Kurczak w sosie cytrynowym na młodych warzywach z warzywnym makaronem. Konkurs! Do wygrania krajalnica spiralną Mr. Twister marki Severin oraz dwa blendery do smoothie.

Dziś mam dla Was przepis na kurczaka w sosie cytrynowym na młodych warzywach. Danie uwielbiane przez dzieci, zarówno moje własne, jak i jedzące u nas gościnnie. Jeszcze mi się nie zdarzyło, aby któreś powiedziało „ciocia to mi nie smakuje”. Zawsze rozpływam się w komplementach i rozdaję przepis rodzicom.

Na pierwszy rzut oka może Was dziwić ta cytryna. W daniu dla dzieci? Ale ona jest tu konieczna. Fantastycznie balansuje słodycz cudnie słodkich o tej porze roku młodych warzyw. W doborze składników do dania zawsze kieruję się tajską zasadą. Ma być słodko, słono, gorzko i kwaśno. To połączenie smaku idealnego. Za smak słodki odpowiadają tu warzywa, za słony sól, za kwaśny cytryna, a smakiem gorzkim są zawsze, także i w kuchni tajskiej zioła.
Do dania celowo nie użyłam ziemniaków, ryżu czy makronu, choć takie połączenie byłoby teoretycznie idealne dla dzieci. Zrobiłam natomiast makaron warzywny w dwóch wersjach. Tagliatelle z marchewki i pappardelle z cukinii z cebulką i czosnkiem . Dlaczego? Ponieważ młode warzywa, jędrne, kolorowe, aż słodkie o tej porze roku, są idealnym sposobem na przekonanie dzieci do jedzenia warzyw pod każdą postacią. Warto to wykorzystać. Warto też wspólnie z dzieckiem robić zakupy na bazaru i rozkochać je w tej ferii barwi. U mnie zawsze sprawdzała się metoda zakupowa i wspólne gotowanie. Moje dzieci zawsze chętnie jadły to co same wybrały na straganie, zwłaszcza jeśli później wspólnie to przygotowaliśmy.

KONKURS !!!

Wszystkich lubiących wspólne gotowanie z dziećmi zapraszam do udziału w konkursie w którym do wygrania jest krajalnica spiralna Mr. Twister Severin KM 3920 oraz dwa blendery do smoothie Severin SM 3735.

Aby wziąć udział w konkursie należy w komentarzu pod tym wpisem konkursowym na blogu odpowiedzieć na pytanie : „Jak ciekawie spędzasz czas w kuchni ze swoim dzieckiem? Jak zachęcasz je do poznawania nowych smaków?”

Autor najciekawszego opisu otrzyma krajalnicę spiralną Mr. Twister KM 3920 marki Severin. Poza tym przewidziane są dwa wyróżnienia. Autorzy dwóch wyróżnionych opisów otrzymają Blender do smoothie Severin SM 3735.

Bawimy się od dziś, do godz. 24:00 dnia 14 sierpnia 2017 roku. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone w tym wpisie konkursowym najpóźniej do dnia 20 sierpnia 2017. O ogłoszeniu wyników konkursu powiadomię Was za pomocą Facebooka i Istagrama.
Regulamin konkursu dostępny jest TU (klik).
Zachęcam też do polubienia profili Severin Polska na Facebooku i Instagramie. Pojawiają się ciekawe promocje. Warto śledzić.

OGŁOSZENIE WYNIKÓW KONKURSU

Kochani, uwierzcie,  nie było łatwo wybrać trzech zwycięzców z dwustu zgłoszeń. W wyborze kierowałam się dokładnością odpowiedzi na zadanie pytanie i w związku z tym:

Miejsce pierwsze, a tym samym krajalnicę spiralną Mr. Twister KM 3920 marki Severin otrzymuje Kamila.

Miejsce drugie i trzecie, a tym samym blender do smoothie Severin SM 3735 otrzymuje Agnieszka Z-K oraz Menolka.

UWAGA! Zwycięzców proszę o odszukanie w komentarzach swojego zgłoszenia i dodanie pod nim komentarza z adresem email do kontaktu. Chodzi o porównanie adresu IP abym miała pewność że po nagrodę zgłasza się rzeczywiście właściwa osoba. Podany adres email nie zostanie opublikowany, a posłuży do kontaktu ze zwycięzcami.
Na adres email do kontaktu czekam do środy 23 sierpnia.

RABAT

Kochani, mam też dla Was 10% rabat na wszystkie modele krajalnic spiralnych Severin (KM 3920, KM 3921, KM 3922 i KM 3923) obowiązujący wyłącznie w tym w sklepie (klik).
Promocja cenowa jest ważna od dziś do 31 sierpnia 2017.
Aby skorzystać z rabatu należy w specjalne pole przy składaniu zamówienia wpisać kod „qchenne10%

 

Przez ostatnie dwa tygodnie testowałam dla Was krajalnicę spiralną Mr.Twister marki Severin model KM 3923. Miałam już kiedyś okazję testować dwa podobne urządzenia innych marek, ale były to krajalnice ręczne. Nie byłam z nich zadowolona dlatego nie pisałam Wam o nich na blogu. Po pierwsze zapychały się, a robiony w nich makaron rwał się. Po drugie nie były stabilne. Urządzenie podczas kręcenia wajchą jeździło po blacie. Osoby które śledzą mnie na Instagramie i oglądały moje fimiki na instastory przez ostatnie dwa tygodnie potwierdzą że w przypadku Mr.Twister’a nie ma się do czego przyczepić. Po pierwsze pracuje bardzo cicho i szybko. Jest stabilny i co ważne (dla mnie kluczowe w każdym urządzeniu), myje się go błyskawicznie.

Zobaczcie jak to wygląda na zdjęciu. Zdejmujemy wlot, myjemy pojemnik i ostrze za pomocą dołączonej szczoteczki.

Moje dzieci zakochały się także w ziemniaczanych twisterach. Kojarzycie je zapewne z miejscowości wczasowych. Są dostępne w większości miejsc, ale smażone. Mnie herbaciany kolor oleju zawsze odbierał apetyt, dlatego omijaliśmy je szerokim łukiem. Te nie są smażone. Są pieczone !!! Spryskane niewielką ilością oleju. Mam do tego celu specjalną butelkę z dyfuzorem. Do spiralnego cięcia użyłam wkładu nr 5. Twistery piekłam 10 minut w 180 stopniach. Upiekłam też trochę chipsów z marchewki. 

Składniki na kurczaka w sosie cytrynowym dla 2 osób:

  • 2 udka kurczaka
  • 2 młode marchewki
  • 2 młode pietruszki
  • jeden młody seler
  • jedna cytryna
  • koperek lub natka pietruszki
  • łyżka klarowanego masła
  • 3 łodygi selera
  • zielona część młodego pora
  • sól, pieprz
  • 2 łyżki śmietany 12%
  • Woda
  • łyżka mąki orkiszowej

Sposób przygotowania:

  1. Kurczaka nacieramy solą i świeżo zmielonym pieprzem. Obsmażamy z każdej strony na klarowanym maśle. Młode warzywa oczyszczamy, kroimy w kosteczkę. Wkładamy do garnka z kurczakiem razem z zieleniną (liśćmi selera i zieloną częścią pora). Zalewamy wodą do wysokości ¾ kurczaka. Nie podaję ilości wody, ponieważ jest zależna od wielkości garnka i wielkości młodych warzyw. Pamiętajcie aby woda nie zakrywała kurczaka w całości, ale aby mięso wystawało ok. 2 cm ponad wodę. Przykrywamy pokrywką, gotujemy ok. 40 minut na bardzo małym ogniu.
  2. Z ugotowanych udek usuwamy skórę i kości. Kroimy w kawałki, odstawiamy na bok. Z wywaru wyciągamy zieleninę.  
  3. Łyżkę mąki rozrabiamy w 150 ml wody. Dodajemy do gotującego się wywaru i gotujemy ciągle mieszając ok. 3-4 minut. Do sosu dodajemy sok wyciśnięty z całej cytryny, śmietanę oraz zieleninę (natkę pietruszki lub koperek). Mieszamy z kawałkami kurczaka. 

