fbpx
Nie jedz byle czego! W tłusty czwartek też masz wybór!
Img

Jutro tłusty czwartek, czyli święto pączka! Cukiernicy zarwą noc, aby każdy mógł zjeść ile się zmieści, a patrząc na statystyki, mieści się całkiem sporo 😉
Pani taka tradycja. Mus zjeść.

Co to za święto?

Tłusty czwartek to święto chrześcijańskie, zwyczajowe, obchodzone w Polsce i katolickiej części Niemiec. Rozpoczyna ostatni tydzień karnawału. Kolejny czwartek to już początek Wielkiego Postu.

Dawniej do Wielkiego Postu podchodzono bardzo poważnie. Miał znaczenie oczyszczające. Pościli wszyscy. Tłusty czwartek i kilka kolejnych dni, nierzadko, aż do wtorku przed Środą Popielcową, był okazją do wykorzystania zapasów miodu, tłuszczu, mięs i jajek. Nic nie mogło się zmarnować. Serwowano pączki z nadzieniem ze słoniny, boczku, mięsa i obficie popijano wódką. Później już tylko postny żur, kartofle, kiszona kapusta, gotowana brukiew i śledzie. Jedynym tłuszczem używanym w Wielkim Poście był olej lniany, ale w bardzo małych ilościach np. do skropienia potrawy.

Obecnie rzadko kto odmawia sobie czegokolwiek, również w okresie Wielkiego Postu. Tłusty Czwartek świętujemy jednak bardzo gorliwie, jakby czekała nas długa posucha .
Półki w cukierniach i sklepach spożywczych uginają się w tym dniu od pączków obficie polanych lukrem, czekoladą lub posypanych pudrem. Do wyboru z przeróżnymi nadzieniami, w wersji mini i maxi. Kupić można także faworki zwane chrustem.
Statystyczny Polak w tłusty czwartek zjada średnio 2,5 pączka. Biorąc pod uwagę, że niektórzy nie jedzą wcale, lub jedzą jednego, reszta jak widać nie żałuje sobie.
Szalejemy w tłusty czwartek, pomimo iż, ani nie mamy potrzeby wykorzystania zapasów, ani najedzenia się na „zapas” przed posuchą w Wielki Post.
Patrząc na ostatnie dane pokazujące, że ponad połowa Polaków zmaga się z nadwagą i otyłością tendencja powinna być inna ale cóż. Taka tradycja.

Od jednego pączka nie przytyjesz!

Nie przytyjesz od jednego pączka, nawet jeśli aktualnie jesteś na diecie, właśnie z niej wychodzisz lub dbasz o linię. Jeśli więc w tłusty czwartek masz ochotę zjeść pączka, kup i zjedz bez wyrzutów sumienia.
Jeśli nie masz ochoty, nie jedz i nie ulegaj presji że zjeść musisz bo jest święto. Świąt w całym roku jest dużo i nie każde musisz obchodzić. 
Ale ale !
To co mnie osobiście zadziwia w tłusty czwartek to wszechobecne przyzwolenie na jedzenie syfu. Od poniedziałku obserwuję festival pączka w dużych dyskontach. W poniedziałek byłam w Biedronce. We wtorek w Lidlu. Kilkadziesiąt groszy za mąkę, tłuszcz palmowy, syrop glukozowo – fruktozowy, jaja z proszku, emulgatory, stablizatory oraz aromaty. Szczegółowy skład znajdziecie na kartonowym opakowaniu na którym leżą pączki. Zwróćcie też uwagę czy nie jest to produkt głęboko mrożony (bardzo często jest).
Do tego pączki na środku alejki tuż przy wejściu w sezonie grypowym, sezonie na kaszel, katar ………. ludzie wchodzą kaszą, charczą, mówią więc trochę plują ……. to fatalny pomysł. Aż mnie wzdryga jak to widzę. No ale jak widać po pustoszejących w sklepie kartonowych tacach, ludziom to chyba nie przeszkadza.
Wymiana zarazków. Ktoś lubi …… ja się nie wtrącam. Ale zwróćcie na to uwagę jak będziecie dziś lub jutro wchodzić do Waszego sklepu.  Zwracajcie też uwagę w cukierniach na produkty które leżą na ladach gdzie ludzie też mają je na wysokości klatki piersiowej. Celem jest zachęcenie do zakupu poprzez zapach, ale to zupełnie niehigieniczne i jak my konsumenci nie będziemy zwracać na to uwagi obsłudze to nic się nie zmieni.

