fbpx
Pielęgnacja anti-aging. Wywiad z kosmetologiem
Img

Kochane moje, chciałabym podsumować dziś wszystko to co już wiecie na temat postępowania anti aging.
Nie będę powtarzała tego co już zostało powiedziane w poprzednich trzech wpisach, więc jeśli z jakichś przyczyn nie czytałyście, zapomniałyście treść, lub któryś pominęłyście, zachęcam do lektury.

Dieta anti-aging. Część 1.

Dieta anti-aging. Część 2.

Dieta anti-aging. Część 3 + przykładowy jadłospis. 

Po lekturze w/w wpisów wiecie już że skóra zaczyna się starzeć w wyniku fizjologicznych zmian zachodzących w komórkach. Wiecie też na czym te zmiany polegają oraz to, że na tempo zachodzenia tych zmian my sami mamy ogromny wpływ. Możemy starzeć się wolno, lub bardzo szybko. Jedna osoba w wieku powiedzmy 30, 40 czy 50 lat nie będzie zupełnie wyglądała na swój wiek, podczas gdy inna w tym wieku będzie wyglądała na dużo starszą.
W postępowaniu anti-aging w parze ze zdrową, dobrze zbilansowaną dietą, zdrowym stylem życia, aktywnością fizyczną, regeneracją i odpoczynkiem powinna iść odpowiednia pielęgnacja.
Wszystkie te elementy są jak puzzle. Razem tworzą skuteczną całość.

Zapraszam Was do lektury wywiadu z kosmetolog Martą Majszyk-Świątek 😉

Marta mam wrażenie że u nas w Polsce panuje przekonanie że krem przeciwzmarszczkowy to krem dla Pań 50+ lub takich które po prostu mają już zmarszczki. Tymczasem Koreanki działają przeciwzmarszczkowo już mając 18 lat. 
Czy uważasz że my Polki naiwnie wierzymy że mamy monopol na urodę? Że możemy posmarować się czymkolwiek, bez znaczenia ile mamy lat?

To co piszesz niestety jest prawdą i my, Polki bardzo często nie działamy na przyczynę, ale już na zaistniałe skutki, co nie daje najczęściej oczekiwanych efektów.
Marketing w branży beauty również działa na naszą niekorzyść proponując produkty dla danych grup wiekowych, które tak naprawdę nie istnieją.
Pamiętajmy, że każda z nas jest inna i nie raz zdarza się, że Pani w wieku 50+ ma lepiej zadbaną cerę niż kobieta w wieku 30+. Składa się na to wiele czynników i sam kosmetyk nie sprawi cudu. Gdyby tak było na świecie istniałby jeden kosmetyk na wszystko i miał całkowity monopol na rynku.
Wykluczmy od razu podział wiekowy w kosmetykach, coś takiego przy tworzeniu receptury nie istnieje.
Każdy kosmetyk składa się z bazy, czyli z określonych składników, które muszą znaleźć się w kosmetyku, aby zachował swoją formę i użyteczność oraz z dodanych składników aktywnych, które działają na poziomie naskórkowym. Mogą tu znajdować się oleje, olejki eteryczne, ekstrakty różnego rodzaju, pochodne witamin lub pochodne surowców odzwierzęcych.
To beauty marketing nadał pewnym surowcom łatki wskazanych do pielęgnacji „anty aging” czy „dla skór wrażliwych”.
Pamiętajmy także, że wiek nie określa rodzaju i stanu skóry. Co z tego, że Pani w wieku 30+ użyje kremu w/o, czyli wody w oleju oznaczającej produkt bardzo tłusty, tworzący silną okluzję, kiedy jej skóra jest gruba, przetłuszczająca się i kompletnie nie potrzebuje tego typu kosmetyku.
To również w pewnym stopniu jest chwyt marketingowy, bo wiele kobiet nie wie jaką ma cerę, ale doskonale wie ile ma lat, więc czytając na półce etykietę „dla skóry podrażnionej” i czytając drugą „dla pań 30+” wiadomo na który produkt szybciej się zdecyduję.
Z tego też względu powstał mój blog (www.martamajszyk.pl), żeby uświadamiać konsumentów. 😉
O deklaracjach mogłabym jeszcze dużo mówić, ale wtedy ten wpis stałby się małą książką 😉