Składniki na tagliatelle z marchewki dla 2 osób:

  • łyżka klarowanego masła
  • 3 marchewki
  • 50 ml wody
  • szczypta soli

Sposób przygotowania:

  1. Marchewkę ścieramy na tagliatelle. Ja użyłam do tego celu krajalnicy spiralnej marki Severin model KM 3923 wykorzystując ostrze nr 2.
  2. Gotowe tagliatelle wrzucamy na patelnię z rozgrzanym klarowanym masłem. Smażymy chwilę, podlewamy wodą, solimy, przykrywamy pokrywką. Dusimy Ok. 5 minut mieszając co jakiś czas.

Składniki na pappardelle z cukinii dla 2 osób:

  • łyżka klarowanego masła
  • mała cebula
  • jedna cukinia   
  • mały ząbek czosnku
  • szczypta soli

Sposób przygotowania:

  1. Cukinię ścieramy na pappardelle. Ja użyłam do tego celu krajalnicy spiralnej marki Severin model KM 3923 wykorzystując ostrze nr 4.
  2. Na klarowanym maśle podsuszamy pokrojoną w kosteczkę cebulkę i czosnek. Dodajemy pappardelle z cukinii, solimy, smażymy bez przykrycia ok. 6 minut często mieszając.

Kaloryczność:
Porcja dla jednej osoby ma ok. 400 kcal

 

