuglowała z współlokatorkami żelki pod materacem w lozku i nikogo nie interesowało ze jezdzi tam rok w rok, w każde wakacje, ze takie obozy nie dają trwałego efektu... Co gorsza, jako 9-łatkę zakwaterowano ja ze starszymi nastolatkami, co jeszcze potęgowało uczucie samotności i niezrozumienia. Artykuł świetny, uważam ze nie porusza się tego tematu, dzieci w Polsce to świętość, zjedz jeszcze batonika, masz czwarta dokladke, a potem siup na obóz odchudzający. Szukanie łatwych rozwiązań przychodzi nam tak prosto niezależnie od wieku. PS W tytule jest literowka, przymiotniki od nazw państw piszemy mała litera (polskie dzieci).
Odpowiedz
AgaDodano:  3 Wrzesień 2018 - 10:27
Ja tych danych nigdy nie zrozumiem. Popadamy w skrajnosci bo albo ktos jest otyly (i o tym glownie slysze a mniej widze) a z drugiej mamy fit mode i na silowni cala masa osob dbajacych o sylwetke,w sklepach nowe produkty fit, nowe zdrowe blogi kulinarne i mody na diety paleo wege itp. Gdzie cos wysrodkowanego?
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  3 Wrzesień 2018 - 13:01
Też to zauważam. Albo fit terror, albo smutne otyłe dziecko.
AlkaDodano:  3 Wrzesień 2018 - 14:39
Ja ten fit terror zauważam głównie w mediach, a otyłość na co dzień. Za każdy razem przy kasie dziwię się, co tacy ludzie kupują i ile zdrowych rzeczy by za tę kasę mieli. :O
Odpowiedz
magdajotpeDodano:  3 Wrzesień 2018 - 10:41
Małgosiu, 7 lat temu pisałam pracę magisterską na temat nadwagi i otyłości u dzieci w kontekście odżywiania i aktywności. Poprzez zakodowane ankiety zbierałam informacje od rodziców i dzieci. Po kodzie wiedziałam, jak odpowiada rodzic a jak dziecko. To była masakra... większość dzieci przyznało, że je codziennie słodycze, a fast foody przynajmniej raz w tygodniu. Owoce i warzywa pojawiały się rzadko, o jedzeniu ryb nie wspomnę. Rodzice próbowali troszkę się wybielać i twierdzili, że np. słodycze to tylko raz w tygodniu. Poziom aktywności fizycznej nie był najgorszy, ale dużo też siedzenia w domu przed komputerem. Minęło 7 lat i potwierdza się, że przybywa dzieci z nadwagą i otyłością, a takie były właśnie moje wnioski... skończyłam pedagogikę zdrowia i jestem edukatorem zdrowia - mało kto wie, że taki zawód istnieje... nie pracuję z dziećmi, a bardzo bym chciała...
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  3 Wrzesień 2018 - 13:01
Napisz do mnie maila na qchenneinspiracje@gmail.com
Odpowiedz
aniaDodano:  3 Wrzesień 2018 - 10:45
Malgosiu czy ukladasz dietę przy zwyrodnieniu stawów?Jeszcze jedno , jaki ttłuszcz najlepiej dodawać do zupek dla półrocznego maluszka?
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  3 Wrzesień 2018 - 13:02
Tak. Układam diety przy zwyrodnieniach. Dla maluszka najlepsze masło klarowane, olej lniany, oliwa z oliwek.
Odpowiedz
MartaDodano:  3 Wrzesień 2018 - 10:50
A co z dziećmi-nastolatkami, które wiedzą, że trzeba schudnąć, ale nijak nie chcą się dostosować do nowych reguł żywieniowych? W tym artykule ujęty jest tylko problem z jednej strony. Pokazano bogatych rodziców, którzy rzadaja zwrotu szczupłego dziecka. A co z rodzicami, którzy podejmują walkę, znają zasady, stosują je, ale to dziecko stawia opór i jest ciągły bunt? Ile można razy dziennie toczyć walkę przy każdym posiłku, o każdy kawałek warzywa, o każdy wysiłek fizyczny...odpuścić sobie i czekać, aż bedzie mu zależało czy walczyć dalej, ale atmosfera jest nie do zniesienia...
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  3 Wrzesień 2018 - 12:59
Opiszę również ten problem.
MonikaDodano:  3 Wrzesień 2018 - 20:36
Czekam na ten artykuł również bo jestem mamą nastolatki z nadwagą. Walczę ale to walka z wiatrakami.
Odpowiedz
WusiaDodano:  3 Wrzesień 2018 - 11:08
Witam .Ponad 2 lata temu pytałam czy napiszesz coś o prawidłowym odżywianiu nastolatki.Fajnie by było przeczytać taki artykuł z dołączonym przykładowym jadłospisem na kilka dni.Bo jak zaplanować posiłki nastolatki która wstaje o 6 i wraca do domu o 16-17.Pozdrawiam
Odpowiedz
Aleksandra P.Dodano:  3 Wrzesień 2018 - 11:23
Skala problemu jest ogromna. Potrzebna jest szeroko zakrojona edukacja. Tylko jak trafić z wiedza do rodziców, którzy decydują o tym jak jedzą ich dzieci? Jak zmusić placówki oświatowe żeby serwowały w stołówkach dobrze zbilansowane posiłki zamiast najtańszego śmiecia? Co zrobić z dyrektorami szkół, którzy za kilkaset złotych rocznie prowizji wstawiają do swoich placówek automaty ze śmieciowym jedzeniem? W sytuacji gdy tak trudno przekonać do zdrowego odżywiania nawet członków własnej rodziny, bo co z tego że ja dbam o zawartość lodówki i fajne posiłki jak mąż jeśli ma na coś ochotę to sobie po prostu kupi. Można by się załamać po zadaniu sobie powyższych pytań;-) Pozostaje metoda małych kroczków. W podstawówce doprowadziliśmy do likwidacji automatu. W gimnazjum wymusiliśmy zmianę asortymentu. Moje dzieciaki jedzą świadomie. Mama dzięki Twoim wskazówką wyleczyła candide. Dużo dobrego robią ludzie tacy jak Ty Małgosiu. Dzięki temu że dzielisz się wiedzą,która rozchodzi się wśród ludzi.