Ty zapewne nie ale ja w drogerii czuję się jak w labiryncie. Nie wierzę w slogany reklamowe i zapewnienia producentów i jak widzę hasło „ujędrnia cerę, wygładza, odmładza etc” a nie widzę wypunktowanych składników kluczowych, czuję się oszukiwana. 
Czytają mnie Panie w różnym wieku. Czy mogłabyś powiedzieć jakie składniki powinny się znaleźć w kremie jeśli mamy lat 20, 30, 40 i 50 zakładając że z cerą nie mamy większych problemów? 
Pod jakimi hasłami kryją się te substancje w liście składników jeśli producent na opakowaniu nie pochwalił się ich dodaniem?
Być może hasło „odmładza, wygładza” nie ma wcale potwierdzenia w składzie 😉    

Zacznijmy od definicji kosmetyku, bo ona tak naprawdę jest tutaj kluczowa w zrozumieniu działania produktu. Kosmetyk to produkt który ma przede wszystkim pielęgnować. W rozumieniu prawa, żadne ze składników zawartych w kosmetyku nie może przenikać do krwiobiegu czyli kosmetyk może działać tylko na poziomie naskórkowym, gdyż „przechodząc” dalej trafiłby już na naczynia i przenikał dalej do organizmu.
Zdefiniowanie roli kosmetyku pokazuje nam już, że nie działa on cudów i tak naprawdę „poprawia” tylko najbardziej zewnętrzną część skóry, którą stanowi naskórek. Procesy starzenia zachodzą głównie w skórze właściwej, przez co stosowanie kosmetyków, na zaistniałe już zmarszczki mija się z celem.
Producenci, a raczej marketingowcy przyzwyczaili nas, klientów do różnego rodzaju sloganów wskazujących na to, że kosmetyk wygładzi zmarszczki, czy ujędrni skórę, co w rzeczywistości nie ma miejsca.
Zacznijmy od tego, że najważniejsze jest określenie typu naszej cery, czy jest ona sucha, tłusta, mieszana, a może są partie skóry, który potrzebują zastosowania konkretnych preparatów wspomagających. Tutaj polecam skorzystać z konsultacji u kosmetologa, w celu oceny stanu skóry i określeniu jej potrzeb. Bardzo często takie konsultacje są darmowe lub kosztują naprawdę niewiele. Dodatkowo jeśli jesteśmy na coś uczuleni warto wiedzieć coś więcej na temat tych składników, poznać ich łacińskie nazwy.
Dopiero z taką wiedzą możemy ruszyć na świadome zakupy. Biorąc krem do ręki, to co powinno nas najbardziej interesować to skład czyli INGREDIENTS bądź INCI.
90 % kremów rozpoczyna się od słowa Aqua, czyli od wody. Pamiętam jak jeden z profesorów podczas studiów śmiał się do nas, że „krem to taka droga woda”. Coś w tym jest bo zwykle zawartość wody w kremie waha się w granicach 40-70 %. W mleczkach jest jej jeszcze więcej. I tak naprawdę na wodzie mogłabym zakończyć analizę składu kosmetyku, gdyż jest on zapisany w sposób jakościowy nie ilościowy, dlatego nie możemy określić ile, jakiego surowca zostało zastosowane. Jest jednak kilka wyjść z tej sytuacji, żeby nie dać się oszukać. Każdy ekstrakt roślinny, ma na początku swoją łacińską nazwę, a później Extract. Im wyżej mamy te surowce w składzie, tym wiemy, że jest ich więcej. Podobnie ze wszystkimi innymi składnikami aktywnymi im wyżej tym oznacza to, że jest ich po prostu więcej. Musimy się jednak liczyć z tym, że im więcej składników aktywnych tym cena analogicznie również wzrasta.
Nie możemy bać się konserwantów. Zostały one na tyle dobrze przebadane, że nie stanowią zagrożenia podczas stosowania, bo nie przenikają do krwiobiegu, a chronią nas przed dużo gorszymi zakażeniami bakteryjnymi, które mogą pojawić się na skórze i być na niej latami. Większość kremów nadal (o zgrozo) sprzedawane jest w słoiczkach, bez chociażby szpatułki, a my, konsumenci jesteśmy przyzwyczajeni do wkładania paluchów bezpośrednio do opakowania, bez uprzedniej dezynfekcji. Z tego też względu polecam szukać kremów w pompce w tzw. air less. Krem nie musi wizualnie wyglądać źle, żeby okazało się, że są w nim bakterie. Konserwanty są po to, żeby chronić przed tego typu wtórnymi nadkażeniami, które sami sobie fundujemy.
Należy również patrzeć na „Najlepiej zużyć przed końcem:” oraz na znak otwartego słoiczka jeśli występuje. Pierwsza informacja mówi nam do kiedy produkt otwarty, bądź nie otwarty może być bezpiecznie stosowany, natomiast piktogram ze słoikiem, mówi ile czasu po otwarciu produkt może być stosowany, zazwyczaj zapisana jest w nim liczba miesięcy. Jest to ważne gdyż nie każdy krem który ma np. dwa lata przydatności, może być po otwarciu tyle stosowany.
Jeśli chodzi o strice składniki aktywne, to tutaj wielki ukłon w Twoją stronę i wpisy dotyczące diety anty-aging.
To co jemy, przenika do krwiobiegu i krąży po całym naszym organizmie, z tego względu to tu powinniśmy przede wszystkim szukać składników aktywnych i na nich opierać swoje holistyczne podejście do ciała.
Jeśli wspomnianych przez Ciebie składników po prostu nie zjemy, to nie dostarczy ich nam nawet najdroższy krem, naszpikowany różnego rodzaju komponentami.