219 komentarzy

AgnieszkaDodano:  4 Sierpień 2017 - 9:00
Świetny przepis, wygląda obłędnie pewnie tak samo smakuje :) Mojego 3 latka nie trzeba specjalnie zachęcać do pomocy przy gotowaniu, On po porostu uwielbia poznawać nowe smaki. Mamy swój mały rytuał, że wspólnie gotujemy obiadokolację. Nie ważne czy przygotowujemy kanapki, makaron, czy inne pyszności. Pokazuję i opisuję różne rodzaje mięs czy warzyw, pozwalam na wybór ziół, mieszanie, ugniatanie itp. Najbardziej uwielbia próbować dań i opisywać jaki czuje smak :) Zawsze wtedy pytam czy teraz sos, zupa, mięsko jest smaczne, otrzymuje wtedy przeważnie odpowiedź \"kocham ten smak, ale dodajmy jeszcze ziółek\" :D Dzięki temu wiem, że będzie próbować nowych smaków i dań. Pozdrawiam
Odpowiedz
ADodano:  4 Sierpień 2017 - 9:11
Małgosiu ja w innym temacie. Podejrzewają u mnie androgenowe łysienie, jakie badania musiałabym zrobić aby to potiwerdzić? Mój dermatolog mówi że z badan krwi sie nie da tego potwierdzić:(
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  4 Sierpień 2017 - 9:16
Niebawem napiszę od androgenowym łysieniu.
ADodano:  4 Sierpień 2017 - 9:57
Dziekuję czekam, bo nie wierzę ze nie da się tego potwierdzić badaniami krwi:)
A2Dodano:  4 Sierpień 2017 - 11:49
Ja od dermatologa dostałam różne badania krwi w tym TSH. Trafiłam do endokrynologa z niedoczynnością tarczycy. Włosy jednak leciały + nadmierne owłosienie + trądzik + nieregularne miesiączki i dostałam skierowanie na inne badania w tym testosteron i androsterion i jeszcze usg jajników u ginekologa. I tak wyszedł hiperandrogenizm. :/
emDodano:  4 Sierpień 2017 - 14:30
Też z niecierpliwością czekam na ten wpis! U mnie seria zabiegów z mezoterapii igłowej + karboksyterapia wstrzymała wypadanie, pojawiło się dużo baby hairów i zmniejszyły się prześwity (a było już źle). Jest to jednak kosztowna sprawa, dlatego super byłoby dowiedzieć się jak w takim przypadku pomóc sobie dietą :)
A2Dodano:  4 Sierpień 2017 - 17:47
Ja miałam oferowaną mezoterapię, ale stwierdziłam, że szkoda kasy, bo i tak mi znowu wylecą. Trochę się już poddałam.
Odpowiedz
Anna KDodano:  4 Sierpień 2017 - 9:14
Moja córka 8 lat lubi próbować nowe rzeczy, najwyżej powie nie smakuje. Zaś największy problem mam z synem 5 -Cio latek. Oj różnie to nam wychodzi jednak znalazłam sposób. Widzę jak chciałby spróbować, ale nie może się przekonać. Wtedy kroimy różne warzywa, owoce co akurat mamy na małe talerzyki. Część znanych część nie. Najpierw zawiazujemy oczy córce i syn jej podaje, musi odgadnąć co dostała ubaw niesamowity. Jeszcze corkanie zdąży skończyć już syn krzyczy teraz ja, teraz ja.... Tak małymi kroczkami przekonujemy fo do różnych smaków. A w kuchni najlepszą pomocą jest smakowanie ,,myyy mama pyszne\"
Odpowiedz
KasiaDodano:  4 Sierpień 2017 - 9:20
Moja córka bardzo lubi mi pomagać w kuchni. Razem od małego (teraz ma 8 lat)oglądałyśmy książki kucharskie,blogi,programy kulinarne i na podstawie wybranych przez nią przepisów przygotowywałyśmy wybrane przez nią dania. Robimy też razem zakupy i pozwalam jej aby to ona wybrała -owoce ,warzywa i inne produkty, co robi bardzo chętnie i to pozwala dodatkowo do tego by móc wspólnie razem coś z tych rzeczy wyczarować. Teraz jak nauczyła się sama pisać- pisze też własną książkę kucharską 😉. To zmusza ją do łączenia różnych smaków, produktów ze sobą. Chętnie wszystkiego próbuje,a to nawet mi pozwala poznawać produkty i dania,ktorych wcześniej sama nie znałam i o których nie pomyślałam aby tak przygotować. KASIA i MADZIĄ (mitms@wp.pl)
MonikaDodano:  7 Sierpień 2017 - 12:22
Gratuluję podejścia do Córki:)dzięki pozwalaniu dziecku na podejmowanie własnych decyzji, w tym wypadku samodzielnego wyboru produktów uczymy je samodzielności. Moją dwulatkę zamierzam traktować w podobny sposób. Pozdrawiamy
Odpowiedz
IzabelaDodano:  4 Sierpień 2017 - 9:27
Gosiu i czytelnicy, Moim zdaniem najlepiej przekonać dziecko do poznawania nowych smaków zaczynając już od wspólnych zakupów, czy to na bazarku czy w supermarkecie. Maluch wachajac i dotykając nowych warzyw owoców zaznajamia się z nimi i gdy przyjedzie je odrabiać w kuchni ( wspólnie) nie wydaja już mu się obce. Od 6 lat robię tak z moja córka i sprawdza sie;) Dodatkowo próbując sama nowych smaków córka mnie podgląda i z ciekawości \'co ta mama zjadla\', również chce próbować - dzieci obserwują i robią to co my;) Pozdrowienia
Odpowiedz
anonimDodano:  4 Sierpień 2017 - 9:52
Czyli jak nie mam dziecka to nie mogę wziąć udziału w konkursie..
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  4 Sierpień 2017 - 10:16
Możesz. Napisz jaki miałabyś pomysł, plan na to aby Twój przyszły maluch jadł warzywa.
Odpowiedz
AgaDodano:  4 Sierpień 2017 - 9:59
Od kiedy mojemu szczęściu córci mogłam wprowadzać nowe smaki zawsze podtykałam jej do buzi nowe smaki. Teraz kiedy ma 6 lat i nie jest już to takie łatwe. Dla tego odkąd pamiętam zawsze pomaga mi w kuchni. Rodzinne przygotowywanie posiłków i później doprawianie jest świetna alternatywą do próbowania. Poza tym wspólne posiłki tez dużo nam dają. Jeśli Mała nie ma ochoty na np. surówkę a widzi, że my ją jemy i zachwalmy to nie ma opcji aby nie spróbowała.
Odpowiedz
Małgorzata Dąbek Dodano:  4 Sierpień 2017 - 10:03
Witam cię Gosiu, ja dzięki twojej inicjatywie uczę się zdrowego podejścia do jedzenia. Tą wiedzą dzielę się już prawie od 3 lat że swoją rodziną. Moja córka Marta lat 8 jak sama mówi chce być master chefem i codziennie uczy się czegoś nowego. Często korzystamy z przepisów z twojej książki i uważam że czas spędzony razem w kuchni jest najlepszą inwestycją na przyszłość. Dziękuję że jesteś ze nas inspiruje i uczysz. Będziemy dalej korzystać z twojego bloga jak i z książki ciesząc się smakiem tak wyjątkowym że słów brak. Pozdrawiam ja i Marta 😘😘
Odpowiedz
Kasia i Romek, oraz kotDodano:  4 Sierpień 2017 - 10:04
Może to śmiesznie zabrzmi ale ja posiłki przygotowuje z moim 8 miesięcznym szkrabem i kotem 🙂 Poranna kawa zbożowa jest parzona w asyście syna na rękach i pokazywania mu \" teraz mama bierze kubek, teraz szukamy kawy- i mały pokazuje na szafkę gdzie jest kawa 😄 Kot wtedy nie odstepuje nas na krok i przymila sie do nóg żeby dostać łakoć. Podczas przygotowywania posiłków mam dla małego pokrojone kawalki owocow i miekkich warzyw, gdyż bardzo chętnie \"zagląda\" co mama robi a wtedy serwuję mu nowy smak. Dzięki takiej praktyce synek odkrył już wiele smaków a i mi udaje się upichcic obiad😄 Pozdrawiam wszystkie uczestniczki i Ciebie Gosiu, miłego dnia! 😉
Odpowiedz
humptyDodano:  4 Sierpień 2017 - 10:13
