Uzależnieni od słodyczy? Sprawdźcie jak wyjść z nałogu w 7 tygodni!

„Uzależniona od cukru? Nie, nie. To nie o mnie. Mnie to nie dotyczy. Owszem lubię zjeść sobie wafelka, batonika czy podjeść trochę paluszków. Czekoladą też nie pogardzę jak dobra, z orzechami, ale żeby zaraz uzależniona. Bez przesady.”

Uzależnienie od słodkiego smaku to w dzisiejszych czasach dość duży problem z którego większość z nas nie zdaje sobie sprawy i nie chodzi tylko i wyłącznie o słodycze w dosłownym tego słowa znaczeniu. Zaganiani, cierpiący na chroniczny brak czasu często korzystamy z półproduktów, dań gotowych, jedzenia w stołówkach, barach, restauracjach czy cateringach z dostawą posiłków wprost do biura. Aby jedzenie tam oferowane było smaczne, i abyśmy chętnie kupili czy zamówili je ponownie, bardzo często zawiera nie do końca zdrowe „dosmaczacze”. Główne z nich to wzmacniający smak i zapach glutaminian sodu oraz cukier.
Zupy, potrawy na bazie pomidorów, surówki, czy sosy sałatkowe to tylko niektóre restauracyjne potrawy do których przygotowania bardzo często dodawany jest cukier aby „podrasować” smak. Nie wiem czy wiecie, ale znajdziemy go także w ketchupie, musztardzie, marynowanych warzywach, wędlinach, gotowych dressingach do sałatek czy gotowych warzywnych sosach do makaronu.
Założenie producenta (restauratora także) jest takie, aby spożycie takiego dania czy produktu sprawiło nam przyjemność. Aby nam smakowało i abyśmy chcieli kupić je ponownie. Producenci doskonale zdają sobie sprawę że nasz mózg lubi słodki smak i będzie się go domagał. Po spożyciu produktu bogatego w cukier, we krwi wraz z glukozą wzrasta nam poziom endorfin, dopaminy i serotoniny. Czujemy się rozluźnieni, szczęśliwi i zrelaksowani. Lubimy to uczucie ;)

Od nawyku do uzależnienia

Nasz organizm doskonale zdaje sobie sprawę co sprawia mu przyjemność, a co nie. Co lubi, a czego nie lubi. Doskonale też pamięta że zadziało się coś, na co konkretna odpowiedź dała konkretny rezultat. Kojarzy te fakty i będzie dążył do ich powtarzania. Pamięta że w chwili stresu czy smutku, wzrost poziomu glukozy we krwi spowodował ukojenie i rozładowanie napięcia. Przy kolejnej takiej sytuacji bez wahania wyśle nam sygnał mobilizujący nas do takiego właśnie działania.
Czy to znaczy że nasz mózg całkowicie nad nami panuje? Że funkcjonujemy jak w matni? Trochę tak. O tym że rządzą nami hormony pisałam już wielokrotnie.
Jeśli pozwolimy na to aby jedzenie słodyczy w chwilach smutku, przygnębienia czy życiowych niepowodzeń weszło nam w nawyk, po pewnym czasie stanie się uzależnieniem.
Wszyscy wiemy jakie skutki niesie nadmierne spożywanie cukru. Wiemy że powoduje nadwagę, otyłość, próchnicę zębów, ponieważ wzmaga łojotok problemy z cerą i włosami oraz oczywiście cukrzycę. Wiemy i cóż z tego? Palacze też wiedzą że palenie powoduje raka. Czy ta informacja zniechęca ich do sięgnięcia po kolejnego papierosa? W większości przypadków nie.

Jak wyjść z nałogu

Nie jest to proste i wymaga czasu. To proces. Po odstawieniu cukru musisz się przygotować na symptomy odstawienia identyczne jak przy każdym innym nałogu. Na drażliwość, podenerwowanie, apatię, bóle i zawroty głowy, uczucie niepokoju czy nudności. To normalne objawy wynikające ze spadku poziomu glukozy we krwi i braku hormonalnych „pików”. Poziom dopaminy rośnie zarówno po spożyciu cukru jak i po zażyciu kokainy. Jeśli więc nie ma „pików”, jest dół. To fizjologia i z tym nie wygramy. To trzeba przetrwać.
Te objawy ma 30% moich pacjentów. Brak słodyczy, dieta z niskim indeksem glikemicznym, stały poziom glukozy we krwi. To zdrowe, ale na początku dla organizmu bywa szokujące, choć nie u wszystkich. To jak nasilone są objawy odstawienia, zależy od tego ile cukru było spożywane dotychczas. Po czasie okazuje się jednak że nie ma chęci na słodkie, a apetyt na małe co nieco zaspokaja sałatka owocowa czy owocowe smoothie. Warto więc podjąć wyzwanie. Pamiętaj, nie wyrwiesz się z nałogu z dnia na dzień. Moi pacjenci mają specjalnie dostosowane diety więc jest im łatwiej. Jeśli Ty jesteś zdana lub zdany tylko na siebie, mam dla Ciebie siedmiotygodniowy plan w trakcie którego masz szansę odzwyczaić się od słodkiego smaku. Dlaczego piszę że masz szansę? Ponieważ sukces tego procesu leży w dużej mierze po Twojej stronie. Jeśli potrzebujesz więcej czasu powtarzaj każdy tydzień.
To czego potrzebujesz na pewno to pozytywne nastawienie. Nikt Cię do niczego nie zmusza. Nie robisz tego dla mnie. Robisz dla siebie. Dla swojego zdrowia i poczucia władzy nad hormonami. Władzy nad samym sobą. 
Efekty jakie uzyskasz po tych siedmiu, czy czternastu tygodniach będą dla Ciebie szokujące. Przestaniesz obsesyjnie myśleć o słodyczach w chwilach życiowych trudności czy stresu. Będziesz lepiej radzić sobie z emocjami. Będziesz spokojna/ny, z poczuciem przyjemnego panowania nad sytuacją.     