Jutro tłusty czwartek. Chcesz zjeść pączka?
Daruj sobie tego za 0,45 groszy czy nawet 2 złote. |
Wybierz się do dobrej cukierni. Zapytaj o skład. Kup pączka za 5 czy nawet 10 złotych. Wybierz mądrze.
Zamiast pięciu syfiastych zjedz jednego, ale porządnego.
Dziwi mnie że ludzie nie maja oporów aby w trakcie roku kupić w cukierni ciastko za 12 czy 15 złotych i zjeść je podczas spotkania z koleżanką, a mają opory zapłacić 6 złotych za pączka w tłusty czwartek bo drogo.
I to ciasto i to ciastko. Jaka jest różnica?

STOP FIT pączkom!

Nie będę wywoływać z nazwiska, ale daruj sobie pączki z mąki kokosowej, kasztanowej czy innej. Nie cuduj z pieczeniem czy smażeniem ich na oleju kokosowym który ma być lepszy od tradycyjnego smalcu.
Mąka pszenna ma 354 kcal w 100 gramach. Mąka kokosowa 479 kcal w 100 gramach.
Olej kokosowy 900 kcal w 100 gramach. Smalec 880 kcal w 100 gramach.
Widzisz wielką różnicę, bo ja nie. Tyjemy od nadwyżki energetycznej!!! Amen!
Powtórzę kolejny raz!
Masz ochotę na pączka.
Kup dobrej jakości, z dobrym składem.
Nawet za 10 zł za sztukę.
Zaparz kawę i świętuj tłusty czwartek.

Smacznego 😉

Artykuły, które mogą Cię zainteresować:
Dieta w artrozie, czyli chorobie zwyrodnieniowej stawów
Dieta w artrozie, czyli chorobie zwyrodnieniowej stawów

Strzykanie w kościach podczas wstawania z  łóżka, poruszania się, czy zwykłego wstawania z krzesła, większości z nas kojarzy się z Czytaj dalej

Kiszona czy kwaszona? Czym różnią się od siebie te dwie kapusty? Jak rozpoznać tę dobroczynną dla zdrowia i jakie ma wartości?
kapusta kiszona czy kwaszona

Chyba idzie zima, bo naszła mnie wczoraj ochota na kiszoną kapustę. A jak nachodzi mnie na kiszonki, to idzie ochłodzenie. Czytaj dalej

Znaczenie berberyny w terapii cukrzycy typu II, insulinooporności, nadwagi i otyłości

Kto jest, lub był moim pacjentem ten wie, że w mojej pracy nie bazuję na suplementach i nie zlecam stosowania Czytaj dalej

Kasze na diecie bezglutenowej. Co mamy do wyboru?
kasza gryczana, kasza owsiana, kasza jaglana, amarantus, komosa ryżowa, kasza kukurydziana

Dieta bezglutenowa na pierwszy rzut oka wydaje się być dietą trudną, przynajmniej takie panuje przekonanie. Owszem, w razie głodu, nie Czytaj dalej