Gotowanie dla mojego 3-letniego niejadka to prawdziwe wyzwanie- kiedy miał roczek jadł wszystko. Ale odkąd poszedł do żłobka akceptuje tylko słodki smak (mimo, że w domu cukru nie używamy i mamy tylko gorzką czekoladę). Warzywa przemycam w postaci zup kremów z grzankami. Niełatwo jest go przekonać do zupy innego koloru niż zielona, czy pomaranczowa, ale dzięki wspólnemu topieniu grzanki i jej ratowaniu, inne kolory trafiają w końcu do brzuszka. Owoce je w postaci musów w owsiankach lub kaszkach. Podczas posiłku rozkładamy kaszkę na czynniki pierwsze i okazuje się, że banan jest smaczny. Bawimy się suchym makaronem o różnych kształtach, a potem go gotujemy i próbujemy jeść. Wrzucamy też jajka do wrzątku i razem ściagamy skorupkę szukając największego skarbu- żółtka! Jednak największą zabawą jest pieczenie zdrowych mufinek, gdzie synek sam wsypuje i miesza składniki, ustawia piekarnik a potem pilnuje czy już wystygło. Na szczęście do orzechów nie muszę go przekonywać :)
Odpowiedz
MalwinaDodano:  4 Sierpień 2017 - 10:16
Gosiu czy porcje w ksiazce Wiecznie glodny sa przewidziane na jedna czy na dwie osoby.Przy niektorych przepisach jest adnotacja ze na dwie a przy pozostalych nie ma.Jak uwazasz?czy omlet z 2jajek i bialka plus szklanka owocow i pol szklanki jogurtu to porcja na jedna osobe?
D.Dodano:  4 Sierpień 2017 - 14:30
No tak. Dzieliłabyś jeszcze na pół dla drugiej osoby - pół szklanki jogurtu? ;)
MalwinaDodano:  4 Sierpień 2017 - 18:37
hmm.chyba tak.porcje wydaja sie spore.nie wszystkie ale qielw posilkow robie z poloqy porcji mimo iz uwielbiam jesc😀
D.Dodano:  5 Sierpień 2017 - 18:31
a jak efekty? :)
MalwinaDodano:  6 Sierpień 2017 - 21:52
samopoczucie dobre, głodna nie jestem, jest dużo owoców więc cukru nie brakuje.jedyne co to z niektorymi składnikami jest problem i sporo czasu zajmuje przygotowywanie niektorych posiłków. a na plus to to że wszystko mi smakuje bardziej niz kiedys.dziś mam 6 dzien
Odpowiedz
Kasia i Romek, oraz kotDodano:  4 Sierpień 2017 - 10:20
Może to śmiesznie zabrzmi ale ja posiłki przygotowuje z moim 8 miesięcznym szkrabem i kotem 🙂 Poranna kawa zbożowa jest parzona w asyście syna na rękach i pokazywania mu \" teraz mama bierze kubek, teraz szukamy kawy- i mały pokazuje na szafkę gdzie jest kawa 😄 Kot wtedy nie odstepuje nas na krok i przymila sie do nóg żeby dostać łakoć. Podczas przygotowywania posiłków mam dla małego pokrojone kawalki owocow i miekkich warzyw, gdyż bardzo chętnie \"zagląda\" co mama robi a wtedy serwuję mu nowy smak. Dzięki takiej praktyce synek odkrył już wiele smaków a i mi udaje się upichcic obiad😄 Pozdrawiam wszystkie uczestniczki i Ciebie Gosiu, miłego dnia! 😉
Odpowiedz
MarzenaDodano:  4 Sierpień 2017 - 10:37
Witam :). Moje dziecko ucze poznawać nowe smaki przede wszystkim po przez zabawę. Najpierw sporządzamy listę potrzebny produktów i wspólnie wybieramy się na zakupy, gdzie razem wybieramy wszystkie produkty. Zanim wsadzimy coś do kosza, tłumaczę mojej córce dlaczego ten produkt jest zdrowy i warto jego jeść. Następnie wracamy do domu i zamieniamy się w profesjonalnych kucharzy- ubieramy swoje stroje kucharskie - fartuszek i czapkę. Oczywiście pod ręką mamy książkę kucharską- za każdym razem wybieramy inny przepis, po to aby jak najbardziej urozmaicać nasze menu i dziecko mogła poznawać nowe smaki. Następnie zaczynamy przygotowanie posiłku zgodnie z przepisem krok po kroku. Przeważnie są to potrawy bogate w warzywa, owoce, orzechy i kasze. Tak przygotowane posiłki przynoszą nam ogromną frajdę i zabawę, a na talerzu nie zostaje ani jeden okruszek! Jest jeden minus- na koniec Mamusia musi ten cały bałagan ogarnąć :( ha ha. Pozdrawiam!
Odpowiedz
Ola PDodano:  4 Sierpień 2017 - 10:46
Nasza 4 letnia córka bardzo często robi ze mną pełnoziarniste muffinki z owocami, na jakie ma akurat ochotę - są to najczęściej jabłka, banany bądź jagody czy borówki. Na zakupach mąż zabiera Anię na stoisko z warzywami i opowiada jej o poszczególnych gatunkach - co można z nich zrobić i jak je zjeść - czy surowe czy ugotowane a Ania zgaduje poszczególne gatunki. Kupując soki Ania często nam mówi, że trzeba przeczytać ulotkę czy nie zawierają za dużo cukru. A przy obiedzie pomaga mi obierać marchewkę i cukinię, kosztuje surowej kapusty itp. Czasem sama też wybiera sobie jakiś gatunek i go próbuje. Na ogródku testowała jedzenie agrestu i porzeczek zbieranych z krzaczka. Na wiosnę razem sadziłyśmy nasionka pietruszki, koperku, dyni i cukinii, które potem Ania podlewała. Starsza córka nie lubi niestety ani warzyw ani owoców, nie bardzo też lubi pomagać i angażować się w prace kuchenne, ale nauczyłam ją robić surówkę z marchewki i pora - odtąd jest to jej ulubiona surówka którą umie zrobić
Odpowiedz
AsiaDodano:  4 Sierpień 2017 - 11:15
Super przepis :-). Mam roczną córkę i w porze drugiego śniadania zaczynam robić zazwyczaj obiad, a ona kręci się koło mnie. Nie lubi siedzieć w krzesełku jak każdy coś robi a drugie śniadanie je na stojąco. Także od pewnego czasu ona je drugie śniadanie zazwyczaj... uwaga... na podłodze w kuchni :-) Na talerzyk daje jej kawałki świeżych warzyw czy już zrobionego mięska lub ryby, które są składnikami obiadu. A jeśli nie mam jeszcze czegoś z obiadu to dostaje owoce lub jakiś szybki koktajl. Od kilku dni mała po jedzeniu ściaga śierkę i wyciera podłogę oraz szafki:-) Oczom nie wierzyłam jak pierwszy raz zaczęła \"sprzątać\", choć nie bardzo jest co po takim fajnym jedzeniu. Pokazuje jej też jak mieszam potrawy a ona zachwyca się lecącą parą wodną z garnków :-)
Odpowiedz
Joanna B.Dodano:  4 Sierpień 2017 - 11:23
Witam. Nie doczekałam się jeszcze swojej \"pociechy\" ale mam za to bardzo ciekawego świata 5-letniego chrześniaka z którym jak tylko mam okazję się spotkać urządzamy wspólnie \"qchenne-inspiracje\" :) cała kuchnia jet wtedy \"nasza\"!!. Pierwszą zachętą, było wspólne przyrządzanie kolorowych kanapek, przy użyciu foremek chociażby do pierniczków, wycinaliśmy wzorki z chleba, następnie hulaj dusza- buźki, kwiatki, serduszka:) dzięki temu warzywa nabrały \"innego wymiaru\" i Franek się do nich przekonał. Z chęcią przygotowujemy soki, wtedy mój pomocnik wybiera w sklepie owoce i warzywa następnie z radością umieszcza je w wyciskarce. Przychodząc do mnie pyta \"ciociu a jaki dziś soczek robimy \" ? :). Przede wszystkim zabawa kolorami warzyw i owoców sprawia mu wielką frajdę! Za pomocą ręcznej obieraczki do warzyw przylutowujemy nasze ulubione spaghetti z marchewki, tak więc krajalnica otworzyła by nam drzwi do kolejnych kulinarnych szaleństw. Pozdrawiam .J&F :)
Odpowiedz
Aneta Dodano:  4 Sierpień 2017 - 11:25