Czy są składniki których bezwzględnie powinnyśmy unikać?

Bezwzględnie musimy unikać składników, które nas uczulają. Produkt kosmetyczny zanim zostanie wypuszczony na rynek musi przejść szereg badań oraz otrzymać Raport Oceny Bezpieczeństwa podpisany przez Safety Assessora, który stwierdza czy wszystkie surowce zastosowane w recepturze, a także sam kosmetyk jest zgodny z wytycznymi i czy nie znajdują się w nim surowce zakazane lub ograniczone.
Na rynek na terenie UE nie mogą trafić kosmetyki, które nie mają wykonanej dokumentacji.
To co ja obserwuję zarówno jako technolog, kosmetolog i Safety Assessor, to, po pierwsze unikanie alergenów, gdyż portfolio kompozycji zapachowych bez alergenów jest coraz szersze i naprawdę, można robić kosmetyki bezalergenowe. Po drugie to nurt kosmetyków naturalnych. Ja sama się ich dość mocno obawiam, właśnie ze względu na brak lub bardzo słabe konserwanty lub dużą ilość olejków eterycznych, które działają alergizująco.
Na pewno kosmetyków naturalnych nie polecałabym do stosowania u dzieci bez uprzedniej próby uczuleniowej.

Czy kupując krem czy serum z witaminą C, retinolem czy kwasem hialuronowym powinnyśmy zwrócić na coś uwagę? Na pewno istotne jest stężenie? A co ze stabilnością i ph produktu? Czytałam niedawno że aby witamina C z produktu dobrze się wchłonęła kosmetyk nie powinien mieć ph wyższego niż 3. Nie spotkałam się jednak z taką informacją na opakowaniu. 

Stabilność produktu samego w sobie jak i stabilność z opakowaniem, czyli czy nic z opakowania nie przenika do masy odbywa się podczas obowiązkowych badań przed wprowadzeniem produktu na rynek i jest umieszczane w Raporcie Oceny Bezpieczeństwa. Stabilność poszczególnych surowców określana jest w dossier i powinien być brany pod uwagę podczas procesu tworzenia receptury i na etapie samej produkcji. Producent na tym etapie musi założyć jakie pH będzie odpowiednie, w jakim opakowaniu umieścić masę oraz jakie warunki przechowywania zastosować. Jako konsument na półce sklepowej mamy już dokładnie opracowany technologicznie produkt, który musi być stabilny oraz spełniać założenia produkcyjne.
W sposobie użycia muszą zostać opisane kroki jakie konsument musi podjąć w związku z aplikacją produktu.
Warto zwrócić uwagę czy w składzie INGREDIENTS na pewno jest chociażby kwas hialuronowy czy jednak tańszy hialuronian sodu, a na etykiecie widnieje szumna nazwa „kwas hialuronowy”.