55 komentarzy

JustaDodano:  19 luty 2020 - 9:30
I tak właśnie zrobie
Odpowiedz
EwelinaDodano:  19 luty 2020 - 9:36
Gosiu, dziękuję Ci za ten wpis. Niby taka oczywista sprawa z tymi pączkami przy ladzie, a właśnie otworzyłaś mi oczy! Jutro na pewno zwrócę na to uwagę przy okazji kupna symbolicznego pączka.
Małgosia, DIETOTERAPIA LENAROWICZDodano:  19 luty 2020 - 11:16
I w trakcie roku też leżą na ladzie ;)
Odpowiedz
SylwiaDodano:  19 luty 2020 - 9:37
W punkt! :)))
Odpowiedz
RóżaDodano:  19 luty 2020 - 9:39
Dokładnie tak! Amen!
Odpowiedz
milDodano:  19 luty 2020 - 9:39
ja jestem na redukcji, więc sobie daruje :) w tamtym roku zjadłam najwiecej w całym swoim życiu więc chyba wystarczy... :)
Małgosia, DIETOTERAPIA LENAROWICZDodano:  19 luty 2020 - 11:15
Mamy wybór ;)
Odpowiedz
Monika GrabowskaDodano:  19 luty 2020 - 9:52
Głos rozsądku i dziękuję Pani za Pani pracę i wspaniałego bloga. Dziękuję za forme z jaką Pani dociera do ludzi. Będę Panią promować wzdłuż i wszerz żeby jak najwięcej osób zmądrzało. Miłego dnia!
Małgosia, DIETOTERAPIA LENAROWICZDodano:  19 luty 2020 - 11:15
Dziękuję i pozdrawiam ;)
Odpowiedz
AnkaDodano:  19 luty 2020 - 9:53
Też tak uważam. Wg mnie coraz mniej artykułów spożywczych w marketach jest warte uwagi i zakupu, a całe pieczywo (chleby, bułki...), które jest głęboko mrożone i odpiekane to totalna porażka. Ludzie kupują bo tanie, jedzą, tyją i chorują.
Małgosia, DIETOTERAPIA LENAROWICZDodano:  19 luty 2020 - 11:13
A smakują tylko w dniu zakupu. Następnego dnia smakują jak płyta wiórowa.
Odpowiedz
Aleksandra K.Dodano:  19 luty 2020 - 9:57
Małgosiu! Ukłony i brawa. Krótko, zwięźle i na temat. Ja w temacie zarazków w sklepie, w sezonie grypowym (mimo szczepienia) nawet jabłka czy paprykę biorę z dolnych kartonów, gdyż te na wierzchu wydają mi się okichane ;-) Byle do wiosny. I bardzo dziękuję za gotowe diety - pierwsza dostępna w sklepie na 1600 kcal jest świetna! Nie ma szans, żeby chodzić głodnym przy jej stosowaniu. Pozdrawiam serdecznie.
Małgosia, DIETOTERAPIA LENAROWICZDodano:  19 luty 2020 - 11:14
Cieszę się że przepisy z diety smakuję ;) Ściskam mocno ;)
Odpowiedz
DorotaDodano:  19 luty 2020 - 9:59
Uwielbiam cie czytac i jak zawsze masz zrownowazone podejscie!!?☕?
Małgosia, DIETOTERAPIA LENAROWICZDodano:  19 luty 2020 - 11:10
Ściskam mocno ;)
Odpowiedz
OlamariDodano:  19 luty 2020 - 10:00
??? Tak, nie ma dobrego po taniości! Ani w smaku ani w skutkach!
Małgosia, DIETOTERAPIA LENAROWICZDodano:  19 luty 2020 - 11:10
Jak to mówią: nie pieniądze i nie towar ;)
Odpowiedz
dAnkaDodano:  19 luty 2020 - 10:01
końcówka o fit-pączkach najlepsza. półtora roku temu skorzystałam z Twojej diety redukcyjnej. od tej pory staram się zdrowo odżywiać. niestety czasem słabości biorą górę i potem zawsze mam gigantyczne wyrzuty sumienia. niby wiem, że niepotrzebnie bo to tylko czasem a wagę trzymam w ryzach i zdrowie dopisuje. tym bardziej miło przeczytać takie roztropne i mądre \"rozgrzeszenie\" ;)
Małgosia, DIETOTERAPIA LENAROWICZDodano:  19 luty 2020 - 11:10
Polecam się ;)
Odpowiedz
FoxyDodano:  19 luty 2020 - 10:05
Od zawsze w moim domu smaży się pączki - w składzie mąka pszenna, ziemniaki, drożdże, cukier, spirytus, odrobina wanilii i powidła śliwkowe, również domowej roboty. Zjem 1-2 szt. ze smakiem a te pączkopodobne wyroby z marketów nie warte nawet złotówki. PS. sprawdzajcie proszę ceny na paragonach przy kasie - ostatnio za bio bułkę w jednej z popularnej sieci policzono mi 4,50 zł choć cena na półce była trzykrotnie niższa...