Własnych dzieci jeszcze nie posiadam, ale często spędzam czas w kuchni z drugim dzieckiem moich rodziców - młodszą o kilkanaście lat siostrą :) Mała ma obecnie 10 lat, ale kiedy była młodsza, była typowym zdrowo-warzywnym niejadkiem. W naszym domu niestety nawyki żywieniowe zawsze pozostawiały wiele do życzenia, jednak kiedy tylko poszłam na studia i zaczęłam interesować się zdrowszym trybem życia, postanowiłam zarazić też nim moją siostrę. Jako kilkulatka towarzyszyła mi w kuchni, kiedy pokazywałam jej, że pełnoziarniste ciasteczka też nadają się do zjedzenia jako alternatywa dla sklepowych koszmarków. Że warzywo to nie produkt bez smaku, ale że można wydobyć z niego smakowity aromat, zależnie od użytych przypraw. I tak do dzisiaj eksperymentujemy razem :) Inspirując się Twoimi przepisami tworzymy własnoręcznie pyszne soki, obiady i zdrowe łakocie. Siostra założyła sobie zeszyt, w którym zapisuje co w danym produkcie jest wartościowego,jestem z niej bardzo dumna :) (anett.m@op.pl)
Odpowiedz
AsiaDodano:  4 Sierpień 2017 - 11:27
Z uwagi na chorobę dziecka (choroba Schönleina-Henocha) dużej ilości rzeczy nie możemy jeść. Kiedyś namówienie go do spróbowania czegokolwiek graniczyło z cudem. Teraz mając już 6 lat sam potrafi powiedzieć \"tego nie mogę zjeść, bo kropki\" i odmówić czegoś. Niestety spryciarz wykorzystuje to również w przypadku zdrowych rzeczy, które może zjeść :) Także u nas prym wiodą zdrowe zupki kremy (oraz kasze), które robimy wspólnie (syn ma swój ulubiony nożyk pomaga w krojeniu, mieszaniu, dodawaniu przypraw) i które chętnie je, bo po \"zblendowaniu\" nie widzi dokładnie co to jest. Hitem są również różnego rodzaju zdrowe muffinki, które chętnie przygotowuje wraz ze mną, a potem siedzi przy piekarniku i \"pomaga\" piec patrząc czy już się zrobiły :):) Zawsze mnie to zastanawia i dziwi: gotując ze mną widzi warzywa, wie jak sie nazywają. W całości ich nie zje, ale po \"przeróbce\" już tak. Może to \"magia blendera\" ;)
Odpowiedz
ElaDodano:  4 Sierpień 2017 - 11:42
Mam nadzieję, że mój dwuletni synek pasję do (zdrowego) gotowania wyssał z mlekiem matki :-) Od pierwszych dni jego życia towarzyszył mi w przygotowywaniu posiłków. Na początku tylko obserwował, ale z biegiem czasu dołączył do mojej drużyny :-). Gdy miał kilka miesięcy puste, plastikowe butelki wypełnione grochem czy ryżem były świetną grzechotką. Gdy weszliśmy na wyższy poziom, zaczęło się wyciąganie przyborów kuchennych z szuflad. W chwili obecnej jest jeszcze zbyt mały, żeby np. kroić warzywa nożem, ale doskonale radzi sobie z dodawaniem składników czy mieszaniem (chociaż czasami nasza kuchnia wygląda jak prawdziwe pobojowisko:-)). Wspólne gotowanie uczy i bawi. Dziecko poznaje nazwy, smaki, kolory. Uczy się sztuki komponowania posiłków. To także świetny sposób na wspólne spędzanie czasu. Na miskach, garnkach i pokrywkach można odegrać niezły koncert, a z pokrojonych warzyw ułożyć na talerzu kolorowy obrazek.
Odpowiedz
Ania Dodano:  4 Sierpień 2017 - 11:54
W moim domu rośnie już mały kucharz:) Janek ma dopiero trzy latka, a już razem sobie pichcimy. Co prawda od tego roku szkolnego pójdzie dopiero do ekologicznego przedszkola, ale mój Jasio już teraz wie, że kolorowe warzywa i owoce to same witaminki. Najbardziej cieszy mnie to, że nie muszę mojego syna szczególne namawiać do zdrowego jedzenia. On jest po prostu do tego nauczony (wypił to chyba z mlekiem matki :)). Nowe smaki próbujemy podczas gotowania. Na szczęście nie mam w domu niejadka. Synek nie boi się próbować nowych rzeczy. Jednak, aby tych dobroci natury było jak najwięcej to stawiam na domowe zupy krem i koktajle. Wtedy można przemycić istne cuda - buraki, seler, szpinak. Ostatnim hitem są jednak najeżone kule. Z różnych kasz (najczęściej jaglanej) robimy bazę do pralin i wrzucamy co się da - bakalie, suszone owoce, ziarna. Jasio dzielnie formuje małe kulki. Jest z siebie taki dumny, że zrobił coś sam. A jaka mama jest zadowolona :)
Odpowiedz
SandraDodano:  4 Sierpień 2017 - 12:01
Moja mała smakoszka ma dopiero rok, ale chętnie przygląda się wszystkim czynnościom w kuchni :) nie zadowala ją zabawa łyżką, musi wszystko widzieć, co mama kroi, miesza, wkłada swoje łyżki do garnków i pomaga mieszać. Początki jedzenia były bardzo trudne, nadal czasem ciężko ją do czegoś przekonać ale odkryłam jak zachęcić ją do nowych smaków, zwłaszcza warzyw. Uwielbia zabierać to co jest na moim talerzu :) dzięki temu również ja i mąż jemy zdrowiej, nie używam soli, gotuję na parze, tak żeby nie martwić się, że córeczka zje coś niewłaściwego :) oprócz tego jest kolorowo, różnorodnie i pysznie.
SandraDodano:  4 Sierpień 2017 - 12:34
Zapomniałam dodać, że jedyną dobrą metodą przekonania dziecka do warzyw jest danie mu przykładu. Jeżeli my nie będziemy jeść zdrowo to nasze dzieci też nie będą. Nie pomoże nawet wspólne gotowanie :)
Odpowiedz
Marta Wasiutyńska Dodano:  4 Sierpień 2017 - 12:14
Prawie 10lat temu moje życie wzięło i wsiadlo na rollercoster i chyba tak już zostanie..one są teraz dwie.Kompletnie różne i tak podobne zarazem..Jedna nie trawi zup,druga mącznych rzeczy,które pierwsza uwielbia.Jedna a apetyt wilczy rano,drugiej mózg sygnalizuje uczucie głodu dopiero po 15tej;)Łączy je miłość do kuchni,do zapachów,do wspólnego jedzenia..mysle,ze udało mi się zaszczepić w nich zakochanie w gotowaniu w smakowaniu.Razem oglądamy Nigelle;)razem testujemy przepisy z ich książek kucharskich,razem w empiku wypatrujemy książek o zdrowym odżywianiu.Dzieki naszym wspólnym chwila w kuchni ich naturalną reakcją jest np.slodzenie miodem na urlopie i omijanie łukiem szerokim fast głosów Nie są im obce słodycze,ale zawsze wybiorą ciasto domowe zamiast kupnego.Taki mój osobisty mały sukces.Znaja smak kompotu z własnej czereśni,lepią pierogi i doprawiaja kafirem zupę tajska.Wiedza,że że smaków i zapachów tworzą się wspomnienia.Takie małe fundamenty pod ich przyszłe miejsca na ziemi.
Odpowiedz
AgaDodano:  4 Sierpień 2017 - 12:21
Witam, mam to szczęście, że posiadamy własny ogródek. Dla dziecka jest niezwykle inspirujące, że sadząc malutkie nasiona, zbieramy obfite plony w postaci warzyw, owoców i ziół. Dziecko samo wybiera warzywo i danie jakie z tego zrobić. Np \"dziś zrywamy cukinie i zrobimy z niej zupę kremową\". Wspólny czas w kuchni z dzieckiem uczy je mądrych wyborów i zasad na przyszłość. W sklepie, bądź w domu chwila opowieści o pochodzeniu produktu i jego właściwościach jest bardzo ważna, bo kto ich nie nauczy jak właśnie rodzic. Bądźmy dla nich inspiracją, pokazujmy im świat od kuchni: kolorowy, smaczny i ciekawy :)
Odpowiedz
OlaDodano:  4 Sierpień 2017 - 13:18
Małgosiu mam 55 lat choruje na raka trzonu macicy.Kolega przywiozl mi dzis grzybka tybetańskiego.Czy moge stosowac?Niewiem czy powinnam wyeliminowac nabial?prosze o odpowiedz
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  4 Sierpień 2017 - 14:13
Grzybka możesz.
Odpowiedz
AlicjaDodano:  4 Sierpień 2017 - 13:20
