Koronawirus COVID-19 – jak zachować spokój i jakie wyciągnąć wnioski?

Według danych na dzień 11.03.2020 godzina 8:00 na koronawirusa SARS-CoV-2, powodującego chorobę COVID-19 (nazwa oficjalna ogłoszona przez Światową Organizację Zdrowia):

Dla porównania każdego roku z powodu powikłań spowodowanych sezonowymi wirusami grypy umiera około 290 000 do 650 000 osób!
Tylko od początku tego roku, z powodu powikłań spowodowanych sezonowymi wirusami grypy zmarło 92 556 osób!

Z powodu nowotworów od początku tego roku zmarło 1 564 536 osób!
Szacuje się, że w 2030 r. umrze 11,4 miliona!
W wyniku nadużywania alkoholu od początku roku zmarło 476 492 osób.
W wyniku palenia tytoniu od początku roku zmarło 952 387 osób. 

Podałam te statystyki aby nieco uspokoić zbiorową panikę dotyczącą koronawirusa i abyście zobaczyli jaka jest skala.
COVID-19 objawia się gorączką, kaszlem, dusznościami, problemami z oddychaniem, bólem mięśni i ogólnym osłabieniem. Bardzo podobne objawy dają sezonowe wirusy grypy, ale COVID-19 jest nowy, nieznany, a my boimy się tego co nowe i nieznane. U części osób dochodzi do ciężkiej postaci choroby objawiającej się zapaleniem płuc z zespołem ostrej niewydolności oddechowej i/lub niewydolności wielonarządowej i zgodnie z danymi WHO, sytuacja dotyczy 18% chorych.
Spójrzcie jednak na statystyki (możecie je obserwować na bieżąco), a przekonacie się że dla większości osób zachorowanie skończyło się wyzdrowieniem.

Osobami najbardziej zagrożonymi ciężkimi powikłaniami z powodu COVID-19 są osoby starsze, chorujące na choroby przewlekłe (także autoimmunologiczne) oraz te z osłabioną odpornością (także te przyjmujące leki immunosupresyjne). Te same osoby są także bardziej narażone na zachorowanie i powikłania sezonowych wirusów grypy.
Dlaczego? Kluczowa jest osobnicza odporność.
 
Zaraźliwość COVID-19 jest na ten moment wysoka, jednak śmiertelność niska (na poziomie 3,5%) i to należy wyraźnie podkreślić. Co ważne, wirusem można zarazić się jeszcze w okresie inkubacji (przyjmuje się że trwa ok. 5 dni) co jest szczególnie groźne dla osób z grupy ryzyka ponieważ osoby młode mogą przechodzić infekcję bezobjawowo, a przenosić ją dalej na osoby starsze.
Osobę chorą, bez objawów możesz spotkać w sklepie czy na poczcie. I teraz od Twojej odporności zależy czy przejdziesz COVID-19 bezobjawowo, czy pojawi się u Ciebie lekka gorączka i kaszel (objawy podobne do lekkiego sezonowego przeziębienia) z których szybko wyjdziesz, czy rozchorujesz się poważnie (zapalenie płuc z zespołem ostrej niewydolności oddechowej i/lub niewydolnością wielonarządową).

Podczas wielu godzin programów na temat obecnej sytuacji tylko dwa razy usłyszałam o dbałości o odporność organizmu na którą składa się nie tylko to co jemy, ale i to jak żyjemy, czy się wysypiamy, jaki mamy poziom stresu (według danych WHO podłożem 70% chorób jest stres), czy jesteśmy przepracowani, czy należycie odpoczywamy, czy nie nadużywamy leków które wykazują negatywny wpływ na mikrobiom jelitowy (NLPZ, IPP, antybiotyki).
Promocja działań skutkujących poprawą odporności powinna być postawą nie tylko z uwagi na koronawirusa, ale i ogromną śmiertelność z powodu powikłań sezonowych wirusów grypy. 

Tyle się dziś mówi o środkach na onkologię. Dlaczego nie promuje się profilaktyki rozumianej jako działania zapobiegawcze? 
Rak płuc, prostaty, jelita grubego, żołądka i wątroby są najczęstszymi typami raka u mężczyzn. Rak piersi, jelita grubego, płuc, szyjki macicy i tarczycy są najczęstsze wśród kobiet. Liczba zachorowań na nowotwory rośnie z roku na rok co jest ogromnym obciążeniem dla systemów opieki zdrowotnej zwłaszcza krajów o niskim i średnim dochodzie. Duża liczba pacjentów z nowotworami na całym świecie nie ma dostępu do terminowej diagnozy i szybkiego oraz nowoczesnego leczenia!
Dlaczego nie ma powszechnej edukacji na temat czynników działających pro - nowotworowo?

Zimą oddychamy syfiastym powietrzem bo ludziom nie przeszkadza że palą byle czym i że sąsiad pali byle czym. Jemy byle co, byle jak. Stojąc w kolejce zdarza mi się obserwować co ludzie mają w koszykach. Kupują wysokoprzetworzone produkty pełne cukru, syropu glukozowo – fruktozowego, tłuszczów nasyconych, sztucznych dodatków. Serwują to dzieciom.
Jedzenie naprawdę może być lekarstwem i jest paliwem dla organizmu. Może nas uzdrawiać lub robić nam krzywdę. Może wręcz zaostrzać objawy chorób i przyczyniać się do rozwoju raka.
Nutrigenomika to dziedzina nauki zajmująca się relacją między tym jak to co jemy wpływa na nasze geny, aby zwiększać lub zmniejszać ryzyko chorób.   

Kochani temat rzeka i jak widzę ludzi robiących zapasy jak na wojnę, a w koszyku barwione słodkie napoje, ciastka z tłuszczem palmowym czy gotowy wysokoprzetrworzony obiad na plastikowej tacce to zastanawiam się czy ktokolwiek z tych osób zdaje sobie sprawę ile ludzi każdego dnia umiera na raka żołądka i jelita grubego, na zawał, udar. Trochę to dla mnie niepojęte.

Na ten moment nie mamy szczepionki na koronawirusa i nie mamy leku na odporność.  Leku na odporność nie mieliśmy nigdy. Na nią pracujemy każdego dnia tym jak jemy i jak żyjemy i przy okazji tej "epidemii" temat odporności i tego co się na nią składa powinien być wałkowany każdego dnia ponieważ każdego roku sezonowe wirusy grypy zbierają ogromne żniwo. Mieliśmy już SARS, mieliśmy świńską grypę, mamy koronawirusa. Z czym jeszcze przyjdzie nam się zmierzyć?  
Dbajmy i pracujmy na swoją odporność. To jest coś co możemy zrobić.

Czy fakt pojawienia się koronawirusa w Polsce do powód do paniki? Nie.

Koronawirusem SARS-CoV-2 zarażamy się tak samo jak grypą:

Jak się chronić?

W oparciu o:




Copyright 2020 Qchenne-inspiracje.pl

All rights Reserved