AgaDodano:  4 Wrzesień 2018 - 8:43
Bardzo ładnie napisane, to ogromny sukces, że udało Wam się zlikwidować automat oraz zmienić asortyment w szkołach. To znaczy, że osób myślących jak Ty było więcej. Mnie przeraża bezmyślność czy też wygoda ludzi, którzy świadomie pozwalają sobie i swoim dzieciom na śmieciowe jedzenie, żeby nie wiem - nie mieć problemu co na śniadanie a co na obiad? Mój synek ma 3 lata, wczoraj był pierwszy dzień w przedszkolu. W trakcie wakacji, podczas rodzinnego spotkania poruszyłam ten temat w kontekście gotowania dla dzieci. Przedszkole jest na wsi, przy zapisie bardzo dużo rozmawiałam z Panią Dr o żywieniu i o dostawcach i wiecie co? Pani Dr na wsi nie była zdziwiona moją dociekliwością, bo uważa, że to jest normalne, że rodzice się interesują tym, co dziecko je. A w trakcie spotkania rodzinnego dowiedziałam się, że jestem jakaś dziwna i że to bardzo niedobrze, że w szkołach nie ma drożdżówek, że chipsy i słodycze są ok, bo bez tego się dziecko nie wychowa. A najlepsze jest to, że to są słowa kobiet - matek - pani magister farmacji i pani prezes średniej wielkości przedsiębiorstwa. Ja po prostu wyszłam na głupią, wiejską babę, która nie ma innych problemów. I to jest smutne, bo to babki po studiach a bez świadomości...
Odpowiedz
MonikaDodano:  3 Wrzesień 2018 - 11:39
Gosiu a jak mam w wynikach krwi NEUT 1,9 a norma 2,5-5,0 to dietą mogę to poprawić?
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  3 Wrzesień 2018 - 12:59
Neutropenia może wynikać ze słabej odporności. Można a nawet trzeba poprawić ją dietą.
martaDodano:  3 Wrzesień 2018 - 13:19
O, a to ciekawe. Zglebiam temat, bo mam taki problem, i wszedzie znajduje info, ze nie da podniesc neutrofilow dieta (w sensie ze to nie dziala tak ze np.zywnosc z wit.c zwoeksza liczbe tych krwinek). Juz kilku lekarzy mi to powiedzialo i w necie tez tak znajduje. Owszem, sport i wysilek przekladaja sie na te liczbe, ale o diecie nie moge takich informacji znalezc. Mozesz podac jakies konkretne zrodlo albo rozwinac temat, bo juz sie boje choxzic na badania krwi. Pozdrawiam
MonikaDodano:  3 Wrzesień 2018 - 14:31
Mam powiększony jeden migdał. Jestem osłabiona, blada. Mam sińce pod oczami i podobno siną skórę w nosku. Lekarz stwierdził, że jestem alergikiem, dał też ismigen. Mam 29 lat i nigdy nie miałam żadnej alergii. Nie wiem czy leczyć się w stronę alergii czy może anemii?
Odpowiedz
AlinaDodano:  3 Wrzesień 2018 - 12:02
Witaj Małgosiu. Bardzo czekałam na ten wpis. Mój mąż ma 11 letnią córkę, która waży już 70 kg. Kiedy przyjeżdża do nas na miesiąc wakacji staram się żeby jadła zdrowo. Mąż denerwuje się na mnie , twoerdzi, że nie ma sęsu jej katpwać, że wróci do domu i będzie to samo.Małgosiu, czy to faktycznie nie ma sęsu. Czy podawanie takiej otyłej dziewczynce popcornu, czipsów,orzeszków solonych i w panierkach twoerdząc, że raz na jakiś czas nie zaszkodzi jest dobrym podejściem? Moim zdaniem nie, tylko jak o tym przekonać męża?😟😟😟 Dziękuję za wpis i pozdrawiam.
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  3 Wrzesień 2018 - 13:03
Walcz i edukuj dziewczynkę ile się da. Zawsze coś w głowie zostaje.
KasiaDodano:  3 Wrzesień 2018 - 22:34
Czy zajmujesz się dietą dla dzieci otyłych?
Odpowiedz
piradzkaDodano:  3 Wrzesień 2018 - 12:24
Jestem mamą takiego grubaska, facet ma 11 lat, przy wzroście 160 cm waży 67 kg :( To nie jest prawda, że to tylko wina rodziców... Walczę z jego wagą już od kilku lat, nie chodzimy do Maca, KFC czy innych miejsc gdzie podają gówniane jedzenie, wszystkie posiłki przygotowuję sama i sama decyduję ile moje dziecko zjada w ciągu dnia. Nadmienię, że syn 3 x w tygodniu chodzi do klubu sportowego - pływa 3 x 1h i jest to konkretny trening a nie takie tam sobie pływanie. Przykładowy jadlospis z jednego dnia: Śniadanie: 70 g chleba żytniego leciutko muśniętego prawdziwym masłem, sałata, 2 plasterki chudej wędliny/sera + ogórek + pomidor; II śniadanie: 250 ml kefirku + 25 dkg owoców (do wyboru: jabłko / banan / brzoskiwnia lub inne które w mam na pokładzie) Lunch: talerz zupy (zup nie zagęszczam a śmietana 12%) II danie: 15-20 dkg chudego mięsa + ziemniaki/kasza + surówka Kolacja: 70 g chleba żytniego + masło + sałata + 2 plasterki wędliny + pomidor, ogórek GDZIE ROBIĘ BŁĄD...