Aktualnie jestem w ciąży więc każdą chwile którą spędzam w kuchni można powiedzieć że robię to z dzieckiem 😉 niemniej często mi się zdarza że do mojej kuchni zagląda moja chrześnica i koleżanka z córeczką. Często razem z dzieciakami przygotowujemy przekąski. Nieraz jest tak, że zamieniamy się rolami i to one coś próbują przygotować dla nas (z wcześniej przygotowanych produktów) a my dla nich. Później razem próbujemy i oceniamy komu najlepiej wyszło. Ale takim naszym hitem, który robimy razem są kanapki lub własnoręcznie wykonany makaron (zarówno z mąki jak i warzyw). Kanapki na pierwszy rzut oka wydają się prostą potrawą jednak my zamiast chleba często wykorzystujemy poieczone cząstki papryki, cukinii lub bakłażana. Na warzywa nakładamy własnoręcznie robione masło orzechowe (oczywiście najpierw trzeba łuskać fistaszki i zmielić je w młynku -mnóstwo zabawy). Nasze kanapki jemy też klasycznie z twarogiem i rzodkiewką lub pieczoną piersią z indyka. Dekorujemy oczywiście wspólnie.
Elżbieta Dodano:  4 Sierpień 2017 - 13:42
Mam czterech pomocników. Całe szczęście, że kuchnia duża, ale i tak bywa ciasno i brakuje już dla mnie miejsca przy kuchennym blacie ;) Antek (lat 9) sam robi proste ciasta, muffiny, koktajle i jajecznicę z cebulką. Hania (lat 8) to specjalistka od rozpakowywania zmywarki, zamiatania kuchni i wycinania świątecznych pierniczków. Martusia (lat 5) najbardziej lubi wrzucać składniki do termomixa i lepić figurki z pierogowego ciasta. Ignaś (lat 3) pomaga mi w krojeniu np pieczarek, papryki i parzenia kawy dla rodziców (bez obaw, tylko nasypuje). Kuchnia to doskonałe miejsce na ćwiczenie nie tylko kubków smakowych, ale i sprawności manualnej małych rączek. Kolory, smaki, faktury, kuchenne narzędzia...czasem trudno dzieci wygonić i zrobić coś w spokoju. Zawsze znajdzie się chętny do mieszania, ubijania, krojenia czy wycinania i eksperymentów :)
Odpowiedz
IzaDodano:  4 Sierpień 2017 - 14:28
Mój syn jest już dorosły i obecnie nie przepada za warzywami ale jako dziecko je uwielbiał i sam domagał się kolorowych warzyw do wszystkich posiłków. Myślę, że jako maluch byłby zachwycony tym przepisem. Ja to raczej teraz, jak syn przyjeżdża, muszę obmyślać plan jak przygotować posiłek by pełen warzyw ale plan wymyślił się sam, jako, że jestem wegetarianką synek nie ma wyjścia :-)
Odpowiedz
Kasia i Romek, oraz kotDodano:  4 Sierpień 2017 - 15:10
Może to śmiesznie zabrzmi ale ja posiłki przygotowuje z moim 8 miesięcznym szkrabem i kotem 🙂 Poranna kawa zbożowa jest parzona w asyście syna na rękach i pokazywania mu \" teraz mama bierze kubek, teraz szukamy kawy- i mały pokazuje na szafkę gdzie jest kawa 😄 Kot wtedy nie odstepuje nas na krok i przymila sie do nóg żeby dostać łakoć. Podczas przygotowywania posiłków mam dla małego pokrojone kawalki owocow i miekkich warzyw, gdyż bardzo chętnie \"zagląda\" co mama robi a wtedy serwuję mu nowy smak. Dzięki takiej praktyce synek odkrył już wiele smaków a i mi udaje się upichcic obiad😄 Pozdrawiam wszystkie uczestniczki i Ciebie Gosiu, miłego dnia! 😉
Odpowiedz
Marta Wasiutyńska Dodano:  4 Sierpień 2017 - 15:11
Prawie 10lat temu moje życie wzięło i wsiadlo na rollercoster i chyba tak już zostanie..one są teraz dwie.Kompletnie różne i tak podobne zarazem..Jedna nie trawi zup,druga mącznych rzeczy,które pierwsza uwielbia.Jedna a apetyt wilczy rano,drugiej mózg sygnalizuje uczucie głodu dopiero po 15tej;)Łączy je miłość do kuchni,do zapachów,do wspólnego jedzenia..mysle,ze udało mi się zaszczepić w nich zakochanie w gotowaniu w smakowaniu.Razem oglądamy Nigelle;)razem testujemy przepisy z ich książek kucharskich,razem w empiku wypatrujemy książek o zdrowym odżywianiu.Dzieki naszym wspólnym chwila w kuchni ich naturalną reakcją jest np.slodzenie miodem na urlopie i omijanie łukiem szerokim fast głosów Nie są im obce słodycze,ale zawsze wybiorą ciasto domowe zamiast kupnego.Taki mój osobisty mały sukces.Znaja smak kompotu z własnej czereśni,lepią pierogi i doprawiaja kafirem zupę tajska.Wiedza,że że smaków i zapachów tworzą się wspomnienia.Takie małe fundamenty pod ich przyszłe miejsca na ziemi.
Odpowiedz
KarolinaDodano:  4 Sierpień 2017 - 15:15
Moje dzieciaki mają prawie 7 lat, są bliźniętami i mnóstwo rzeczy ich łączy ale smak i gust kulinarny mają kompletnie różny. Jest to niemały problem w kontekście żywienia przedszkolnego. W domu jest łatwiej, zawsze staram się gotować takie potrawy, żeby nie gotować 3 obiadów a jednocześnie zachęcać ich do próbowania nowych rzeczy. Mamy taką umowę, że mogą czegoś nie zjeść jeśli im to nie smakuje, natomiast muszą ZAWSZE spróbować, poznać smak. Mam rożne sposoby na pokazywanie i przemycanie nowych smaków; 1. w domu - oglądanie programów kulinarnych i inspirowanie się ciekawymi przepisami, następnie wspólne zakupy wg listy-świetnie angażuje to dzieci od początku procesu i pobudza ciekawość. No i oczywiście gotowanie, wspólne, z podziałem obowiązków i z mamą jako szefem kuchni ;) a na koniec uczta. 2. w podróży - jemy lokalne przysmaki. We Włoszech włoskie, w Hiszpanii hiszpańskie, na Śląsku modrą kapustę a nad morzem ryby, (z rybami nie jest łatwo...).
Odpowiedz
NataliaDodano:  4 Sierpień 2017 - 15:20
Chciałabym odpowiedzieć na to pytanie ale u nas jest zdecydowanie odwrotnie to moja 4 letnia córcia zachęca mnie do gotowania. Jak wracamy do domu to ona po drodze pyta mamus co dziś jemy na obiad i jak tylko dojezdzamy ja nawet nie zdążę przebrać butów a ona już leci obierać cebulę rączkami:) potem leci do ogródka po świeże zioła to najbardziej lubi zrywać pietruszka bazylia mięta- muszą się w przepisie znaleźć:) każda maszynę włącza i wyłącza ja nie moge tego zrobić. Także największą krzywde jaką mogłabym jej zrobić to kupić gotowe danie w sklepie. Także tak jak napisałam na początku to ona jest moją motywacją w kuchni co bardzo mnie cieszy. Nie zabraniajmy dziecku bawić się w kuchni, wszystko co jest bezpieczne niech robi jak tylko ma ochotę a potem to zaowocuje jak w przypadku mojej córki. Ona od początku siedziała ze mną w kuchni i stukanie łyżka drewniana o garnek było najlepszą zabawą. Pozdrawiam
Odpowiedz
M.JDodano:  4 Sierpień 2017 - 17:24
Witam,u nas jest to w formie zabawy..a mianowicie bawimy sie w ,,kuchenne rewolucje,,smiechu po pachy a dzieciaki (cala trojka☺)sa oczywiscie Pania Magdą G.i mimowolnie musza wszystkiego spróbować żeby opinię wystawic.Pozdrawiam Serdecznie☺
Odpowiedz
Magda sDodano:  4 Sierpień 2017 - 17:31
Przepis sprawdzimy jutro :) bo na zdjęciach wygląda oblednie! Mój Sebastian sam ciągnie do kuchni :D To chyba jego ulubione zajęcie pichcic :p We wszystkim pomaga od obierania ziemniaków ogólnie warzyw do rozwijania jajek i przygotowania ciasta na pierogi a często wola mama zostaw sam zrobię ty spróbujesz:D Smaki dlań iego nie straszne sam w sklepie wybiera produkty których nie jadł i próbuje:p Chyba rośnie mi mały szef kuchni :p Po prostu jego żywioł to smaki w kuchni :)!
Odpowiedz
IlonaDodano:  4 Sierpień 2017 - 18:04
