Dieta w chorobach skóry – metamorfoza pacjentki

Kochani dziś chciałabym przedstawić Wam jedną z moich pacjentek która zgłosiła się do mnie przede wszystkim z prośbą o pomoc w redukcji masy ciała, ale też z problemem czysto estetycznym.
Publikuję tę metamorfozę w porozumieniu z pacjentką, aby wielu z Was dodać otuchy i wiary w to że naprawdę może być lepiej.
Wygląd zewnętrzny jest bardzo ważny zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn. To zrozumiałe ponieważ bezpośrednio wpływa na naszą samoocenę i pewność siebie, a tym samym na nasze relacje z innymi ludźmi. Określenie „taka Pani uroda” jest w mojej opinii trochę jak dolewanie oliwy do ognia, a wprowadzone agresywne leczenie w wielu przypadkach bywa skuteczne tylko w czasie w którym jest stosowane. Dlaczego? Ponieważ na ogół nie leczy przyczyny.  
Punktem startowym powinno być dotarcie do źródła raz analiza i zmiana diety ponieważ stan skóry jest odbiciem tego, co dzieje się wewnątrz organizmu. 

Przyczyną problemów skórnych mogą być:

Jedną z najczęstszych przyczyn którą obserwuję w pracy z pacjentami są właśnie zaburzenia hormonalne mające związek z:

Przyczyną bardzo wielu zaburzeń hormonalnych jest za wysoki poziom glukozy i insuliny we krwi wynikający ze złej diety, z nadmiernego spożycia węglowodanów niedostosowanego do aktywności fizycznej. To przyczynia się do odkładania tkanki tłuszczowej będącej oddzielną fabryką hormonalną.
Oprócz nadmiernego spożycia węglowodanów przyczyną zaburzeń hormonalnych (min. nadmiar estrogenów) jest także nadmierne spożycie mięsa i nabiału.
Panierowany czy mielony kotlet z ziemniakami i surówką to taki nasz polski obiadowy klasyk. Do tego twarożek na śniadanie, słodki owocowy jogurcik na przekąskę, kanapka z szynką/serem na kolację i w podobnej konfiguracji każdego dnia. Zupa też obowiązkowo na mięsnym wywarze.
Trzeba mieć świadomość, że jedząc mięso zwierząt hodowanych przemysłowo oraz spożywając nabiał, spożywamy obce hormony oraz związki prohormonalne.
Czy to oznacza, że powinniśmy zrezygnować ze spożycia mięsa? Nie, ale powinniśmy ograniczyć ilość mięsa na talerzu.
Związki prohormonalne obecne są także w kosmetykach, żywności czy plastikowych opakowaniach.
Wpływ na gospodarkę hormonalną ma także nasz styl życia. Ilość snu, oraz tryb pracy.  Produkcję hormonów zaburza np. niebieskie światło emitowane przez urządzenia elektroniczne oraz zbyt mała ilość snu.

Piszcie jeśli chcecie abym szerzej rozwinęła temat każdej z czterech wymienionych przyczyn (która intersuje Was najbardziej?), a tymczasem przeczytajcie to co napisała moja pacjentka (dla zachowania anonimowości nie podaję imienia) oraz obejrzyjcie jak Jej skóra wyglądała przed rozpoczęciem diety, a jak wygląda teraz. 

 

"Może zacznę od tego, ze nigdy nie miałam cery idealnej- zawsze coś „nieładnego” pojawiało się na mojej twarzy. Apogeum nastąpiło jednak ok. 2 lata temu. Trądzik powrócił z pełną mocą. Trochę frustrujące jak dla 28 latki! Z dnia na dzień wyskakiwało na twarzy coraz więcej „paskudztwa”. Napisałam do Ciebie wtedy o rozpisanie diety przed wakacjami, która pomoże mi zrzucić parę kg i może PRZY OKAZJI poprawi trochę cerę. Kiedy zobaczyłam jadłospis, który dla mnie ułożyłaś uświadomiłam sobie kilka rzeczy odnośnie mojego sposobu odżywiania.
1) Pochłaniałam niesamowite ilości mięsa oraz serów
2) Praktycznie w ogóle nie jadłam wtedy warzyw, orzechów i owoców. K
anapka z masłem i szynką zastępowała wszystko.
3) Słodycze nie były mi obce, a nie było lepszego śniadania niż drożdżówka.