Jak powinna wygladać porządna wieczorna i poranna pielęgnacja? 

Tu pociągnę jeszcze temat z drugiego pytania. Tak jak wspomniałam do ciała należy podejść holistycznie i stosowanie kremu z ekstraktami nie sprawi, że nasza skóra zacznie się wygładzać, w momencie kiedy dieta, czynniki zewnętrzne i ruch po prostu leży.
Tak naprawdę o zmarszczkach musimy zacząć myśleć już jako nastolatki, gdyż to co robimy w młodym wieku przekłada się na późniejsze starzenie.
Kluczowe są tu antyoksydanty z diety i prawidłowa pielęgnacja. Tutaj znów polecam zgłosić się do kosmetologa, aby on dobrał odpowiednią pielęgnację dla konkretnej skóry. Nie ma jednej recepty na prawidłową pielęgnację dla wszystkich. Są jednak aspekty, które są ważne bez znaczenia jaką kto ma cerę.
Przede wszystkim demakijaż. Nawet gdy jestem zmęczona, tak że śpię na stojąco, to zawsze pamiętam o demakijażu. Demakijaż to podstawa i nie wyobrażam sobie iść spać w makijażu. To tak jakby na naszą głowę nałożyć worek foliowy. Na początku możemy oddychać, później jest tylko gorzej. Skóra na której jest makijaż często tak się właśnie czuje. Pamiętajmy tylko, aby nie zdzierać skóry tylko ją dokładnie oczyszczać. Kolejna sprawa to masaż. Warto wykonywać codziennie chociażby 3 minuty masażu twarzy podczas nakładania kremu. Na twarzy także mamy mięśnie, które potrzebują relaksu, dodatkowo podczas masażu udrażniamy naczynia limfatyczne pomagając skórze usuwać zbędne produkty przemiany materii, dzięki czemu unikamy obrzęków czy zastojów.
Peeling enzymatyczny raz w tygodniu nie zaszkodzi dla żadnego typu cery, nawet tej najbardziej wrażliwej, a w bardzo delikatny sposób pomoże usunąć martwy naskórek. Ja swoim klientom sugeruję robienie peelingu, a następnie nakładanie maski.
Dodatkowo tutaj powinnam wspomnieć o kluczowej roli mamy w procesie edukacji kosmetycznej swoich dzieci. Warto, żeby mama zabrała nastolatkę czy nastolatka na rozmowę u kosmetologa, nawet jeśli w procesie dojrzewania nie pojawiają się jakieś problemy skórne.

Ostatnio spotkałam się z informacją że jeśli nie przetrzemy skóry tonikiem aby przywrócić jej prawidłowe ph, składniki z kremów nie wchłoną się choćbyśmy kupiły bardzo drogi kosmetyk?

Według mnie jest to informacja błędna, bo jeśli tak by było, każdy krem musiałby mieć dedykowany dla siebie tonik, który zostałby razem z nim przebadany i uwzględniony w Raporcie Oceny Bezpieczeństwa. Dodatkowo pamiętajmy, że tonik zazwyczaj ma swoim składzie jakieś domieszki detergentów więc stosując go nakładamy na skórę znów produkt, który de facto powinien zostać spłukany. Kremy same w sobie mają określone pH i one wystarczą do wyrównania go na skórze.

Czy uważasz że cena zawsze jest odzwierciedleniem jakości produktu? 

