Wpływ otyłości typu brzusznego na powstawanie insulinooporności. Jak nie wpaść w błędne koło ?

Próśb o wpis na temat otyłości brzusznej przyszło w ubiegłym tygodniu ponad osiemdziesiąt. Ten temat przewijał się w mailach od Was już od dłuższego czasu i oczywiście poruszenie go miałam w niedalekich planach, ale w dniu wczorajszym po publikacji w moich social mediach zdjęcia tortu urodzinowego mojej córki nastąpiła zmiana. Napisała do mnie Pani z prośbą o poradę dotycząca jej córki, dwa lata starszej od mojej.

Mimo iż na dziś miałam gotowy wpis o zupełnie innej tematyce, otrzymany mail tak chwycił mnie za serce, że nie mogłam przejść obojętnie. Postanowiłam zmienić plany i poruszyć ten jakże istotny temat, zwłaszcza w aspekcie nie tylko nastoletnich dzieci. Wiele osób chcę tym wpisem przestrzec.

Córka Pani o której mówię ma 14 lat i waży 80 kilogramów przy wzroście 165 cm. W domu je się dużo i nie ogranicza się niczego. Gdyby nie poważne problemy zdrowotne jakie pojawiły się u mamy, i w związku z tym duża obawa o zdrowie córki, pewnie nic by się w tym aspekcie nie zmieniło. Panie akceptowały to jak wyglądają.
Przyszedł jednak ten graniczny moment i wraz z nim ogromny strach. U obydwu Pań tkanka tłuszczowa odłożyła się na brzuchu. Nie mówię że w na innych częściach ciała jej nie ma (otrzymałam zdjęcia), ale brzuch jest naprawdę duży.
Oglądając aktualne zdjęcie nastolatki oraz te sprzed dwóch i czterech lat, pierwsze co przyszło mi na myśl, to „kurcze, przecież dziewczynek o takiej budowie widzę na ulicy całe mnóstwo”.  Mają dwanaście, czternaście, siedemnaście, nawet i osiem lat. Nie są otyłe, mają może delikatną nadwagę, ale charakterystyczne gromadzenie się tkanki tłuszczowej w okolicy brzucha od raz rzuca się w oczy.
Pulchne dzieci zapewne każdy z Was zauważa w środowisku w którym żyje. Czy ktoś zwraca na to szczególną uwagę? W szkole? W przychodni? Podczas rodzinnych spotkań? Edukuje? Wyraża obawę? Raczej nie. A szkoda.

Otyłość brzuszna jest bardzo niebezpieczna i jeśli u Twojego kilkuletniego dziecka, nastolatki, dorosłej córki, lub u siebie zauważasz ten typ otyłości, powinna zapalić się czerwona lampka.

 Nawet jeśli sama zmagasz się z przewlekłą chorobą, wcale nie oznacza że musi zmagać się z nią także Twoje dziecko. Bardzo wielu chorób da się uniknąć, nawet jeśli mamy do nich predyspozycje genetyczne. Możemy dziedziczyć gen predysponujący nas do określonej choroby, ale na jej wystąpienie będzie miał wpływ cały szereg zdarzeń. Od naszej diety, po styl życia i sposób w jaki reagujemy na stres. To są trzy filary zdrowia.
Na wystąpienie, bądź nie wystąpienie choroby pracujemy my sami, a to co dziedziczy się najczęściej to nawyki. Zarówno te żywieniowe, jak i te dotyczące aktywności fizycznej i stylu życia. To one, a nie geny, mają na nas największy wpływ.   

Czym jest otyłość brzuszna

Otyłość brzuszna, inaczej trzewna, charakteryzuje się gromadzeniem tkanki tłuszczowej w okolicy brzucha. Nie chodzi jednak jedynie o tłuszcz zgromadzony pod samą skórą jak by się mogło na pierwszy rzut oka wydawać. Tłuszcz trzewny okala także narządy wewnętrzne w tym trzustkę i wątrobę negatywnie wpływając na ich pracę. Ponadto jest odrębnym, aktywnym narządem wydzielania wewnętrznego. Istną fabryką. Produkuje hormony i substancje pozapalne więc wywiera ogromny wpływ na funkcjonowanie całego organizmu (dlatego tak ważne jest, aby osoby z chorobami autoimmunolognicznymi dbały o szczupłą sylwetkę).
Bardzo wiele osób sprowadza nadwagę i otyłość jedynie do aspektu wizualnego. Jeśli zaakceptujesz to jak wyglądasz, będziesz szczęśliwa. Nic bardziej mylnego i zaraz dowiesz się dlaczego.