Tydzień 1 i 2

Wyrzuć z domu wszystkie słodycze typu batoniki, czekolada, cukierki, wafelki oraz gazowane napoje etc.
Jeśli nie ma ich pod ręką, nie ma ryzyka że sięgniesz po nie gdy najdzie Cię ochota. Oczywiście zawsze może się zdarzyć że w sytuacji stresu czy smutku założysz buty i pójdziesz do pobliskiego sklepu, ale wierzę w Ciebie że tak się nie stanie.
W tygodniu pierwszym  i drugim nic nie zmieniasz w sposobie żywienia. Jesz tak jak dotychczas.

Jedyna zmiana!

Pod ręką miej zawsze warzywa pokrojone w słupki lub orzechy. W sytuacji stresowej sprawdzą się idealnie. Uwierz mi, nie jest ważne co jemy w stresie. Rzodkiewka, drażetki czy chipsy? To nie ma większego znaczenia. Liczy się odruch. Zajęcie rąk i ruszanie żuchwą.  
Nie wierzysz? Przekonaj się.

Tydzień 3

Jeśli słodzisz herbatę lub/i kawę ogranicz ilość spożywanego cukru o 30%. Wyeliminuj z diety także gotowe owocowe soki z kartonu. Nie jedz żadnych gotowych, kupnych słodyczy.
Pij wyłącznie wodę. Ponieważ jeszcze słodzisz nie włączamy zielonej herbaty i naparów ziołowych. Nie wymieniaj cukru na ksylitol, erytrol, malitol czy stewię.

Tydzień 4

Czytaj etykiety i nie kupuj do domu nic gotowego co zawiera cukier oraz maltodekstrynę. Ilość cukru w kawie i herbacie zmniejsz o kolejne 30%. Nie dosypuj cukru do pomidorowej, surówek czy dań które gotujesz. Rafinowanego cukru używaj tylko i wyłącznie do kawy i herbaty, ale w zmniejszonej ilości. Nie piecz ciastek, ciast, nie jedz deserów na bazie kremów czy śmietany. Gotuj wyłącznie w domu. Nie kupuj dań gotowych, półproduktów i nie stołuj się na mieście.  

Tydzień 5  i 6

Zrezygnuj z gotowania warzyw w wodzie. Gotuj wyłącznie na parze. Ugotowane warzywa polej łyżką oleju lnianego lub oliwą z oliwek extra virgin. Zamień ziemniaki i biały makaron na gruboziarniste kasze i makarony razowe. Każdego dnia około godziny 11 zjedz 250 gramów owoców w towarzystwie 30 gramów orzechów. Najlepszym wyborem będą orzechy włoskie.

Tydzień 7

Całkowicie wyeliminuj cukier z kawy i herbaty. Gotuj wyłącznie w domu. Jedz w regularnych odstępach czasu. Unikaj sytuacji w których cały dzień nie masz czasu na jedzenie, a rekompensujesz to sobie wieczorem. Wówczas zjesz więcej i połowę z tego odłożysz. Jeśli nie zabrałaś jedzenia do pracy pamiętaj że 250 kcal ze zdrowego pełnowartościowego posiłku to nie to samo co 250 kcal z przypadkowej bułki z serem z pobliskiego sklepu. Kaloria kalorii nie równa. Każdego dnia wypij 250 ml naparu z czystka oraz 250 ml zielonej herbaty. Wieczorami podjadaj warzywa. Pokrój je w słupki i podaj z jogurtowym dressingiem czy humusem. Nie jedz chleba na noc.
Zwiększ spożycie kwasów tłuszczowych z rodziny Omega 3 oraz błonnika.




Copyright 2018 Qchenne-inspiracje.pl

All rights Reserved