Małgosia, DIETOTERAPIA LENAROWICZDodano:  19 luty 2020 - 11:15
Domowe pączki biją na głowę każde. I faworki teściowej mojej siostry! Majstersztyk! Jem zawsze po kokardy ;)
Odpowiedz
JoannaDodano:  19 luty 2020 - 10:07
W punkt ujelas wszystko.
Małgosia, DIETOTERAPIA LENAROWICZDodano:  19 luty 2020 - 10:11
Dziękuję.
Odpowiedz
AgnieszkaDodano:  19 luty 2020 - 10:43
Napisze to samo co na i staramie. Jak mnei cieszy, że ktoś w tym wszystkim zachowuje zdroworozsądkowe podejście! Ja oczywiście zjem paczka, bo uwielbiam. Z dobrej cukierni, z nadzieniem różanym. Jak widzę \"paczki\" za 45 groszy to aż strach.. Nie rozumiem, że ludzie burza się że pączek kosztuje 8 czy 10 zł. Ja wolę zjeść jednego niz kilka tych tanich. Jak mawiam z kuzynka szkoda trącić kalorie na coś kiepskiej jakości i smaku.
Małgosia, DIETOTERAPIA LENAROWICZDodano:  19 luty 2020 - 11:16
I ten lukier kolorowy .......
Odpowiedz
WiolaDodano:  19 luty 2020 - 10:58
Małgoś! Wpis genialny. Za te wszystkie mądre rady uwielbiam Cię. Na jutrzejszy dzień zaplanowałam sobie goferki z musem truskawkowym. Już mi ślinka cieknie. Pozdrawiam.
Małgosia, DIETOTERAPIA LENAROWICZDodano:  19 luty 2020 - 11:09
Życzę smacznego ;)
Odpowiedz
AnnaDodano:  19 luty 2020 - 11:10
Brawo, że wszystkim się zgadzam. Ja akurat trochę sobie pofolguję. Pączki już usmażyłam sama, z dobrych, najzwyklejszych składników, do środka naszprycowalam dżem 100% i wyszły pyszne. Najbardziej mi szkoda starszych osob, które kupują całe kartony tych tanich pączków, za nie całe 5 zł.
Małgosia, DIETOTERAPIA LENAROWICZDodano:  19 luty 2020 - 11:18
No właśnie. Kupują kartonami a później licytacja kto zjadł więcej. Po co? Domowe paczki najlepsze i dżemu dużo można dać ;) Życzę smacznego ;)
Odpowiedz
JotDodano:  19 luty 2020 - 11:31
Zgadzam się z każdym słowem . Nie wiem jaka jest przyjemność w zjedzeniu czegoś co paczka nawet nie przypomina ... Aż mnie wzdryga gdy widzę tych ludzi na ulicach z pudłami paczkow przemysłowych w których ani masła ani jajek ani dobrych powideł. Lepiej zjeść jednego ale prawdziwego i pójść na dłuższy spacer albo rower.
Odpowiedz
Justyna Dodano:  19 luty 2020 - 11:41
Dziękuję o za to Cię lubię :)
Małgosia, DIETOTERAPIA LENAROWICZDodano:  19 luty 2020 - 12:11
Ściskam mocno ;)
Odpowiedz
AnnaDodano:  19 luty 2020 - 12:16
Straszne, że tyle osób nadal nie widzi różnicy w tych paczkach. Moja mama również \"po co będę piekła, skoro za to można w B kupić całe pudlo\" :( Ja jem pączki tylko w tłusty czwartek tylko wtedy mnie do nich ciągnie. Ale ale...Niedawno byliśmy w Jastarni i trafiliśmy tam do małego punktu \"Starej pączkarni\". Co Oni tam wypiekali... Pysznosci!
Odpowiedz
MGDodano:  19 luty 2020 - 12:38
Czytam ten wpis i śmieję się sama do siebie - myślałam, że tylko ja zwracam uwagę na rozmieszczenie wyrobów bez opakowań wierzchnich w miejscach gdzie są narażone na działanie \"wydalanych\" przez ludzi zarazków....
Małgosia, DIETOTERAPIA LENAROWICZDodano:  20 luty 2020 - 10:01
Ściskam ;)
Odpowiedz
MagdaDodano:  19 luty 2020 - 12:48