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  3 Wrzesień 2018 - 12:58
Proszę przebadać dziecko w kierunku niedoczynności tarczycy i insulinooporności. Czy ktoś w rodzinie ma cukrzycę?
piradzkaDodano:  3 Wrzesień 2018 - 13:12
Tarczyca ok, badania robiliśmy w sierpniu. Tata ma początki cukrzycy...
piradzkaDodano:  3 Wrzesień 2018 - 13:55
Tak tato, jest na metforminie 1 tabletka na noc
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  3 Wrzesień 2018 - 16:00
Trzeba zatem przebadać dziecko w kierunku cukrzycy.
Odpowiedz
DanutaDodano:  3 Wrzesień 2018 - 12:31
Małgosiu bardzo ważny post. Poszukuje plakatu nowej piramidy żywieniowej aby powiesić na jadalni. Czy podpowiesz mi gdzie można o niego popytać. Dziękuję.
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  3 Wrzesień 2018 - 12:57
Na stronach IŻŻ. Myślę że można u nich też zamówić.
Odpowiedz
EwaDodano:  3 Wrzesień 2018 - 12:51
Przeraża mnie otyłość dzieci, przeraza mnie otyłosc dorosłych, przeraza mnie ta ogromna ignorancja, brak szerszej perspektywy...a najbardziej przeraża mnie, a moze bardziej smuci samotnosc tych dzieci...te chore wymagania...obwianianie dziecka za to, ze jest otyle, wysylanie na jakies chore obozy...przeciez to prosta droga do zaburzen psychicznych...nie jestem za tym, zeby panstwo wstracalo sie do wychowywania dzieci, narzucalo cos, ale jak widze 120 kg mame z 70kg dzieckiem to jednak jestem za jakims obowiazkowym \"skierowaniem\" calej rodziny na edukacje zywieniowa. Jak ludzie ktorzy sami sie dopuscili do takiego stanu maja pomoc dziecku...
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  3 Wrzesień 2018 - 12:56
W tekście są też opisy jak dzieci przygotowują się do dni kiedy jest ważenie. Nie jedzą całe dnie, biegają, nie piją, byle ważyć mniej i byle rodzic pochwalił jak będzie dzwonił i usłyszy od opiekuna że jest progress.
AnkaDodano:  4 Wrzesień 2018 - 9:21
Nie chodzi o obowiązek czy wtrącanie się państwa do naszego życia. Ja powiedziałabym, że jest to obowiązek lekarza tej matki i/lub dziecka, widząc nadwagę natychmiast reagować. Najpierw wywiad, a później odpowiednie pokierowanie taką rodziną np. do dietetyka, ale równie cały czas kontrola.
Odpowiedz
AnkaDodano:  3 Wrzesień 2018 - 12:52
Małgosiu super post. Ale tak jak ty jestem przerażona tym co napisałaś. Ogromnie żal mi tych dzieci, a co najgorsze domyślam się, że jest ich niestety dużo. Osamotnionych, zalęknionych, zamkniętych w sobie ze swoimi problemami i oskarżających siebie za swoją otyłość. Bardzo przykre.
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  3 Wrzesień 2018 - 12:55
To jest straszne. Spełnianie oczekiwań rodziców którzy do tej sytuacji sami doprowadzili.
Odpowiedz
NataliaDodano:  3 Wrzesień 2018 - 12:55
Małgosiu wspaniały post i bardzo potrzebny. Samej mi się płakać chciało jak to czytałam, bo jest to dla mnie nie do pomyślenia! Jak można tak traktować własne dziecko? Straszne...
Odpowiedz
MKSDodano:  3 Wrzesień 2018 - 13:15
Małgosiu, a możesz podlinkować do tego artykułu zeszłoroczne posty o tym, co do śniadaniówek dla dzieci? Nie mogę ich znaleźć, a na pewno przyda się przypomnienie wytycznych na kolejny rok szkolny :)
Odpowiedz
aniaDodano:  3 Wrzesień 2018 - 13:21
Małgosiu od 2 lat jestem z córką na Twojej diecie , wykupiona dieta kilka razy i teraz modyfikuje ją , kupiona ze względu na Hashimoto córki , i powiem ze nie jest łatwo być osobą która karmi zdrowo rodzinę , nieraz spotkałam się z określeniami że terroryzuje rodzinę , że przesadzam , niektórzy wyśmiewali mnie . Córka w szkole tez łatwo nie ma , teraz się przyzwyczaiła i jest starsza ale kiedyś śmiali się z niej ze chodzi z pudełkami że to śmierdzi , jak może takie świństwo jeść , dużo o tym rozmawiałyśmy ale ona sama chciała takie regularne i zdrowe posiłki tylko to nasze otoczenie nie wiem dlaczego tak nie akceptuje tego. I tez uważam ze w szkole powinno się więcej mówić o zdrowym jedzeniu , patrząc na dzisiejszy plan lekcji mojej córki w 8 klasie widzę kompletnie niepotrzebne przedmioty a można by zrobić ciekawe lekcje dla dzieci i młodzieży ale po co ....
Odpowiedz
AsiaDodano:  3 Wrzesień 2018 - 13:29
Malgosiu przepraszam, ze nie w temacie, ale mam szybkie pytanie i bylabym bardzo wdzieczna za odpowiedz - czy TSH 3.70, FT4 1.35, FT3 3.75 oraz anty TPO 42.53 to juz wyglada na hashimoto? bardzo dziekujexx
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  3 Wrzesień 2018 - 15:59
USG tarczycy trzeba zrobić.
Odpowiedz
DPDodano:  3 Wrzesień 2018 - 13:41
Jestem nauczycielem. Sama borykam się z nadwagą. Obserwuję dzieci, które przyjeżdżają rano do szkoły, melduja się na świetlicy i od razu wyskakują do sklepu po sniadanie, bo w domu nie zjadły.Przynosza oczywiście wielkie paki chipsów i słodkie, gazowane napoje. Tym żyją od rana do obiadu w szkole. A na obiad? Ja proszę bez mięsa i bez surówki. Czyli co? Same ziemniaki. Nie nauczone smaków od dzieciństwa. Złe nawyki wyniesione z domu. Nie do przeskoczenia ...
