
Pasta jajeczna bez majonezu i parę słów o jajku
Przygotowuję ją bez dodatku majonezu, więc kaloryczność takiej pasty jest mocno zredukowana.
Pamiętajcie, że łyżka majonezu, oczywiście w zależności od rodzaju, to aż 166 kcal. Gdybyśmy zrobili majonez sami, można by się jeszcze skusić od czasu do czasu, ale kupne majonezy które zawierają żółtkami w proszku w ilości maksymalnie 5 %, możemy sobie darować, bez żalu.
Jajko to życie, bo zawiera wszystkie osiem aminokwasów egzogennych, czyli takich, których organizm człowieka nie jest w stanie wytworzyć sam. Dwa jajka pokrywają dzienne zapotrzebowanie człowieka na aminokwasy.
Żółtko jaja to bogactwo witamin A, D, E, K, witamin z grupy B oraz minerałów, cynku, wapnia, fosforu i potasu. Opinia, że nie powinno się jadać więcej niż 2-3 jajka tygodniowo, została już dawno uznana za nieuzasadnioną. Światowa Organizacja zdrowa dopuszcza jedzenie 10 jajek tygodniowo.
Jeśli chodzi o jajka, zasada jest taka jak ze wszystkimi produktami zawierającymi tłuszcze zwierzęce: im więcej jemy owoców i warzyw, tym częściej możemy pozwolić sobie na jajko, dlatego ważne jest, co często powtarzam, aby zawsze łączyć produkty pochodzenia zwierzęcego z warzywami.
Moja pasta jest żołciuteńka ze względu na użyte jajka. Mam dobre, pewne źródło ;)

- 7 jajek
- płaska łyżeczka musztardy sarepskiej
- łyżeczka twarożku grani
- 2-3 krople oliwy z oliwek
- sól, pieprz
- Jajka wkładamy do wody i gotujemy 7 minut od momentu, w którym woda zacznie się gotować.
Od razu po ugotowaniu wkładamy jajka do bardzo zimnej wody. Jajko nie może być w środku twarde, nie wolno przegotować jajek, bo pasta będzie niesmaczna. Najlepiej jak żółtka są jeszcze lekko miękkie. - Jajka siekamy drobno, lub przy użyciu specjalnego kółeczka do sałatek.
- Serek mieszamy dokładnie z musztardą i oliwą. Masę jajeczną solimy i pieprzymy, łączymy z serkiem. Dokładnie mieszamy.