Małgosiu masz święta rację, ale np na insta da się wyczuć w Twoich wypowiedziach pogardę dla chipsów z jarmużu, czy paczkow z buraków.. Nie rozumiem dlaczego. Chipsy z jarmużu polubił nawet mój chłopak, brownie z fasoli jest w moim stałym repertuarze deserowym, a i Tobie zdarza się robić kotlety z warzyw a nie tylko mięsne. Nie każ wszystkim jeść paczkow, trochę zdrowego rozsądku o co z resztą sama apelujesz. A dlaczego ktoś nie może sobie upiec z drogiej mąki jak chce?
Małgosia, DIETOTERAPIA LENAROWICZDodano:  20 luty 2020 - 10:07
Magda widzę że źle mnie zrozumiałaś. Nie mam nic do brownie z fasoli bo sama je robię ale jak jest tłusty czwartek (to jakby nie było święto pączka) to jeśli lubisz pączka to go zjedz a nie cuduj z pączkami z buraków bo to zaprzeczenie idei tego "święta". Brownie z buraka i chipsy z jarmużu zrób sobie kiedy indziej. Ja nie każę nikomu jeść pączków. Broń Boże, ale jak nie lubisz lub nie chcesz jeść pączków to po co obchodzisz tłusty czwartek? Czy to "święto" trzeba obchodzić? Nie trzeba. Nie ma przymusu. Można tego dnia zjeść sałatkę z buraka czy zupę pomidorową.
Odpowiedz
SolangeDodano:  19 luty 2020 - 13:10
Małgosi:) Ukłony za te słowa:) Tekst jak zawsze idealnie w punkt:) Kiedyś robiłam własnoręcznie pączki..palce lizać. kiedyś też faworki..jeszcze lepsze.. Teraz mi się nie kalkuluje, bo nikt nie chce jeść:( Sklepowe pączki...cóż nie idą mi wcale. A co do Twojego wpisu o dawnym tłustym czwartku..ciągnęło się to obżarstwo do Ostatków.. Ale potem faktycznie post. Teraz nawet zapomnieliśmy dlaczego jedliśmy pączki i faworki.. wszystkim jedzącym jutro..smacznego i zdrowego czwartku:)
Odpowiedz
JolaDodano:  19 luty 2020 - 13:13
Boże, jaki mądry wpis! ( zresztą nie pierwszy ). Całkowicie się z Tobą zgadzam! Przeraża mnie i brzydzi ten tani mega chłam w dyskontach i nie tylko. Te wszelkie ciastka, donaty i pączki w Biedrze wystawione na działanie prądków i innych zarazków! Jakim trzeba być ciemnym, żeby to kupić i zjeść, a jakim bezmyślnym, by w ten sposób sprzedawać! Noz się w kieszeni otwiera... Ale dobrze, że jesteś, że mówisz o tym, oczy otwierasz. Wiem, żejolka gdy każda złotówka się liczy, ciężko jest wydać 6zl na pączka... rozumiem, sama byłam w takiej sytuacji, ale wtedy po prostu nie ulegać presji i lepiej nie zjeść w ogóle.
Odpowiedz
EwaDodano:  19 luty 2020 - 13:24
Jak ktos zje w ten dzien nawet 5 paczkow to nic sie nie stanie. Nie przesadzaj! Nsjgorzej to sobie wszystkiego odmawiac a potem czlowiek i tak obezry sie jak swinka. Bo ilez mozna.
Małgosia, DIETOTERAPIA LENAROWICZDodano:  20 luty 2020 - 10:09
A ja komuś każę jeść 5 pączków albo zabraniam wcale? Proszę czytać ze zrozumieniem.
Odpowiedz
A.Dodano:  19 luty 2020 - 14:13
Bo najważniejszy jest zdrowy rozsądek ;) Bardzo Cię lubię i śledzę od dawna, choć nie zawsze się stosowałam do tego co głosisz (epizod z zaburzeniami odżywiania), to zawsze miałam świadomość i chyba ona mnie uratowała od pogrążenia się tak totalnie. To był taki... bodziec. \"Nie mam okresu, bo nie jem\". I wtedy na chwilę udawało się wrócić do (prawie) racjonalnego żywienia i znowu jak boomerang. I tak co jakiś czas, ale wydaje mi się, że dzięki tym przebłyskom normalności organizm jakoś się trzymał. Potem dzięki pewnej osobie udało się znormalnieć, przybrać na wadze, ale mniejsza o to. Chodzi mi o to, co zrozumiałam. Nic nie jest trujące, w odpowiednich dawkach. Warzywa są zdrowe, więc należy ich jeść dużo. Słodycze nie są zdrowe, więc należy ich jeść mało, ale! Czasem i w umiarkowanych ilościach nie zaszkodzi ;) Zwłaszcza jeśli nie jest to cukrowy lizak ze sklepu, tylko dobry domowy sernik czy szarlotka, z naturalnych składników.