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  3 Wrzesień 2018 - 15:59
Dokładnie. A najlepiej jakby same frytki były.
MonDodano:  3 Wrzesień 2018 - 20:44
Jeżeli w szkole są nie smaczne obiady za 5 zł to się nie dziwię że jedzą tylko ziemniaki. Surówka kupiona w hurtowni zupa z kostki rosołowej a panienka na rybie jak jest to jest fajnie ale najczesciej sparowana i odklejona. Obiady w szkołach najlepsze były za moich czasów lata 90. Do dzisiaj pamiętam racuchy z jabłkami. Teraz by Panią w kuchni nie chciałoby się odbierać jabłek. Porządny krypnik. Pachnąca jarzynowa. Smutek.
Odpowiedz
GuchaDodano:  3 Wrzesień 2018 - 13:48
Moja córka ma 8lat 140cm i waży ok 40kg i nie należy do szczupłych. Podczas badania przez pielęgniarkę w zerówce przeprowadzonych w szkole córka przyniosła kawałek kartki na której pani napisała \"nadwaga\"-nic wiecej. Szok żadnych dodatkowych informacji. Osobiście byłam z córką u pani dietetyk, która poprowadziła nas w dobrym kierunku. Nie chciałam żeby dziecko od małego miało pogląd że musi być na diecie. U nas wystarczyło troche odwrócić uwage od niekontrolowanego podjadania i uregulować posiłki. Naszym celem nie było obniżenie wagi, priorytetem było to żeby waga nie wzrastała. Od ponad roku trzymamy sie tego i przyniosi efekty.
Odpowiedz
ADodano:  3 Wrzesień 2018 - 13:54
Czy ocet na czco ten jablkowy jest ok, gdy chce podnieść kwas w zoładku? pozniej łykam zelazo i idę spac czy to jest OK?
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  3 Wrzesień 2018 - 15:58
Żelazo możesz popić wodą z octem.
Odpowiedz
JustDodano:  3 Wrzesień 2018 - 15:19
Skala problemu zaniedbania współczesnych dzieci przez swoich rodziców jest ogromna. Poczytajcie sobie jakim problemem jest nieograniczony dostęp do pornografii i jakie sieje to spustoszenie emocjonalne. Jak wcześnie dzieci rozpoczynaja życie seksualne totalnie nie rozumiejąc o co w tym chodzi. Trafiłam kiedyś na artykuł pisany przy udziale specjalistów z organizacji Ponton i również nie mogłam do siebie dojsc przez kilka dni. Prawda jest taka że staliśmy się konsumpcyjnymi szczurami, szybko, łatwo i przyjemnie. A wychowywanie dzieci to prawdziwa orka.....
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  3 Wrzesień 2018 - 15:57
To prawda. Rośnie całe pokolenie dzieci bez kontroli, pozostawionych samym sobie :(
Odpowiedz
KarolinaDodano:  3 Wrzesień 2018 - 16:18
Malgosiu, jak lepiej pic pietruszke: sok z wyciskarki, czy zbledowana? Chodzi mi glownie o zelazo.
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  4 Wrzesień 2018 - 8:36
Zblendowaną.
Odpowiedz
MDKDodano:  3 Wrzesień 2018 - 17:04
Gosiu zaczął się rok szkolny ja mam problem zawsze z kolacjami co przygotowywać tak żeby zjadł tez mój ośmiolatek a przy okazji przygotowanie nie zajęło dużo czasu. Kończę o 17 w domu jestem o 18.Moze podrzuciłabys jakieś pomysły na szybkie zdrowe kolacje bo przyznam szczerze łatwiej coś zamówić....w ogóle dzięki za bloga jestem stałą czytelniczką od paru lat
JoannaDodano:  4 Wrzesień 2018 - 13:48
Nie jestem Małgosią, ale u nas super sprawdzają się np. lekkie dania obiadowe jak zupa \"gulaszowa\" tzn. troszkę rzadsze leczo pełne papryki, cukinii, marchewki + passata i co tam jeszcze w domu było. Do tego chlebek żytni albo świderki pełnoziarniste. Wcinamy całą rodzinką - w tym 4-latek. Gotujesz dzień wcześniej i po powrocie tylko odgrzewasz.
Odpowiedz
ElkaDodano:  3 Wrzesień 2018 - 18:23
Celnie powiedziałaś o tym że zadbane szczupłe matki mają grube dzieci. Pracuję w markecie więc widzę takie rodziny. Dla mnie było to bardzo dziwne że szczupła matka ma grube dziecko ale to chyba zaniedbanie o którym mówisz.
Odpowiedz
Ania W.Dodano:  3 Wrzesień 2018 - 18:47
Świetny artykuł i bardzo na czasie. Mam pytanie z tzw.innej beczki. Jakie mleko polecisz rocznemu dziecku. Modyfikowane czy od krowy?
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  4 Wrzesień 2018 - 8:34
Modyfikowane.
Odpowiedz
MartaDodano:  3 Wrzesień 2018 - 20:59
Małgosiu czy odpowiedziałaś już na wszystkie maile które się nagromadzily podczas Twojego urlopu? Czekam bo jeszcze nie dostałam odpowiedzi na swój.
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  4 Wrzesień 2018 - 8:33
Przeczytaj zwrotkę którą otrzymałaś wysyłając maila w trakcie mojego urlopu.