Powiem i tak i nie. Składniki aktywne kosztują i to często nie mało. Dlatego produkt, który ma dużo składników aktywnych wysoko w składzie, swoje musi kosztować, gdyż nikt nie produkuje za darmo. Jednak są produkty, które kosztują naprawdę dużo, a stanowią tylko powiedzmy bazę produktu, składniki aktywne są za to na szarym końcu.
Ja bym tu raczej celowała w droższe produkty, ale z krótkim składem, szczególnie sera, niż w produkty drogie tylko ze względu na markę czy reklamę.
Musimy też zwrócić uwagę czy w składzie INCI składniki aktywne są łatwo dostępne czyli np. Aloes, Olej Słonecznikowy czy Awokado przez co tanie, czy jednak są to bardziej wyszukane komponenty.
Musimy także uważać na ekstrakty roślinne, gdyż zazwyczaj są one w bardzo małej ilości, a bazę dla nich stanowi woda bądź gliceryna jako już sam surowiec, przed dodaniem do bazy kremowej.
Osobiście uważam, że nie tyle cena co działanie powinno mieć kluczowe znaczenie. Warto korzystać z próbek i sprawdzać reakcje skóry i nasze subiektywne odczucia. U jednej osoby będzie się sprawdzał krem za 5 zł a u drugiej za 50 zł czy nawet 500 zł. Jest to bardzo indywidualna kwestia. Jedyne co to nie dać się oszukiwać i nie płacić za „puste kremy” (bez składników aktywnych lub o ich maleńkiej ilości) nieadekwatnych pieniędzy.

Marta, bardzo dziękuję za rozmowę 😉 

 

Martą Majszyk-Świątek

Absolwentka kosmetologii i biologii analitycznej.
Kosmetolog z pasji, zamiłowania i wyboru.
Przyszła dr nauk o zdrowiu.
Technolog produkcji kosmetyków.
Safety Assessor.
Ciągle poszerza wiedzę, uczestniczy w kursach, szkoleniach i seminariach naukowych.
Kocha to, co robi.
Prywatnie pasjonatka jeździectwa.

W sieci znajdziecie Martę na: 
www.martamajszyk.pl
www.instagram.com/kosmetologmarta

Artykuły, które mogą Cię zainteresować:
Dieta anti – aging. Część 1

Która z nas nie chciałaby być wiecznie młoda? Mieć gładkiej, jędrnej, pozbawionej zmarszczek skóry przez całe życie, a przynajmniej najdłużej Czytaj dalej

Dieta w chorobach skóry – metamorfoza pacjentki
problemy skórne trądzik

Kochani, dziś chciałabym przedstawić Wam jedną z moich pacjentek, która zgłosiła się do mnie przede wszystkim z prośbą o pomoc Czytaj dalej