Małgosia, DIETOTERAPIA LENAROWICZDodano:  20 luty 2020 - 10:09
Ściskam mocno ;)
Odpowiedz
GosiaDodano:  19 luty 2020 - 20:30
A kiedy będzie w sklepie z przepisami dieta vege.?
Małgosia, DIETOTERAPIA LENAROWICZDodano:  20 luty 2020 - 10:10
Jak trochę wolnego czasu będzie w gabinecie bo póki co ogrom pracy z pacjentami.
Odpowiedz
iwonaDodano:  19 luty 2020 - 22:29
Właśnie tak zrobię, ale 10 zł za pączka? Takiej ceny jeszcze nie widziałam, chyba że u M. Gessler :) U mnie pączki w cukierni są chyba za 3, 4 zł. Nie wiem dokładnie, ale tak obstawiam. Kupowac nie muszę, bo u mnie w pracy firma zamawia, oczywiście w dobrej cukierni i są zawsze świeżo robione, nawet ciepłe :)
Odpowiedz
olaDodano:  19 luty 2020 - 22:33
Gosiu, mogłabys zdradzić jak często jesz słodycze? Pojawiają się u Ciebie przepisy na świetne ciasta i zastanawiam się czy po upieczeniu zjadasz te ciasta, czy tylko próbujesz jeden kawałek, a resztę zjada rodzina?
Odpowiedz
AleksandraDodano:  20 luty 2020 - 17:40
W moim sklepie osiedlowym przy kasie zawsze stoją małe paczusie pełne nadzienia. Wiem że są bardzo smaczne ale oczami wyobraźni widzę ile osób już koło nich przeszło, ile na nie kichnelo i ile kaszlnelo. Cieszę się jednak że tam stoją bo dzięki temu w ciągu ostatnich lat (a stoją tam świeże codziennie) tylko raz się złamałam i je kupiłam:)
Odpowiedz
aniawDodano:  21 luty 2020 - 20:12
Super, mądry wpis.
Małgosia, DIETOTERAPIA LENAROWICZDodano:  22 luty 2020 - 13:53
Bardzo dziękuję ;)
Odpowiedz
AgaDodano:  21 luty 2020 - 21:53
Genialny text
Małgosia, DIETOTERAPIA LENAROWICZDodano:  22 luty 2020 - 13:53
Dziękuję ;)
Odpowiedz
hubertDodano:  22 luty 2020 - 23:45
Z Twoich wypocin wynika, że mąka czy olej kokosowy ma więcej kalorii od mąki pszennej czy smalcu. A piszesz tak jakby wyroby kokosowe miały tylko trochę mniej. Po za tym nie od kalorii brutto człowiek tyje.
Małgosia, DIETOTERAPIA LENAROWICZDodano:  24 luty 2020 - 9:46
Hubert przeczytaj moje wypociny raz jeszcze, tym razem ze zrozumieniem ;)
Odpowiedz
MDodano:  9 luty 2021 - 22:47
Różnica w kaloryczności nieduża,ale w ilości alergenów gigantyczna.Alergia na zboża-powszechna,na mąkę kokosową-rzadka, chociaż niewielu sobie zdaje z tego sprawę.Do tego mleko (bo ciasto drożdżowe)i pięknie uczulająca w nim kazeina.Patrzac na to pod tym kątem,taki pączek staje się już groźny.A alergen obniża odporność, idealnie na nasze dzisiejsze czasy ?
Odpowiedz
Oferty
img1
DIETA INDYWIDUALNA
redukcja, Hashimoto, NT, IO, PCOS, WZJG, cukrzyca, fodmap i in.
ZAMÓW DIETĘ
img1
Gotowe diety
7-dniowe jadłospisy o niskim indeksie glikemicznym
SKLEP
img1
MOJE KSIĄŻKI
porady żywieniowe i przepisy bezglutenowe, bezmleczne i bezjajeczne
SKLEP
img1
GOTOWE JADŁOSPISY NA CAŁY ROK
dla osób zdrowych
CZYTAJ WIĘCEJ
img1
ZRÓB ZAKUPY
Miejsca i produkty, które szczególnie polecam z uwagi na jakość.
CZYTAJ WIĘCEJ
Instagram
Barszcz czerwony na zakwasie. Mocno buraczany, z grzybami i aromatycznymi przyprawami.
Gwarantuję Ci że już nigdy nie kupisz gotowca z torebki, czy kartonu. 