Odpowiedz
K. Dodano:  3 Wrzesień 2018 - 21:25
Małgosiu temat odżywiania dzieci leży w całej Europie. Mieszkam w Austrii i tu też jest ogromne grono dzieci otyłych. Dzieci zaczynaja mieć świadomość zdrowego jedzenia, tylko i wyłącznie dzięki rodzicom. Żaden obóz tego nie poprawi. Może rodzinne wczasy, ale nie obóz dla dzieci. Spędzanie czasu w kuchni,razem z dzieckiem może być super momentem na rozmawy o różnych sprawach. Wiadomo, najlepsze rozmowy są w kuchni 😉 Gdy córka mi opowiada, co jej koleżanki miały na drugie śniadanie, to aż się włos na głowie jeży. Łatwiej dać dziecku pieniążki żeby się samo zaopatrzyło niż wstać pół godziny wcześniej i naszykować śniadanie. A i jeszcze można usłyszeć, przecież dziecko potrzebuje energii, musi dostarczyć cukru do mózgu. Koledzy moich dzieci nie jedzą warzyw(poza frytkami), owoców (bo szkodzą na zęby).... mogłabym wymieniać
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  4 Wrzesień 2018 - 8:32
Straszne :(
Odpowiedz
EwaDodano:  3 Wrzesień 2018 - 21:45
Dziecko uczy się poprzez obserwację. I dlatego jem nielubianego brokuła na wspólną rodzinną kolację. Bo jestem przykładem dla moich dzieci. Temat rzeka. Mam dzieci zdrowe, sprawne, jedzące praktycznie wszystkie potrawy (ryby, dania azjatyckie, warzywa, etc., wszystkie przygotowywane od podstaw w domu), bo mi na tym zależy. Bo ich kocham i wiem, że zdrowie tak jak życie mają jedno.
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  4 Wrzesień 2018 - 8:31
Fantastyczna postawa Ewa.
Odpowiedz
EwaCDodano:  3 Wrzesień 2018 - 21:49
Całkiem niedawno czytałam artykuł w niemieckiej prasie w tym samym temacie. Podejście do problemu jest kompleksowe. Są szkolenia/warsztaty dla dzieci i UWAGA dla rodziców. Bo wiemy przecież, kto jest odpowiedzialny za dzieci...
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  4 Wrzesień 2018 - 8:31
Dokładnie. Niemcy szybko zrozumieli, że jeśli czegoś z tym nie zrobią, to system zdrowotny tego nie wytrzyma.
Odpowiedz
AnetaDodano:  3 Wrzesień 2018 - 21:59
Myślę, że celnie nazwałaś takie postępowanie przemocą... Przerażające :-(
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  4 Wrzesień 2018 - 8:30
Tak to odbieram :(
Odpowiedz
Mama AgaDodano:  3 Wrzesień 2018 - 22:07
Ja mam otyłe dziecko. Dzień w dzień borykam się z tym problemem. Ci, którzy nie spotkali się z tym problemem mogą pisać, że winni są rodzice. Codziennie zadaje sobie pytanie gdzie popełniam błąd. Dieta od dietetyka dla całej rodziny, ruch co najmniej 1 h dziennie, brak przekąsek, słodyczy i słodkich napoi w domu... codzienna walka. łzy i smutek. Można uczyć, tłumaczyć, prosić, obiecywać.10 latkowi ciężko zrozumieć to, że inni mogą, a ono nie. Moje dziecko je zdrowe śniadanie, dostaje drugie śniadanie do szkoły, obiad w domu. Konczy się podjadaniem pokryjomu albo orgią żarcia u koleżanki na urodzinach. po za tym słodycze są wszędzie... każde dziecko-oprócz mojego- ma pół tornistra słodyczy... i są szczupłe i nawet chętnie się podzielą z grubaskiem na diecie. Nikomu nie życzę takiego problemu. Dorosły nie potrafi jednokrotnie nad sobą zapanować, a co tu mówić o takim dziecku. A obwinia się i ocenia negatywnie rodzica. To nie takie proste. Psychika człowieka jest bardziej skomplikowana.
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  4 Wrzesień 2018 - 8:30
Powinnaś przebadać dziecko w kierunku insulinooporności, cukrzycy i niedoczynności tarczycy. Jeśli dziecko tyje to nie dzieje się to z powietrza. Należy też zapewnić dziecku odpowiednią dawkę ruchu.
ElżbietaDodano:  4 Wrzesień 2018 - 12:07
Witam ,zgadzam się z mamą Agi.Jak miałam mniejsze dzieci ,to tez myślałam ,że wszystko zależy od rodzica , wrzucacie wszystkich do jednego worka , moja córka też ma nadwagę, ja jestem szczupła - czyli moja wina? nie kupuję czipsów . słodkich napojów ani ciastek ,co z tego ? wszystkie koleżanki mają w szkole słodycze , kanapki z ciemnym pieczywem przynosi do domu , sałatki , które brała były wyśmiewane przez rówieśników .ćwiczę regularnie 3 razy w tygodniu , czasami się ze mną wybierze , co z tego że TSH powyżej 3 , w/g edno - w normie i kontrola za rok ,do ciebie tez pisałam w sprawie diety , dla dzieci nie układasz .Jak Ci dzieci podrosną , przekonasz się że jednak nie masz na wszystko wpływu , pozdrawiam
Anita Dodano:  4 Wrzesień 2018 - 15:10
Nie rozumiem... dla mnie to logiczne, oczywiście jeżeli dziecko jest zdrowe!!! i nie tyje z powodu jakiejś choroby, że skoro ma nadwagę to chyba nie stało się to w jedną noc??? Chipsów mama nie kupuje i słodyczy i dziecko ma nadwagę z powodu jedzenia na przerwie? To ile to dziecko musiałoby jeść w tej szkole, skoro w domu absolutnie nic nieodpowiedniego nie je , że ma nadwagę... Po czasie oczywiście że jest ciężko, jeżeli się do tego już dopuściło to potem dziecko na diecie truuudna sprawa. Czym starsze tym logiczne , że mniejsza nad nim kontrol nikt nie mówi, że nie ale i tak uważam że rodzic powinien działać natychmiast A nie szukać później diety kiedy dziecko ma już wyrobione nawyki. Moja koleżanka ma dwie takie córki, duuuze, z powietrza nie przytyły. A potem dawanie ciemnego chleba kiedy się jadło bułeczke z masełkiem łatwe nie jest i nie bedzie. Dorosłym ciężko co dopiero dzieciom. Moja córka nie je warzyw i owoców po prostu w ogóle, jedynie zupę, jabłko i ogórka kiszonego, wiem że to mój błąd popełniony przez pierwsze lata do kogo mam mieć o to pretensje ?