33 komentarze

SylwiaDodano:  24 kwiecień 2019 - 11:04
A czy warto inwestować w zabiegi typu peeling medyczny lub kwasy owocowe w gabinecie kosmetycznym w ramach profilaktyki anty-aging. Te zabiegi są zwykle drogie i zastanawiam się, czy faktycznie są skuteczne.
Małgosia, DIETOTERAPIA LENAROWICZDodano:  24 kwiecień 2019 - 11:44
Są skuteczne i jeśli chcecie, opiszę je szczegółowo.
MagdaDodano:  24 kwiecień 2019 - 18:43
Taaaaaaaaaak, prosimy ;)
SylwiaDodano:  24 kwiecień 2019 - 20:05
Byłabym bardzo zainteresowana takim artykułem
Kosmetolog Marta MajszykDodano:  24 kwiecień 2019 - 21:11
Wszystko zależy od tego jak ma się skóra. Najlepiej gdyby decyzję o wykonaniu konkretnego zabiegu podjął kosmetolog, po ówczesnym wywiadzie z klientem i analizie potrzeb skóry.
Odpowiedz
Marta Dodano:  24 kwiecień 2019 - 12:56
Oj, Małgosiu, bardzo chcemy, abyś napisała coś o profesjonalnych zabiegach. Słyszałam, że niektóre są świetne,a inne bolesne i tylko na chwilę pomagają, np przed imprezą napinają skórę a potem nic nie zostaje. Małgosiu, może poradzisz, jak często trzeba je stosować, bo ogólnie wiadomo że często ale są drogie. A może są jakieś domowe \"zamienniki\" tych drogich? Co warto np po zimie, co po lecie. Czyli pytań mnóstwo. Jedyna nadzieja w Tobie. Ja zawsze wierzę, w twój profesjonalizm w KAZDYM TEMACIE! . Może dałoby radę jeszcze w maju... please...
Małgosia, DIETOTERAPIA LENAROWICZDodano:  24 kwiecień 2019 - 13:22
Napiszę.
Marta Dodano:  24 kwiecień 2019 - 14:07
Dzięki, kochana jesteś. Ja baaaardzo sobie cenię wszystkie Twoje zdrowotno-urodowo-życiowe posty. Robisz kawał dobrej roboty. Dziękuję. A najważniejsze - 2 lata temu byłam na diecie od Ciebie i bylam bardzo zadowolona. Pora wrocic do niej znowu bo przybyło, oj przybyło ...
AnetaDodano:  24 kwiecień 2019 - 14:45
A dieta od Małgosi ma być bez efektu jo-jo
Małgosia, DIETOTERAPIA LENAROWICZDodano:  24 kwiecień 2019 - 15:27
Jeśli wracasz do starych nawyków żywieniowych które doprowadziły do nadwagi to jojo będzie. Nie ma cudów.
MMDodano:  24 kwiecień 2019 - 16:10
Gosiu, właściwy komentarz :) tutaj nie chodzi o chwilową dietę. Dieta Gosi to styl życia i wtedy nie ma efektu jo-jo
Marta Dodano:  25 kwiecień 2019 - 8:42
Do Anety. Dieta od Małgosi NIE POWODUJE JO JO. Ja po zakończeniu diety nie miałam efektu jo-jo. Dopiero ostatnio, po 2 latach trochę mi przybylo z powodu przejmowania sie problemami rodzinnymi. Dzieki diecie Małgosi bardzo poprawiły mi się wyniki. Jest to jedyna dieta, która w moim przypadku przynosi świetne efekty. Małgosiu, DZIĘKUJĘ
ilonaDodano:  28 kwiecień 2019 - 10:20
U mnie tez dieta od Malgosi dziala cuda :) Pozdrawiam serdecznie xx
Odpowiedz
Kasia Dodano:  24 kwiecień 2019 - 15:37
Gosiu kobieta w moim wieku_ 34 lata jaki powinna mieć krem czy już z retinolem i kwasem hliarunowym? Czy Ty Gosiu polecisz jakiś dobry krem?
Małgosia, DIETOTERAPIA LENAROWICZDodano:  24 kwiecień 2019 - 15:43
I retinol i kwas hialuronowy. I dodałabym jeszcze witaminę C i E. Krem musisz dobrać do rodzaju cery. Mój nie koniecznie byłby dobry dla Ciebie.
Kosmetolog Marta MajszykDodano:  24 kwiecień 2019 - 21:12
Ja zdecydowanie stawiałabym na retinol, ale może warto pomyśleć też o zabiegach profesjonalnych na skórę.
Odpowiedz
KatarzynaDodano:  24 kwiecień 2019 - 19:50
Przejrzałam moje kremy niby z kwasem hialuronowym i tylko 1 ktorego uzywalam zawierał kwas - reszta do hialuronian sodu...jak te substancje różnią sie w dzialaniu?
Odpowiedz
WikiDodano:  24 kwiecień 2019 - 22:48
Trudno mi się zgodzić z wypowiedzią dot.ph. Odkąd stosuje „domowej roboty” tonik octowy zauwazylam większa reaktywność skory na nakładane na noc specyfiki...
cytrynkaDodano:  28 kwiecień 2019 - 14:32
Mam podobne odczucia - nawet sam tonik z kwasem glikolowym albo glukonolaktonem znacząco podnosi poziom nawilżenia skóry.
Kosmetolog Marta MajszykDodano:  9 maj 2019 - 8:43