Wielkie szczecie mam bo dwie córeczki posiadam. Czteroletnia od zawsze chętnie ze mna gotuje, zakładając wtedy cały stroj bo jej zdaniem w kucharskim stroju ugotowane lepiej smakuje. Roczna etap ma taki, ze poznaje nowe smaki, więc namiętnie jedzenie rączkami smakuje a mix owoców w miseczce najlepiej jej smakuje, wtedy starsza z siebie jest zadowolona, ze przez nia osobiscie sałatka owocowa dla młodszej siostry została skrojona.Jedna i druga od zawsze wszystkiego smakuje czy to szpinak czy jogurt o dziwo wszystko im smakuje. Polizać cytrynę bez skrzywienia to ich najlepsza zabawa a zjadanie z tata łyzeczka grejpfruta to według starszej najzdrowsza strawa. Podsumowując me wypociny mam szczescie do warzywano-owocowej rodziny. Nasz sposób od początku była taki niech nasze dzieci poznają wszystkie smaki, kazda z nich zdecyduje czym swoje podniebienie najlepiej usatysfakcjonuje, efekt tego taki, że najbardziej lubia kwaśne smaki:)
Odpowiedz
aniaDodano:  4 Sierpień 2017 - 18:14
zrobiłam! sos z cytryną jest po prostu GENIALNY!
Odpowiedz
MenolkaDodano:  4 Sierpień 2017 - 18:34
Mam dwójkę dzieci. Autystycznego jedenastolatka, który za nic nie chce spróbować nowości i otwartą na wszelkie smaki świata ośmiolatkę. Urozmaicanie diety w warzywa i owoce zaczęłam od zakupu wyciskarki, dzięki której syn nie rozpoznaje, czy dany smak już był na liście \"odhaczonych\". W soczku wszystko smakuje. Córcia wymyśla, co danego dnia dodamy do soczku i eksperymentujemy. Powoli przenosimy się do piekarnika, gdzie owoce i warzywa przy mięsku /tak mięsko to priorytet/ się pieką i okazuje się, że są smaczne. Córka bawi się razem ze mną w konspiratorkę i nigdy nie zdradza bratu, jakich dokładnie składników użyłyśmy do eksperymentu :)
Odpowiedz
EwaDodano:  4 Sierpień 2017 - 19:21
Moje dziecko jest narazie w planach ale ja już czasami marze o tym jak to jest być mama.Już od najmłodszych lat będę to wpająć mojemu dziecku. A myślę że ono idąc za przykładem swoich rodziców będzie miało to wpisane w krew. Wiadomo że nie zawsze jest kolorowo i tak jakbyśmy chcieli. Sądzę że najlepszym sposobem na zachęcenie do spróbowania nowych rzeczy jest zabawa - dlaczego by nie wprowadzić jej do kuchni.Ja bym wymyślala różne śmieszne historyjki na temat warzyw, wprowadzala elementy fantazji. Np. Można układać obrazki z warzyw - drzewa to brokul, slonce to cytryna, rzodkiewki to kwiatki.Dzieci mają taką wyobraźnię ze napewno poradzą sobie z tym zadaniem lepiej niż dorośli.Jeśli maluch nie lubi pewnego warzywa, boi się go spróbować można wymyślić, że to jest ulubione danie jego bohatera z bajki albo śmieszna nazwę seler wloczykij lub kalarepka Marlenka z Krainy Czarów. Wspólne gotowanie to także probowanie i mylę że tutaj jest droga do sukcesu
Odpowiedz
KarolDodano:  4 Sierpień 2017 - 21:11
Przede wszystkim nic na siłę. Kocham gotować - dla siebie i dla bliskich, poznawać nowe smaki i potrawy z całego świata, eksperymentować, a nawet zmywać naczynia i kręcić się po kuchni bez celu. Dlaczego coś co sprawia wielką radość, miałoby ominąć moją córkę? U nas zaczęło się od lodówki, a dokładnie to od jej zawartości. Córka wskazywała paluszkiem na poszczególne produkty, a ja z cierpliwością mnicha tybetańskiego pozwalałem wziąć w rączkę i dokładnie obejrzeć. No i oczywiście spróbować. Potem było wspólne przyrządzanie posiłków. Nie trzeba było długo czekać, by córka zaczęła traktować spędzanie czasu z rodzicami w kuchni jak najlepszą zabawę. Nam też sprawiało to ogromną radość, nawet gdy czasem jakaś mąką czy cukier wylądowały na podłodze.
Odpowiedz
BasiaDodano:  4 Sierpień 2017 - 21:20
Mrożenie i odmrażanie ZAKWASU na chleb. Gosiu jak Ty to robisz ?
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  5 Sierpień 2017 - 8:36
Mrożę po prostu w słoiku. I rozmrażam w lodówce.
Odpowiedz
AlicjaDodano:  4 Sierpień 2017 - 21:53
Mój czterolatek na wiosnę z dziadkami i ze mną sadzi warzywa,podlewa icodziennie zagląda czy już coś urosło uwielbia chodzić na działkę,groszek w tym roku chyba zjadł cały sam;)z nim nie mam problemów,je większość warzyw i owoców. Zanim urosła marchewka na ogródku,chodził ze mną na targ,pewnego dnia stał przed straganem i prosił mnie,żebym kupiła mu marchewkę, chciał zjeść ją jeszcze przed obraniem - mina reszty klientów bezcenna, aż jedna pani zapytała, jak to możliwe, że synek chce warzywo zamiast batonika:)byłam z niego dumna! Drugi syn teraz ma 18m,nie chciał nicjeść,wszystko zblendowane na mus,inaczej odmawiał,przekonał się dopiero,gdy razem zbratem poszli na ogródek i prosto z krzaka jedli maliny i jeżyny:)Jeśli chodzi o gotowanie to młodszy przygląda się, bawiąc się na podłodze garnkami i pokrywkami,a starszy uwielbia siedzieć na blacie koło mnie,dosypuje już odmierzone produkty do miski,trzyma mikser,układa papilotki w formie na muffiny i czeka,żeby pierwszy mógłspróbować danie
Odpowiedz
D.Dodano:  4 Sierpień 2017 - 22:14
Ja co prawda nie mam swoich dzieci ale mam kuzynostwo, które przyjeżdża do mnie na wakacje :) uwielbiam spędzać czas z tymi urwisami! Często bawimy się w naszą wersję Masterchef Junior, gdy muszę przygotować posiłek a jednocześnie się nimi zająć, żeby się nie nudziły. Wtedy wymyślamy co chcemy ugotować, planujemy zakupy, dzieci proponują jakich składników możemy użyć, przynoszą zioła z ogrodu lub zrywają owoce z krzaczków. Każdy dostaje jakieś zadanie, a pomagają naprawdę chętnie. Krojenie warzyw, przyprawianie, mieszanie, miksowanie - super im to wychodzi. Widać ile serca dzieci wkładają w to co robią i jakie są dumne w momencie wyciagania pizzy z piekarnika albo gdy częstuja owocowym deserem pozostałych domowników :) Uważam, że ważne jest rozbudzenie pasji do gotowania, poznawania nowych dań, smaków, do eksperymentowania, a także świadomości, że zdrowo znaczy smacznie! Cieszę się że moi kuzyni wiedzą już, że dobra pizza to nie tylko ta z dużą ilością sera ale z przewagą warzyw
D.Dodano:  4 Sierpień 2017 - 22:17
i z domowym, pysznym sosem i mam nadzieję, że dalej będą się rozwijać kulinarnie! Ja będę je w tym wspierać bo są moją dumą! Sama od dziecka uwielbiałam spędzać czas w kuchni (do tego stopnia, że babcia do dziś opowiada śmieszne historie z tym związane :D) i cieszę się że miałam okazję uczyć się pod czujnym okiem ukochanej babci, która zdradziła mi swoje kulinarne sztuczki i przekazała wiele cennych wskazówek. Teraz czuje się zobowiązana do przekazania tej wiedzy dalej :)
Odpowiedz
Karolina KDodano:  4 Sierpień 2017 - 22:50
Witaj Małgosiu :) Ja z moim 4latkiem i rocznym synkiem robię konkursy, różne zabawy itp. Np. Jemy dwa różne warzywa i porównujemy smak do czegoś śmiesznego, zamykamy oczy i zgadujemy co to, albo robimy konkurs na miny :) układamy warzywa w różne kształty na talerzu albo ostatnio wymyślamy wierszyki o danym warzywie i wkoncu mały zaczął jesc kalafior :p mój syn wymyslil: moja mama kalafiora chętnie jada i dlatego dużo gada, lata jak szalona bo brokulami zajadla pora:p lubi bardzo te zabawę :) i u nas działa :)