Wpływ otyłości typu brzusznego na powstawanie insulinooporności

Musimy mieć świadomość że otyłość nie bierze się z powietrza. Główną przyczyną jej powstawania na ogół jest brak ruchu, oraz nadmierna podaż żywności o wysokim indeksie glikemicznym. Drożdżówka, pyszne, pachnące, świeże pszenne pieczywo, ciastka, słone przekąski, słodkie gazowane napoje, rogaliki, żywność wysoko przetworzona, fast foody ……. Byle szybko. Niestety bardzo wiele młodych ludzi żywi się w ten sposób, latami pracując na to jak wyglądają i na to jak się czują.
Stale podwyższony poziom cukru we krwi sprawia że komórki tracą w końcu cierpliwość i stają się oporne na działanie insuliny. Wysoko przetworzona żywność, dużo cukru, u dorosłych dużo kawy czy stres, to także zmniejszona ilość magnezu.

Magnez to pierwiastek życia. Aktywizuje ponad 300 enzymów. Uczestniczy w przemianie białek, lipidów, kwasów nukleinowych, transporcie elektrolitów przez błony komórkowe, czy metabolizmie glukozy i wrażliwości komórek na insulinę. Jest kluczowy jeśli chodzi o wydzielanie i transport insuliny do komórek. Ten proces opisywała Wam nie raz. Insulina to wagonik, na który ma za zadanie wrzucić glukozową kuleczkę, przetransportować ją do komórki i otworzyć specjalnym kluczykiem aby dostarczyć energię. Ząbki w tym specjalnym kluczyku to magnez. Mało magnezu to brak niektórych ząbków i tym samym nieprawidłowy kluczyk. Nieprawidłowym kluczykiem drzwi nie otworzysz.  Co się wówczas dzieje?
Zbyt mało magnezu to zmniejszona wrażliwość tkanek na insulinę. Drzwiczki nie otwierają się, rośnie stężenie glukozy i insuliny we krwi (trzustka stale ją wyrzuca aby obniżyć stężenie glukozy), co w pierwszej kolejności skutkuje zatrzymaniem wody, obrzękami, sennością, zaparciami i przyrostem masy ciała. W dłuższej perspektywie dochodzi do zwiększenia ciśnienia krwi i przeciążenia serca. Zmniejszenie wrażliwości tkanek na insulinę to jeszcze jeden problem. Za sprawą insuliny magnez magazynowany jest w komórkach. Co się dzieje z magnezem w przypadku insulinooporności, kiedy to komórkowe drzwiczki są pozamykane ? Nie mogąc dostać się do komórki  usuwany jest z moczem, dlatego osoby z cukrzycą i insulinoopornością mają niski poziom magnezu we krwi, a wysoki w moczu. Istne błędne koło.
Niski poziom magnezu we krwi oraz wysoki poziom insuliny (insulinooporność) to prosta droga do szeregu zaburzeń ze strony układu nerwowego, pokarmowego, sercowo - naczyniowego i kostnego. 
Zauważysz u siebie min.