OlaDodano:  5 Wrzesień 2018 - 7:38
Myślę, że najważniejsze to czytać tekst ze zrozumieniem. Gosia nie pisze o nikim kto ma otyłe dziecko ze względu na jakieś schorzenie (podejrzenie schorzenia?), ten tekst jest o dzieciach, które bez problemu chudną na obozach odchudzających, co oznacza, że wystarczy włożyć trochę czasu u pracy w życie dziecka, aby jednak było szczupłe. Czasami jednak warto trochę pomyśleć i nie brać wszystkiego do siebie, mamy zdrowe dzieci, dbajmy o nie każdego dnia, żeby obyło się bez tego typu obozów, mamy chore dzieci, no cóż walczmy codziennie, nikt nas nie będzie obwiniał za potknięcia (sama mam dziecko z alergiami wiem jak to jest patrzeć jak nie może czegoś zjeść co jedzą inne dzieci, a dorosłym to wytłumaczyć to w ogóle jakaś abstrakcja).
Odpowiedz
AsiaDodano:  4 Wrzesień 2018 - 7:05
Przykre jest to, że rodzice tucząc dzieci chwilę później podejmują decyzję, żeby je odchodzić bo te są grube...sami zawinili, cierpi dziecko, a ich to dalej nie obchodzi. Znam ten temat i powiem Wam, że jest jeszcze spora grupa rodziców z \"dobrymi intencjami\", którzy na żadne obozy dziecka nie wyślą, a każde \"pani dziecko jest na 97 centylu traktują jak atak i nie myślą nawet by cokolwiek zmienić :( takie dziecko, potem już dorosłe niesie ten bagaż przez całe życie (nawet jeśli go pozornie zrzucił w postaci zbędnych kg).
Odpowiedz
ankaDodano:  4 Wrzesień 2018 - 9:14
Tylko \"polskich\" z małej litery.
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  4 Wrzesień 2018 - 12:56
Nazwy państw/miast etc. w przymiotniku piszemy z małej litery.
Odpowiedz
MarcelloDodano:  4 Wrzesień 2018 - 9:54
Witaj Małgosiu. Co myślisz o diecie surowej? Teraz o tym tak głośno.. Pozdrawiam
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  4 Wrzesień 2018 - 12:54
To nie jest dieta odpowiednia dla każdego i nie jest to sposób żywienia na całe życie a tym ma być właśnie dieta.
Odpowiedz
MarzenaDodano:  4 Wrzesień 2018 - 10:06
Potrzebny jest kompletny program edukacyjny. Zaplanowany na lata. Ja uczyłam sie zdrowego odżywiania 2 lata i nadal sie uczę. M. in. od Gosi. Przekazuje tą wiedzę innym dorosłym którzy przebywają z moimi dziećmi (babcie). I mimo to ich złe nawyki sa nie do wykorzenienia. Tak samo nawyki nauczycieli w szkole ktorzy nadal uważają że przerwa jest dla nich a nie dla ucznia w związku z czym dzieci jedzą jedną kanapkę na dwóch,trzech przerwach. I są to tylko te dzieci które mają świadomość zdrowego odzywiania, bo reszta z braku czasu nawet nie sięgnie do kanapkownika. I ta pożal sie Boże piramida zdrowego jedzenia. Dziecko które lubi orzechy nie weźmie ich na przekąskę do szkoły bo znajduja sie na samej jej szczycie. I z żalem czytam o pogoni za karierą. Ja i mąż jesteśmy urzędnikami, którzy nie gonią za karierą, tylko chca utrzymać rodzinę. A mimo to mam dziecko, które jest grubsze choc do otylosci mu brakuje. A przybrał na wadze jak poszedl do szkoły i skonczyly sie popołudnia na rowerze
Odpowiedz
NefreDodano:  4 Wrzesień 2018 - 11:05
Nie chcę usprawiedliwiać wszystkich rodziców, ale chyba wśród otyłych dzieci te przypadki, gdzie wina leży z braku czasu dla dzieci to jest jednak zdecydowana mniejszość. Większość ludzi ma otyłe dzieci, bo nie ma świadomości co jest dla nich dobre. Sami nie potrafią zdrowo się odżywiać - i tym bardziej nie mają wiedzy, co ich dzieci powinny jeść. Masowo wciskane dzieciom produkty, które rodzice uważają, że są dobre: - kanapki z nutella ( mama wie, co jest dobre dla ich dzieci) - mleczne kanapki - chleb z dżemem - parówki (SIC?) - serki homogenizowane, danonki i inne cudne źródła wapnia - naleśniki z dżemem/nutellą/cukrem - płatki - kukurydziane z mlekiemł Nie kupują dzieciom słodkich napojów, ale pasą je kompotami ( kompot jest zdrowy - to tylko owoce i cukier..) Mama której się chce poświęcić czas na gotowanie kompotu, ma czas. Wybierają płatki kukurydziane, zamiast czekoladowych bo są przekonani,że to jest zdrowe. A przy obiedzie : zjedz do końca mięsko, a surówkę zostaw.
NefreDodano:  4 Wrzesień 2018 - 11:06
Wolałbym,żebyś napisała pare słów o mitach i najcześciej popełnianych błędach żywieniowych przez rodziców w dietach ich dzieci. Skala niewiedzy jest większa niż braku czasu..