Porcja (250 ml) barszczu ma ok. 77 kcal
B: 3 g
T: 0 g
W: 17 

Przepis na 3 litry barszczu:
📍6 dużych buraków
📍łyżka cukru
📍garść suszonych grzybów
📍łyżka pieprzu w ziarenkach
📍4 listki laurowe
📍4 ząbki czosnku
📍1 cebula
📍pół litra zakwasu z buraków @olinipl (jeżeli zakwas chcesz zrobić sama, przepis znajdziesz na moim blogu - link w BIO)
📍2 litry wody
📍sól

Przygotowanie:
1. Buraki obierz, pokrój w kawałki, zasyp cukrem i odstaw w garnku na noc.
2. Rano dodaj listek laurowy, czosnek, pieprz, cebulę i grzybki. Zalej wodą i postaw na minimalnym ogniu. Barszcz ma dochodzić powolutku, aby stopniowo wydobyły się wszystkie aromaty.
3. Jak tylko barszcz zacznie „bulgać” należy wlać zakwas. W przeciwnym razie barszcz straci kolor. Trzeba tego pilnować !!
4. Po dodaniu zakwasu gotuj jeszcze godzinę na minimalnym ogniu.
5. Ponieważ zakwas jest słony barszcz doprawiamy na samym końcu.

Jeszcze dziś w @olinipl zakwasy kupicie z rabatem -15% plus kod 𝐃𝐢𝐞𝐭𝐨𝐭𝐞𝐫𝐚𝐩𝐢𝐚 da kolejne -10%. 
Współpracujemy od lat i ogromnie cenię ich jakość i podejście. 

Wesołych świąt 🌲🌲🌲

[reklama] - wieloletnia współpraca z Olini •przepisy świąteczne • wigilijny barszcz czerwony • barszcz na zakwasie

...

412 15
Wysokobiałkowa gulaszowa!

Składniki na ok. 6 porcji: 
📍 400 g wołowiny (np. ligawa)
📍 czubata łyżka mąki
📍 1 łyżka oliwy
📍 1 cebula
📍 2 ząbki czosnku
📍 1 łyżka masła klarowanego
📍 1 żółta papryka
📍 100 g kukurydzy z puszki
📍 200 g czerwonej fasoli z puszki (np. gotowanej na parze)
📍 600 ml wody
📍 400 g pomidorków krojonych (bez skóry i gniazd nasiennych)
📍 czubata łyżka koncentratu pomidorowego
📍 sól, pieprz
📍 płaska łyżka słodkiej papryki
📍 1 łyżeczka majeranku
📍 1 łyżeczka tymianku
📍 1 łyżeczka białej gorczycy
📍 1 łyżeczka ziaren kolendry