Insulinooporność rozwija się latami, początkowo dając objawy których nie wiążesz z tą chorobą. Winę zrzucasz na pracę, stres czy wyczerpanie powodowane ogromem domowych obowiązków. Tymczasem liczba chorych na insulinooporność stale rośnie. Bez wątpienia można stwierdzić, że do jej rozwoju przyczynia się otyłość, zwłaszcza typu brzusznego. Co istotne występująca insulinooporność jeszcze tę otyłość wzmaga, napędza. To swego rodzaju błędne koło, samo napędzająca się machina. Kolejny winowajca to zaburzenia hormonalne min. zaburzone proporcje między poziomem estrogenu i progesteronu, czy za niski poziom produkowanej przez tarczycę tyroksyny i trójjodotyroniny. 80% moich pacjentów z chorobami autoimmunologicznymi czy chorą tarczycą ma insulinooporność. Ogromna większość osób z zespołem policystycznych jajników (PCOS) także zmaga się z tym schorzeniem.
Warto wiedzieć że insulina ma ogromny wpływ na układ rozrodczy kobiety. Wysoki poziom insuliny stymuluje komórki zrębu jajników do produkcji androgenów czyli męskich hormonów płciowych. Pojawia się łojotok, trądzik, przetłuszczają się włosy, pojawia się łysienie typu męskiego oraz zaburzenia miesiączkowania będące efektem zaburzeń w dojrzewaniu pęcherzyków jajnikowych. Wysoki poziom insuliny powoduje zmniejszenie wrażliwości na hormon folikulotropowy FSH. To hormon który stymuluje dojrzewanie pęcherzyków w jajnikach. Co istotne w parze ze zmniejszoną wrażliwością na FSH idzie jego zmniejszone wydzielanie ponieważ insulina zwiększa także produkcję hamującego wydzielanie FSH hormonu luteinizującego LH. LH dodatkowo stymuluje produkcję androgenów w jajniku. Kolejne błędne koło.
Istnieje też ryzyko, że ogromne wyrzuty insuliny mogą doprowadzić do uszkodzenia komórek beta wysp trzustkowych. Może wówczas dojść do rozwoju cukrzycy typu I, insulinozależnej. 

Otyłość brzuszna i insulinooporność to zwiększone ryzyko rozwoju takich chorób jak:

Jak wiecie prowadzę pacjentki z insulinoopornością i PCOS i wówczas dieta o niskim indeksie glikemicznym, połączona z delikatną aktywnością fizyczną prowadzi do ustąpienia objawów PCOS ponieważ jajniki nie są już tak stymulowane do produkcji androgenów. 

Przyczyna otyłości brzusznej i insulinooporności jest także stres

Stres powoduje iż poziom hormonu kory nadnerczy - kortyzolu jest stale na wysokim poziomie. Nieustannie podniesiony poziom kortyzolu powoduje wzrost poziomu wielu hormonów, w tym właśnie insuliny. Prowadzi do zmęczenia nadnerczy, czyli upośledzenia ich funkcji, a nieprawidłowo działające nadnercza nie są w stanie hamować stanów zapalnych w organizmie.
Ponadto zaburza konwersję hormonów tarczycy.  T4 (tyroksyny) do T3 (trójjodotyroniny), ale też bardzo często doprowadza do przekształcenia się T3 do RT3 czyli tzw. odwrotnego T3 (reverse T3). RT3 jest nieaktywną formą T3 i na nasz organizm nie działa. Dla zaoszczędzenia energii spowalnia on metabolizm przyczyniając się do powstawania nadwagi i otyłości.

Apeluję więc do mam, do nastolatek, do dorosłych kobiet. Otyłość typu brzusznego nie jest jedynie defektem kosmetycznym z którym, albo się pogodzimy albo nie. Trzeba działać. Inaczej zaniedbania mogą doprowadzić do poważnych chorób. Należy zmienić dietę, więcej się ruszać i prowadzić higieniczny tryb życia (reakcja na sytuacje stresowe). 
Postanowiłam napisać ten tekst po wczorajszej rozmowie ze wspomnianą mamą. Jej córka ma jeszcze szansę na zdrowie. Wydaje mi się że choroba mamy uratowała właśnie ją ponieważ obie się ocknęły. Jeżeli ten wpis pomoże choć jednej z Was w uświadomieniu sobie że czas się sobą zająć i zmienić swoje życie, odżywianie, styl życia, będę zadowolona. To będzie oznaczało, że kolejna osoba ma szansę na zdrowie i długie życie. Bo życie jest piękne. Życie w zdrowiu.




Copyright 2018 Qchenne-inspiracje.pl

All rights Reserved