Rzeczywiście po 3 tyg stosowania Twojej diety zauważyłam dużą różnicę w postaci spadku wagi i wyglądu buzi na plus. Potem nadeszły wakacje. Nadal było super i efekt się utrzymywał, ale poźniej nastapiła tzw. równia pochyła. Zaprzestałam stosowania diety, wróciły na talerz tony mięsa, kiełbasy, duuuużo słodyczy, drożdźoweczki na śniadanie etc., a wiec powrocił stary styl odżywiania.
Cały czas stosowałam antybiotyki na trądzik, maści z retinoidami itp. i to nie dawało żadnego efektu. Coś, co zaczynało na chwilę działać, przestawalo po ok. miesiącu i tak w kolko.
Dermatolog powiedziała wtedy, że musimy zacząć okolo 9-miesieczne leczenie Retinoidami, bo lekarstwa które do tej pory stosowałam nie przyniosły pożądanych efektów.
Równo rok temu, po majówce, gdzie była totalna „rozpusta żywieniowa” w postaci grillowanych mies, słodyczy i alkoholu, zrobiłam zdjęcie swojej twarzy i prawie dostałam zawalu (wspomniane zdjęcia w załączniku). Wtedy zdecydowałam rozpocząć Twoja dietę jeszcze raz. Wóz albo przewóz.
Albo dieta pomoże albo czeka mnie długie leczenie retinoidami, które wiąże się ze sporymi skutkami ubocznymi dla organizmu i dużym dyskomfortem. Po „zaprzyjaźnieniu się z dietą”, z tygodnia na tydzień twarz wyglądała coraz lepiej. Nawet kiedy zdarzały się dni „rozpusty żywieniowej”,to starałam się wracać na dobre tory. Pani Dermatolog jak mnie zobaczyła po miesiącu powiedziała że jest pod wrażeniem poprawy. Zaleciła kontynuację diety i ograniczyła maści do 1 razu w tyg.
Dała tez bardzo cenną radę, o której niewielu dermatologów mi wcześniej wspomniało (może uważając to za oczywiste), że mając trądzik pod żadnym pozorem NIE WOLNO dotykać rekami/palcami twarzy. Dotykanie twarzy powoduje przenoszenie kolejnych bakterii i cala zabawa rozpoczyna się na nowo. To tez pewnego rodzaju wskazówka dla innych, którzy tak jak ja nie byli tego świadomi. Na początku może się to wydawać ciężkie, ale z czasem można i trzeba to kontrolować.
I tak z tygodnia na tydzień, miesiąca na miesiąc przy przesterowaniu myślenia dotyczącego jedzenia mogę powiedzieć, że zabawa z trądzikiem jest już zakończona, a od 2 miesięcy nie stosuje ŻADNYCH MAŚCI ANI LEKÓW NA TRĄDZIK ! Organizm jakby się „przesterował” i „nauczył”działać poprawnie. Kiedyś po wypiciu alkoholu i zjedzeniu czekolady mogłabym tydzień nie wychodzić z domu i czekać aż się cera poprawi. Teraz nawet pizza, piwo i deser nie powodują żadnych zmian na twarzy – byleby tylko po tych przyjemnościach wrócić na właściwe tory i nie jeść tak przez tydzień w kolko. Aktualnie nie stosuje konkretnej diety , ale mam wydrukowane Twoje przepisy i na przemian coś gotuję. Wprowadziłam na stale kilka ważnych zmian. Zamiast masła używam pesto,hummusu i guacamole, które uwielbiam! Słodkie napoje poszły w odstawkę i w pracy popijałam cały czas różne zioła np. pokrzywę, miętę,czystek. 4 kubki kawy dziennie zastąpił 1. Zniknęły tez tony słodyczy, które zastąpiłam gorzką czekoladą. Kiełbasa i tony szynek tez już są rzadkością w mojej lodówce. Jem natomiast sporo warzyw („chrupie” pocięte w paski warzywa jak mnie nachodzi głupia myśl zeby isc po chipsy ), owoców, orzechów, które zawsze mam w pracy pod ręka. Teraz, kiedy powoli dobijam do 30-stki zdecydowałam się na Twoja dietę anti aging, żeby jeszcze lepiej wyglądać! Lubie mieć rozpisany cały jadłospis dzień po dniu , bo wiem co mam kupić, jedzenie się nie marnuje (bo wiem ile czego mam kupić), a Twoje przepisy są proste, pyszne i nigdy nie jestem po nich głodna. Podsumowując, jeśli chodzi o trądzik, nie pokona się go samymi lekami- to tylko tymczasowe rozwiązanie, a problem będzie wracał jak bumerang. Skóra będzie się uodparniała na kolejne maści, leki etc. Nie da się mieć „pięknej twarzy” jedząc non stop dziadostwo! Nie trzeba być tez cały czas na „diecie” i odmawiać sobie wszystkiego- trzeba po prostu zmienić sposób myślenia o odżywaniu, znaleźć zamienniki pewnych szkodliwych/niedozwolonych produktów, a nawet jak zdarzą się jakieś mniejsze lub większe „grzeszki”, to nie warto robić sobie wyrzutów i się poddawać, tylko z powrotem wrócić na właściwe tory! Walka z trądzikiem to PROCES, to nie zniknie z dnia na dzień, potrzeba na to czasu. Będzie raz lepiej, raz gorzej, ale powoli skora będzie się „uspokajała”, dlatego trzeba DAĆ SOBIE CZAS, być wytrwałym, a efekty na pewno przyjdą.
I ostatnie – NIE DOTYKAMY PALCAMI TWARZY!
Dziękuje jeszcze raz za wszystko Gosiu i czekam na dietę Anti Aging"




Copyright 2019 Qchenne-inspiracje.pl

All rights Reserved