Sposób przygotowania: 
1. W moździerzu rozgnieć ziarenka kolendry i gorczycy. Dodaj przeciśnięty czosnek, pieprz, słodką paprykę i oliwę, a następnie utrzyj wszystko na gładką pastę.
2. Wołowinę pokrój w kawałki, przełóż do pojemnika z pokrywką, dodaj pastę i dokładnie wymieszaj. Odstaw mięso do lodówki na kilka godzin lub całą noc. 
3. Do zamarynowanego mięsa wsyp mąkę i wymieszaj aby wszystkie kawałki były równomiernie nią pokryte.
4. Na maśle klarowanym zeszklij posiekaną cebulę i czosnek. Dodaj mięso wraz z przyprawami. Krótko przesmaż. Zalej wodą i gotuj około 30 minut.
5. Paprykę pokrój w paski. Dodaj do garnka i gotuj kolejne 10 minut. Następnie dodaj fasolę, kukurydzę oraz pokrojone pomidory. Gotuj, aż mięso będzie miękkie (czas zależy od jakości wołowiny, ale około 1 godziny).
6. Do zupy dodaj koncentrat pomidorowy, wymieszaj i gotuj jeszcze kilka minut. Dopraw solą na końcu gotowania.

Porcja ma ok. 235 kcal
B: 17 g
T: 11 g
W: 16 g

* proste przepisy • dieta odchudzająca • dieta redukcyjna • redukcja masy ciała • stop niedoborom pokarmowym

...

1690 43
Kortyzol sam z siebie magicznie nie „tworzy” tkanki tłuszczowej, szczególnie jeżeli nie ma z czego. Owszem, może zwiększać apetyt (choć zdecydowanie nie na garść rukoli z balsamico☺️) i wpływać na miejsce odkładania tłuszczu, ALE … tylko wtedy, gdy jest co odkładać, więc potrzebna jest ….. nadwyżka energetyczna🤷‍♀️. 

Dlaczego diagnoza „kortyzolowy brzuch” ma się tak dobrze w internetach? Ponieważ spłycono dwie kwestie ⬇️
1. Zespół Cushinga i tu tłuszcz faktycznie odkłada się głównie na brzuchu, karku i twarzy. Ale to jest patologicznie wysokie stężenie kortyzolu, zupełnie inny poziom niż u zdrowych osób pod wpływem stresu.
2. W okolicy brzucha mamy więcej receptorów dla glikokortykosteroidów. 

Tyle że kortyzol nie tworzy tłuszczu z powietrza ☺️🙈. 

W praktyce powstanie „kortyzolowego brzucha” wygląda tak: ⬇️
Przewlekły stres = większy apetyt + gorszy sen + mniej ruchu, także tego spontanicznego = większa ochota na jedzenie + mniejsza kontrola nad ilością spożywanych pokarmów = nadwyżka energetyczna = odkładanie się tkanki tłuszczowej na brzuchu (bo jest z czego). 

Zanim więc obwinisz kortyzol, zatrzymaj się na chwilę i zastanów:
📍czy wiesz ile wynosi Twoje zapotrzebowanie energetyczne przy obecnej ilości ruchu, 
📍ile się ruszasz, 
📍ile dokładnie zjadasz, 
📍czy masz kontrolę nad wszystkim co zjadasz, 
📍jak jesz, gdy jesteś zmęczona, 
📍jak jesz, kiedy masz dużo pracy i spraw na głowie, 
📍co i ile jesz wieczorami. 

To są prawdziwi gracze w historii pod tytułem „oponka na brzuchu”, a nie kortyzol. 

• nadwaga • dieta redukcyjna • otyłość • kortyzol • oponka na brzuchu #redukcjawagi #redukcja #odchudzaniezgłową

...

422 14

Masz problem z utrzymaniem zdrowych nawyków żywieniowych ?
Mam coś, co Ci pomoże !
Czytaj więcej