
Zaskakujący pikantny krem z kalafiora z prażonymi migdałami
Kalafior sam sobie smakiem nie powala. To nie jest warzywo z którym można zaszaleć.
Nie wygląda efektownie a podając go na talerz nie wywołamy euforii u gości.
Ale nie traktujmy go po macoszemu, bo ma bardzo dużo wartości odżywczych i grzech tego nie wykorzystać..
Co ma w sobie? Ma sód, potas, magnez, wapń, mangan, miedź, cynk, fosfor, jod, witaminę K, C, witaminy z grupy B oraz kwas pantotenowy. Prawie jak na opakowaniu suplementu diety, a nie wymieniłam wszystkiego.
Klasyka to gotowany kalafior z podsmażoną na maśle bułką tartą.Zna to każdy z dzieciństwa. Spotkałam i jadłam tarty z kalafiorem, sałatki kalafiorowe, muffinki i inne cuda .... Szału nie ma a roboty przy tym co nie miara.
Ani moje dziec,i ani mój mąż zupy z pływającymi kawałkami kalafiora nie ruszą.
Zrobiłam więc trochę eksperymentalnie zupę krem z kalafiora. Jak już pisałam kalafior smakiem nie powala i jest raczej mało wyrazisty, więc postanowiłam podkreślić go świeżym imbirem i kurkumą. Prażone płatki migdałowe dodają zupie charakteru a wymieszane z zupą podkreślają jej smak.
Warto spróbować. Polecam.
- duży kalafior
- 5 ziemniaków
- jedna cebula
- jedna biała część pora
- łyżka kukrumy
- 2 łyżki startego świeżego imbiru
- 2 litry domowego, esencjonalnego rosołu z kurczaka
- biały pieprz do smaku
- 2 łyżki klarowanego masła
- litr wody
- łyżeczka soli
- 2 łyżki śmietany 18%
- Ma maśle szklimy pokrojoną w kostkę cebulę,pora i ziemniaki. Dodajemy kalafiora, łyżeczkę soli i litr wody. Gotujemy na małym ogniu aż kalafior będzie miękki.
- Do kalafiora dodajemy rosół, kurkumę i imbir. Miksujemy na gładki krem. Podgrzewamy aż zupa będzie ciepła. Pilnujemy aby nie zagotować. Rosołu nie wolno zagotować.
- Na koniec zaklepujemy śmietaną i doprawiamy białym pieprzem.
- Zupę podajemy z prażonymi płatkami migdałowymi. Płatki prażymy na delikatnie posmarowanej( najlepiej pędzelkiem) oliwą patelni.
Kaloryczność