Odpowiedz
GosiaDodano:  5 Sierpień 2017 - 0:14
Jakiej grubości końcówkę użyłaś do ziemniaków? W tym modelu jest jeszcze nasadka do krojenia w plastry, przydaje się? Może wystarczy tańszy model o 4 końcówkach? jak myślisz Małgosiu?
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  5 Sierpień 2017 - 8:34
Ja mam 5 końcówek i użyłam piątki opisanej w instrukcji jako spirala do fusilli lunghi
Odpowiedz
MartaDodano:  5 Sierpień 2017 - 8:55
Twój komentarz został wysłany do zatwierdzenia przez administrację.
Odpowiedz
AgnieszkaDodano:  5 Sierpień 2017 - 11:23
Moja córcia ma dopiero rok i dziewięć miesięcy, ale już od dawna z wielką ochotą próbuje wszystkiego ;) jak tylko mogliśmy zacząć wprowadzać nowe smaki każdy posiłek był dla nas fantastyczną przygoda i zabawą pełną smaku, brudnych rączek i brudnego buziolka ;) lato to cudowna możliwość kosztowania niezliczonej ilości malinek, jeżynek, porzeczek, jabłuszek, ogórków i innych cudowności zerwanych prosto z krzaków i drzew u cioci ;) a w domu gotowanie z mamą, zabawa miskami, przegląd sztućców, szperanie w kuchennych szufladach ;) wszystko uwieńczone samodzielnie zjedzonym obiadkiem ;) zupka, drugie danie - nie ma problemu wystarczy, że są Hanusiowe sztućce z żabką i ulubiona miseczka z talerzykiem ;) makaron, kasza, ryż - też da radę, a jak coś zawiedzie, to zawsze są niezawodne paluszki ;) tylko do brudnych rączek i buziolka dochodzi brudny stół, krzesełko, podłoga i brudna Hania ;) a wtedy uśmiech na ukochanej buźce jest jeszcze większy ;)
Odpowiedz
MałgosiaDodano:  5 Sierpień 2017 - 11:33
Zajęcia z moimi dziećmi w kuchni to nie tylko zabawa, ale i bezcenna nauka. W kuchni nie tylko przygotowujemy wspólnie posiłki, ale uczymy się obowiązków, systematyczności oraz wyrabiania dobrych nawyków. Dzieci układają naczynia i sztućce. Robimy listę potrzebnych rzeczy i wspólnie wybieramy się na zakupy, gdzie przy okazji uczą się rozsądnie kupować. A potem szalejemy razem w kuchni. Małe rączki moich dzieci uczą się precyzji i dokładności. Przyuczają się jak: wykrawać, wycinać, wsypywać, ugniatać, rozcierać, wałkować... Podczas zabawy w kuchni dużo rozmawiamy, wyjaśniamy i tłumaczymy. Dzieciaki w trakcie pichcenia uczą się nie tylko jednostek miar, ale i poznaj nowe słówka (np. cynamon, moździerz, gałka muszkatołowa, etc.). Uczą się odróżniać gotowanie od pieczenia czy smażenia. Robiąc fantazyjne, kolorowe kanapki, sałatkę, etc., co rozwija ich wyobraźnię. Wyczarowują na talerzu warzywne stworki, łódeczki z wędlin czy serowe kwiatuszki. Potem chodzą, mamo, tato spróbuj!
Odpowiedz
MałgosiaDodano:  5 Sierpień 2017 - 11:35
cd sam/sama zrobiłam! Dobre?..odpowiedź tylko jedna, WYŚMIENITE!!! Są dumni i zadowoleni
Odpowiedz
Ela KoDodano:  5 Sierpień 2017 - 14:40
Nie mam swoich dzieci, ale mam chrześnicę. Dziewczynka ma teraz 6 lat. Kiedy przyjeżdżała do mnie na wakacje na początku, miałyśmy duży problem z jedzeniem. Mała była przyzwyczajona do jedzenia typu fast food, ewentualnie do kupnych gotowców. Na śniadanie jadła danonki ideserki typu ryż na mleku. Przypadek bardzo trudny. Nie odkryłam Ameryki, kiedy powiem, że zaczęłysmy od wspólnego gotowania. Najpierw koktajle: te lubią wszystkie dzieci. Potem sałatki, kiedy mała mogła sama porwać sałatę na kawałki czy specjalnym nożem pokroić pomidorki. Sama komponowała kanapeczki. Potem, ponieważ jest bystrą sześciolatką, zaczęłyśmy czytać etykiety. Sama zaczęła zastanawiać się, czemu w produkcie \"woda dla dzieci\" jest cukier. Zaczęłyśmy same robić smakową wodę, same doprawiać, robić domowe deserki. Smakowała różne produkty, mówiła, czy je lubi, czy nie. Po dwóch latach weekendów i wakacji mam na swoim koncie sukces, że moja chrześnica stara się dwójkę swojego rodzeństwa nauczyć zdrowych przekąsek.
Odpowiedz
GosiaDodano:  5 Sierpień 2017 - 20:42
Małgosiu, przepraszam, że nie w temacie, ale byłabym bardzo wdzięczna za odpowiedź... W Twoim wpisie \"Jak mądrze i trwale schudnąć...\" jako współczynniki aktywności fizycznej podałaś 1,2 dla aktywności małej, 1,4 dla średniej i 1,9 dla dużej (tak w skrócie). Powiedz proszę, skąd wzięłaś te parametry, bo z kolei np. program Aliant i inne źródła podają 1,4-1,6 dla małej aktywności, a dla średniej już 1,75, a to daje duże rozbieżności w obliczeniach... Wiem, że te wszystkie wzory należy traktować orientacyjnie, a pacjenta traktować indywidualnie, ale ponieważ lubię mieć uporządkowane informacje, a Tobie ufam bardziej niż Aliantowi, byłabym wdzięczna za odpowiedź... Pozdrawiam i po raz kolejny gratuluję bloga!
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  6 Sierpień 2017 - 17:26
1,4 dla małej aktywności i prawie 1,8 dla średniej to za dużo, ale ustalając przelicznik trzeba też wziąć pod uwagę tryb pracy. Te przeliczniki są orientacyjne i trzeba je dostosować indywidualnie. Trzeba też wziąć pod uwagę przede wszystkim stan zdrowia ponieważ chociażby przy chorej tarczycy metabolizm zwalnia i inny będzie dla zdrowej osoby i inny dla chorej o identycznym poziomie aktywności.
GosiaDodano:  6 Sierpień 2017 - 21:39
Rozumiem... Dzięki za odpowiedź:) pozdrawiam:)
Odpowiedz
OkruszekDodano:  6 Sierpień 2017 - 19:30
Małgosiu, jakiej mąki użyć zamiast orkiszowej... mam Hashimoto:(
D.Dodano:  7 Sierpień 2017 - 20:50
Gryczanej
Odpowiedz
M.Dodano:  6 Sierpień 2017 - 20:16
Małgosiu, próbowałam znaleźć sama, ale bezskutecznie. Czy używałaś spiralizera np. do pocięcia dyni, bakłażana, kapusty? Używasz także do przygotowania innych potraw niż \"makaron\" lub czipsy?
Małgosia, Qchenne - InspiracjeDodano:  7 Sierpień 2017 - 19:31
Używałam do wszystkiego ale do kapusty nie nadaje się.
M.Dodano:  7 Sierpień 2017 - 21:48
Czy dynię i bakłażana musiałaś ostrugać do odpowiednich rozmiarów, czy tez da się coś zrobić z pokrojonych np. na ćwiartki.
Odpowiedz
Oferty
img1
ZAMÓW DIETĘ INDYWIDUALNĄ
ZAMÓW
img1
TESTY NA NIETOLERANCJE POKARMOWE
wraz ze szczegółową interpretacją
ZAMÓW
img1
MOJA KSIĄŻKA
165 przepisów, dzięki którym pokochasz gotowanie
oraz porady żywieniowe
ZAMÓW
img1
GOTOWE JADŁOSPISY NA CAŁY ROK
CZYTAJ WIĘCEJ
Facebook
O mnie
USER IMG
Małgosia
Qchenne Inspiracje
Prywatnie: mężatka, mama dwójki dzieci.
Zawodowo: dietetyk, doradca żywieniowy, specjalizujący się w dietoterapii i racjonalnej redukcji masy ciała bez efektu jojo.
JESTEŚ TYM, CO JESZ - w to wierzę i to promuję!
Kluczem do zdrowia i szczupłej sylwetki jest właściwe odżywianie (70%) i aktywny tryb życia (30%) . Udowadniam, że zdrowe jedzenie to smaczne jedzenie, a odżywiając się według określonych reguł i ruszając się na co dzień, nie będziemy mieli kłopotów z wagą. Właściwie dopasowane odżywianie (dieta) to także najlepsze lekarstwo w chorobach współczesnej cywilizacji.
Szukasz pomysłu na prezent?
 
KUP KSIĄŻKĘ