Wszystko zależy od stężenia składników aktywnych.
Odpowiedz
MoniaDodano:  25 kwiecień 2019 - 8:19
Jakos nie przekonuje mnie ta Pani mowiac ze lepsza \"przebadana\" chemia niz kosmetyki naturalne ...
Kosmetolog Marta MajszykDodano:  9 maj 2019 - 8:45
Kosmetyki naturalne to tak naprawdę surowce chemiczne ;) Moim zdaniem lepiej nałożyć na skórę coś co jest czyste mikrobiologiczne niż coś co jest naturalne, ale nie do końca czyste mikrobiologicznie np poprzez nadkażenie.
Odpowiedz
KasiaDodano:  25 kwiecień 2019 - 8:23
Małgosiu a może coś o kosmetykach naturalnych oraz diy?
Odpowiedz
kasiaDodano:  25 kwiecień 2019 - 8:52
Gosiu czy jedząc ok 1620 kal dziennie i majac ok 37 procent tłuszczu to dużo czy zostawić tyle? Jedząc tyle tłuszczu ( ale robię treningi 6 dni w tygodniu)nie spowoduje ten tłuszcz wzrostu wagi?
kasiaDodano:  25 kwiecień 2019 - 9:00
dziś obcięłam tłuszcz do 25 procent.
Odpowiedz
anonimDodano:  25 kwiecień 2019 - 9:58
Czy korzystając z tych gotowych jadłospisów można sobie zamienić kanapkę np. z wędliną , serkiem na ćwierć- pół awokado? Czy to już za dużo będzie tłuszczy? Teraz na insta podajesz tyle pyszności z awokado;-)
Małgosia, DIETOTERAPIA LENAROWICZDodano:  26 kwiecień 2019 - 8:00
Gotowe jadłospisy są inspiracją. Można je zmieniać do woli.
Odpowiedz
JagaDodano:  25 kwiecień 2019 - 11:47
Dzień dobry. Proszę o podpowiedź co powinny zawierać kosmetyki do cery zaczerwienionej, naczyniowej i wrażliwej. Skóra jest ściągnięte zwłaszcza po myciu nawet delikatnymi środkami. Dziękuję
Małgosia, DIETOTERAPIA LENAROWICZDodano:  25 kwiecień 2019 - 13:09
To pytanie do kosmetologa, nie do mnie ;)
Paulina BDodano:  29 kwiecień 2019 - 20:30
Jaga, jako posiadaczka cery naczyniowej, wrażliwej i suchej mogę podpowiedzieć, których kosmetyków używam. Regularnie chodze do kosmetyczki, więc chętnie podzielę się wiedzą, bo od kąd stosuje się do jej zaleceń cera bardzo mi się poprawiła. Bardzo ważny jest demakijaż i poprawne oczyszczanie. Do demakijażu używam mleczka obecnie Norel sensitve (oczy jedynie zmywam różowym garnierem). Kolejny etap to oczyszczanie - polecam żel Cerave stosuje wersję zieloną, jest bardzo wydajny, oczyszcza porządnie i nie powoduje ściągnięcia. Kolejny etap to tonizacja. U mnie sprawdza się tonik z norel również z wersji sensitve. 2, 3 razy w tygodniu robię peelingi buzi, ale oczywiście mowa przy cerze naczyniowej o enzymatycznych peelingach. U mnie obecnie na zmianę: peeling Yoskine oraz Bandi. Po peelingu obowiązkowo maska nawilżająca, następnie serum z retinolem i krem (na zmianę nawilżający z kremem Norel z kwasem hialurownowym). W produktach do pielęgnacji szukaj tych, które zwierają wit C, K, PP, miłorzęb japoński, arnikę górska, kasztanowiec, rutynę, pantenol, alatoninę, cermaidy. Zrezygnuj też z kosmetyków drogeryjnych na rzecz dermokosmetyków. Poczujesz różnicę. I tutaj również bardzo ważna jest stystematyczność
Odpowiedz
EwelinaDodano:  26 kwiecień 2019 - 9:50
Nie zgodzę się z tym, że kosmetyki naturalne są niebezpieczne. Ja od kilu miesięcy stopniowo zmieniam pielęgnację na naturalną, kupuję dobre, polskie, przetestowane kosmetyki. I powiem, że moja cera wygląda coraz piękniej, ja jestem zachwycona działaniem tych produktów :) Wiadomo, że nie wszystko jest dla wszystkich, ale warto próbować i znaleźć kosmetyki, które naprawdę działają i mają jak najmniej \"syfu\" w składzie :)
Odpowiedz
Oferty
img1
DIETA INDYWIDUALNA
redukcja, Hashimoto, NT, IO, PCOS, WZJG, cukrzyca, fodmap i in.
ZAMÓW DIETĘ
img1
Gotowe diety
7-dniowe jadłospisy o niskim indeksie glikemicznym
SKLEP
img1
MOJE KSIĄŻKI
porady żywieniowe i przepisy bezglutenowe, bezmleczne i bezjajeczne
SKLEP
img1
GOTOWE JADŁOSPISY NA CAŁY ROK
dla osób zdrowych
CZYTAJ WIĘCEJ
img1
ZRÓB ZAKUPY
Miejsca i produkty, które szczególnie polecam z uwagi na jakość.
CZYTAJ WIĘCEJ
Instagram
Kreatyna nie jest suplementem dla każdego 🫢🫢😱! 