Odpowiedz
SylwiaDodano:  4 Wrzesień 2018 - 11:33
Artykuł jest bardzo jednostronny. Mogę wręcz napisać, że zdenerwowałam się na Ciebie, chyba, że to miała być z Twojej strony terapia szokowa dla Rodziców. Mam dwoje otyłych dzieci. Faktem jest, że przegapiłam krytyczny moment u syna i tu jest rzeczywiście moja wina. Ówczesny pediatra w żaden sposób nie unaocznił mi problemu. Nie widziałam, że syn ma problem z wagą. Jestem Twoją stałą czytelniczką od 4 lat i klientką. Od 6 lat walczę z wagą syna, doszła córka, która jako młodsza \"załapała\" się już na inne zasady żywienia. Jedzą warzywa, owoce, wiedzą \"na co\" jest marchewka, a \"na co\" pietruszka\"...Wiesz jak trudno patrzy się na wagę, która pomimo restrykcji wzrasta? Dzieci wręcz płakały jak zarzucałam im, że jednak podjadały...Dzieci zostały niedawno przebadane i rzeczywiście kilka rzeczy wyszło w badaniach. Tylko teraz skąd uzyskać informacje jak podejść do tematu? To jak wyglądały odbiory wypisów ze szpitali to szkoda gadać. Jest podawane kilka ogólników i to po moim dopominaniu się.
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  4 Wrzesień 2018 - 13:03
Sylwia piszesz że artykuł jest jednostronny, jednak w dalszej części komentarza sama przyznajesz że przegapiłaś moment. Ja rozumiem że nie jest łatwo nauczyć dzieci zdrowego żywienia, ale faktem jest że to rola rodziców. Problemem jest że na ogół rodzice zostają z tym sami. Bez pomocy, a nie zawsze wiedzą jak się do tego zabrać.
SylwiaDodano:  4 Wrzesień 2018 - 14:48
Przegapiłam, fakt. Przyznaję się do tego. Dzieci mają dobry przykład i w ogromnej przewadze powielają go. Ale to nie zawsze jest tak jak piszesz, że to Rodzice tuczą dzieci, że oczekują, że robotę wykona za nich ktoś inny. Od co najmniej 6 lat walczę i niestety bez efektów. Wcześniej tragedii nie było, ale kilka rzeczy było do poprawki. Pytam lekarzy jeśli czegoś nie wiem, ale nie otrzymuję odpowiedzi, poza ogólnikami. Od niedawna wiem, że pracę utrudnia choroba. Tylko skąd czerpać wiedzę gdy np. na pytanie o polecane książki widzę tylko wzruszenie ramion lekarza? Bardzo dużo wiedzy zawdzięczam Tobie, ale niestety na moje podwórko to jest za mało, muszę wiedzieć więcej. Tylko skąd? Dzieci rosną, rozwijają się, a materiały z jakimi zapoznałam się dotyczą dzieci zdrowych. Wiesz jak to jest ze źródłami- są lepsze i gorsze, część bardzo tendencyjna, eliminująca naprawdę niezbędne składniki. Nie chcę ryby, chcę wędkę. Nie stosuję drogi na skróty, bo takiej nie mam. Chcę przez to wszystko napisać, że nie zawsze otyłość dzieci wynika z wygodnictwa Rodziców, bo jest część walcząca, ale niestety bez uzbrojenia, tylko intuicyjnie. Niestety czasami to za mało. Jeśli możesz to poleć proszę tytuł o żywieniu dzieci i młodzieży w chorobie. Mam do Ciebie zaufanie i wiem, że kierujesz się zdrowym rozsądkiem, a nie modą.
Odpowiedz
KDodano:  4 Wrzesień 2018 - 13:21
Nikt też niestety nie bierze pod uwagę, jak coś takiego wpływa na psychikę dziecka, które potem dojrzewa i staje się dorosłym... Niestety moje dzieciństwo było całe naznaczone ciągłymi docinkami i wyrzutami, że jestem gruba i powinnam schudnąć. Jak dziecko ma schudnąć samo, skoro to rodzice gotują obiady? Jak nastolatce mają pomóc docinki mamy, że nigdy nie znajdzie chłopaka i całe życie będzie sama jak nie schudnie? Jak młody człowiek ma sobie poradzić z ciągłą krytyką swojego wyglądu, co z samooceną? Nawet diagnoza niedoczynności tarczycy w oczach rodziców nie uzasadniała większej wagi - bo przecież mama wie lepiej, że jesteś gruba, bo za dużo jesz, a nie chora jesteś. Takie dziecko wyprowadza się z domu jako młody dorosły i ma skrzywioną psychikę. Ciężko wejść w związek, bo masz zaniżoną samoocenę, przechodzisz więc na dietę, która kończy się zaburzeniami odżywiania. A potem ciężko jest zaakceptować ciało, które zmienia się w ciąży i rosnącą wagę... Błędne koło.
Odpowiedz
JustynaDodano:  4 Wrzesień 2018 - 14:05
To ja się dla odmiany podzielę moim małym sukcesem, jeśli chodzi o edukacje dziecka. Jestem mama czterolatka, który lubi słodkie rzeczy i pewnie jadłby ich dużo, ale: - jadł płatki śniadaniowe (takie kwadraty/ poduszki) z mlekiem i miał po tym lekkie zaparcie- tłumacze mu w wc, kiedy stęka i się męczy, że płatki mają za dużo cukru i za mało błonnika i dlatego jest problem. Teraz sam ich nie chce jeść, bo wie, że to może trochę boleć, - jak bierze słodycze w sklepie to pyta się co to jest, mówię mu, że batonik. Strasznie słodki. Dla mnie za słodki i popatrz co on ma w składzie- dużo niezdrowych rzeczy (fuuuujjjj!!). Chcesz? Nie! - tlumacze, że jesli zje za duzo słodkiego, to może go potem boleć brzuch (na szczęście kilka razy lekko bolał), efekt jest taki, że jak go dziadziu poczęstuje ptasim mleczkiem to zje jedno a przy drugim mówi, że to jest dla niego za słodkie. Moze blonnik i konserwanty to dla niego abstrakcja, ale widzi powiazania przyczynowo-skutkowe, a reszty teorii sie nauczy
Odpowiedz
MonikaDodano:  4 Wrzesień 2018 - 17:51
Gosiu doradź proszę jak oprócz racjonalnej diety wesprzeć dziecko zaczynające ósmą klasę - czyli 8 godz w szkole, reszta pewnie będzie nad biurkiem z powodu konieczności zrealizowania materiału z 1,5 roku gimnazjum w 7 miesięcy. W kwietniu egzaminy. Zaczęłam podawać synowi ZMB6 (magnez, cynk, wit B6) i planuję Ashwagandhę. Czy coś jeszcze można zrobić???
