Dokąd zmierzamy? Gdzie jest granica?

Zupełnie nie planowałam tekstu o tej tematyce. Ba! Nie miałam nawet pojęcia, że to, o czym za chwilę przeczytacie, ma miejsce w Europie, której ( jak dotąd mi się wydawało) na sercu leży to, aby przyszłe pokolenia mogły korzystać z zasobów naszej planety na równych z nami zasadach.

Podczas sobotnich zakupów w jednym z dużych supermarketów moją uwagę przykuł zestaw warzyw pokrojonych w paski, zapakowanych w plastikowy pojemnik.  
Zdjęcie wrzuciłam Wam na instastory z pytaniem „Kto to kupuje? Czy naprawdę tak trudno kupić cukinię, paprykę i pieczarki luzem na wagę i pokroić je samemu w paski?”  To co miało miejsce później wbiło mnie totalnie w fotel. Zdziwienie mieszało się z niedowierzaniem, zszokowaniem i zniesmaczeniem. W ciągu 24 godzin otrzymałam od Was ponad 600 wiadomości.

Na wiele rzeczy nie mamy wpływu. Choćby na opakowane w plastik jogurty czy inne produkty nabiałowe etc. Zdaję sobie sprawę że decydującą kwestią jest tu cena (szklane opakowania kosztują) ale generowanie ton plastiku do zapakowania produktów które w ten plastik nie muszą być pakowane w sytuacji kiedy na Oceanie Spokojnym między Hawajami a Kalifornią dryfuje ogromna „wyspa” śmieci, której powierzchnię ekolodzy szacują jako trzykrotność powierzchni Francji i której zagęszczenie przez 45 ostatnich lat wzrosło trzykrotnie, dla mnie jest nie do zaakceptowania.

Jeśli nie śledzicie moich instastories pozwólcie że przytoczę Wam kilka wybranych wiadomości.      

Bardzo wiele osób które pisały do mnie w tej sprawie zszokowane było lenistwem osób, które tego typu produkty kupują. Mnie jednak szokuje coś zupełnie innego. Po pierwsze ekologiczna ignorancja, bo naprawdę trudno mi wyobrazić sobie, że odpakowując z tego plastiku ugotowane na twardo jajko, pokrojone w ćwiartki jabłko, czy posiekaną w kosteczkę cebulę ktoś bezrefleksyjnie wyrzuca opakowanie do kosza nie zastanawiając się, co się z nim dalej stanie, ile potrzebuje lat na "rozłożenie się" i czy za 50 lat nasze wnuki nie zostaną przez ten plastik totalnie zasypane?

Druga kwestia to nasze europejskie prawo. Wiem, że podobnie dzieje się na innych kontynentach, ale mi bliżej jest do Europy więc jej regulacje prawne interesują mnie bardziej.

24 października, parlament Europejski przegłosował rezolucję zakazującą stosowania w Unii Europejskiej przedmiotów jednorazowego użytku z tworzyw sztucznych. Nowe prawo ma obowiązywać od 2021 roku i dotyczyć plastikowych sztućców, talerzyków, słomek, mieszadełek do napojów, patyczków higienicznych, patyczków do balonów, plastikowych toreb jednorazowego użytku czy polistyrenowych pojemników na żywność typu fast food. Państwa członkowskie mają także obowiązek przygotować i wdrożyć specjalne programy zwiększające świadomość ekologiczną oraz zachęcające do zaprzestania korzystania z plastikowych jednorazówek. Byłam i jestem z tego bardzo dumna!
Popieram również szereg innych dyrektyw i programów dotykających problemu zmian klimatycznych, racjonalnej gospodarki odpadami, norm emisji hałasu, wyczerpywania się zasobów naturalnych i kształtowania się postaw ekologicznych (zainteresowanych odsyłam TU). Nie jestem jednak w stanie zrozumieć dlaczego dbając o "kształtowanie postaw ekologicznych" oraz podejmując działania w trosce o środowisko nie dostrzega się kwestii najprostszych. To trochę tak jakbym chodziła po domu w ubłoconych butach jednocześnie mając w przedpokoju wywieszone zasady dotyczące porządku i czystości . 

Na stronie europarl.europa.eu czytamy:

"Polityka Unii w dziedzinie środowiska opiera się na zasadach ostrożności, działania zapobiegawczego i usuwania zanieczyszczeń u źródła, a także na zasadzie „zanieczyszczający płaci”. 

Czy zakaz pakowania ugotowanego na twardo jajka czy umytego i pokrojonego w ćwiartki jabłka w plastikowe opakowanie można by potraktować jako działanie zapobiegawcze oparte o zasadę ostrożności?
Czy możemy zakazać pakowania w plastik produktów które można sprzedać luzem na wagę?
Czy musimy zanieczyszczać środowisko w tak głupi i bezmyślny sposób?
Czy jest szansa aby coś w tym zakresie zrobić?
Gorąco o to apeluję! Dla nas, dla naszych dzieci, wnuków. Dla przyszłych pokoleń.
Toniemy w plastiku i to jest przerażające.

Jeszcze kilka screenów z wiadomości.

Banan przebija nawet to ugotowane na twardo jajko.
Dokąd my jako społeczeństwo zmierzamy? Gdzie jest granica?




Copyright 2019 Qchenne-inspiracje.pl

All rights Reserved