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  5 Wrzesień 2018 - 9:00
Suplementacja bardzo dobra + dodałabym jeszcze Omega 3, ruchu ile się da oraz 2 godziny przed snem odłożyć telefon i komputer. To tak dla zdrowia psychicznego i dobrego snu.
Odpowiedz
AlicjaDodano:  5 Wrzesień 2018 - 5:32
Gosiu,czym sie rozni badanie ob od crp?wiem ze sluzy do wykrywania stanu zapalnego ale ma znaczenie ktore z nich wykonam czy to obojetne?chcialam sobie zrobic prywatnie badania z powodu zlego samopoczucia od dluzszego czasu,niestety lekarz nie jest chetny do ich wykonania.Pozdrawiam cieplo
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  5 Wrzesień 2018 - 9:02
Zrób crp/
Odpowiedz
SabinaDodano:  5 Wrzesień 2018 - 5:53
Mam insulinoopornosc i diete bezglutenowa:/Jakie maki i kasze moge jesc aby nie szkodzily przy IO?
Odpowiedz
Iwona Dodano:  5 Wrzesień 2018 - 6:37
Jakie to smutne, ale niestety prawdziwe. To wina rodziców i pora Im to uświadomić, a dzieci płacą wysoką cenę.
Odpowiedz
Ula S.Dodano:  5 Wrzesień 2018 - 7:52
Czy mogłabyś zaproponować, co można spakować dzieciom do szkoły zamiast kanapek?
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  5 Wrzesień 2018 - 8:53
Napiszę wpis o tym.
Odpowiedz
KarolinaDodano:  5 Wrzesień 2018 - 8:23
Małgosiu czy w ciąży można jeść (w niewielkich lościach oczywiście) majonez? Chodzi mi głównie o taki kupny, bo domowego wiem, że nie.
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  5 Wrzesień 2018 - 8:52
Można.
Odpowiedz
KaroDodano:  5 Wrzesień 2018 - 10:45
Ktoś tu napisał o otyłych dzieciach, szczupłych rodziców, którzy sami są „fit modni”, kupują dla siebie jedzenie w cateringu. Zastanawiam się za każdym razem, co tacy rodzice przekazują dziecku? Nie dosyć, że w du się nie gotuje, je wszystko w pośpiechu, to jeszcze dochodzi góra śmieci. Co z tymi opakowaniami cateringowym się dzieje? Czy ktoś wie? Jak można „być fit”, „żyć zdrowo”, jeśli zaśmieca się do granic możliwości świat? To samo tyczy się fit przekąsek- obranych marchewek, pomarańczy, o zgrozo i bananów. Aż słabo się człowiekowi robi.
Odpowiedz
LavenderhillDodano:  6 Wrzesień 2018 - 18:57
Cała ta sytuacja z obozami odchudzającymi dla dzieci po prostu mnie przeraziła. Jak straszne będzie życie tych ludzi, ich ciągła walka o sylwetkę, walka z kompulsywnym objadaniem się. Zgadzam się, że rodzice ponoszą winę za taki stan rzeczy. Ja cały czas walczę z tymi wszystkimi \"demonami\" tycia, chudnięcia, objadania się... Trzymam kciuki za tych młodych ludzi. Jednak z jedną rzeczą się nie zgadzam. Gdzie wszyscy widzą tych otyłych ludzi? Czy to nie jest przesada? Jeżdżę autobusem, chodzę po mieście, widzę ludzi. Są dzieci grube, ale jest ich mało. Większość jest szczupła. Młodzi ludzie też w większości są szczupli, nawet bardzo! Rzadko widuję grube dziewczyny, częściej starsze panie są grubsze, ale to zjawisko było, jest i będzie. Zastanówmy się nad tym tak obiektywnie. Pozdrawiam Cię Małgosiu oraz wszystkich czytelników bloga.
Odpowiedz
Co oferuję?
img1
ZAMÓW DIETĘ INDYWIDUALNĄ
ZAMÓW
img1
MOJA KSIĄŻKA
165 przepisów, dzięki którym pokochasz gotowanie
oraz porady żywieniowe
ZAMÓW
img1
GOTOWE JADŁOSPISY NA CAŁY ROK
CZYTAJ WIĘCEJ
img1
ZRÓB ZAKUPY
Produkty bezglutenowe, makarony proteinowe, zimnotłoczone oleje, zioła, superfoods i wiele innych
CZYTAJ WIĘCEJ
Facebook

Dieta w insulinooporności.
Co jest istotne?Węglowodanowy balans.
Żadna restrykcyjna, głodowa dieta nie sprawdzi się w IO ponieważ taki słodyczoholik jak Ania nie dałby na niej rady. A tak mamy kompromis, masa ciała spada, Ania jest szczęśliwa, glikemia stabilna ;)
Piękny efekt. Pracujemy dalej.
Trzymajcie mocno kciuki za Anię ;)
... Zobacz więcejZobacz mniej

Dieta w insulinooporności.
Co jest istotne?Węglowodanowy balans.
Żadna restrykcyjna, głodowa dieta nie sprawdzi się w IO ponieważ taki słodyczoholik jak Ania nie dałby na niej rady. A tak mamy kompromis, masa ciała spada, Ania jest szczęśliwa, glikemia stabilna ;) 
Piękny efekt. Pracujemy dalej.
Trzymajcie mocno kciuki za Anię ;)

 

Skomentuj na Facebooku

Brawo👏 to fakt☝️ diety Malgosi dzialaja cuda bo najgorzej jest sie oprzec slodyczom. Powodzenia 🤗

Pokaż poprzedni wpis
Szukasz pomysłu na prezent?
PRZEJDŹ DO SKLEPU