Najmocniejsze dowody dotyczą jej stosowania u osób trenujących oporowo, gdzie może zwiększać siłę, poprawiać zdolności wysiłkowe i wspierać budowanie lub utrzymanie masy mięśniowej. U osób które głównie spacerują i robią kilka tysięcy kroków dziennie, korzyści dla mięśni będą znacznie mniejsze, bo sama kreatyna NIE ZASTĘPUJE bodźca treningowego.

A co z pamięcią i koncentracją?
Tu dane są ciekawsze, ale nadal nie tak mocne, jak często przedstawia się je w social mediach. Część badań pokazuje poprawę niektórych funkcji poznawczych, szczególnie pamięci, ale korzyści częściej obserwowano u osób z niższą podażą kreatyny z dietą, np. u wegetarian czy wegan, natomiast u osób jedzących mięso wyniki były mniej spójne.

Dlatego na dzień dzisiejszy komunikacja (niestety baaardzo częsta w social mediach), że kreatynę warto brać na poprawę pamięci nie ma jednoznacznego potwierdzenia w badaniach. Nie mamy więc podstaw, żeby rekomendować jej suplementację rutynowo na poprawę pamięci i koncentracji.

...

439 37
Niska ferrytyna może świadczyć o niedoborze żelaza jeszcze zanim rozwinie się anemia. Objawy niedoboru  żelaza takie jak np. zmęczenie, osłabienie, gorsza koncentracja, rozdrażnienie czy gorsza tolerancja wysiłku mogą pojawiać się już przy prawidłowej hemoglobinie. 

Musisz wiedzieć, że żelazo jest potrzebne nie tylko do produkcji hemoglobiny i transportu tlenu, ale też do prawidłowego funkcjonowania metabolizmu energetycznego i układu nerwowego. Problem zaczyna się wtedy, kiedy na istniejący już niedobór żelaza nakładasz duży deficyt energetyczny, ciężkie treningi i dietę komponowaną „na czuja”, bez zwracania uwagi na podaż żelaza i innych witamin oraz minerałów ważnych dla gospodarki energetycznej. To prosta droga do nasilenia zmęczenia, pogorszenia tolerancji wysiłku, koncentracji i samopoczucia. 

Warto też pamiętać, że ferrytyny nie interpretujemy w oderwaniu od reszty badań i stanu klinicznego pacjenta. Przy podejrzeniu niedoboru żelaza KLUCZOWE jest znalezienie jego przyczyny (jeżeli wciąż jej szukasz, lub nie wiesz jak połączyć wszystkie kropki skomentuj ten post słowem: 𝐅𝐞𝐫𝐫𝐲𝐭𝐲𝐧𝐚). 

Przy wyraźnym niedoborze żelaza w pierwszej kolejności należy skupić się na jego wyrównaniu i poprawie samopoczucia, w tym czasie nie dokładając sobie ani agresywnej redukcji ani bardzo obciążających treningów. Aktywność może zostać, ale jej intensywność należy dopasować do samopoczucia i aktualnej wydolności.

I jeszcze jedna ważna rzecz: żelaza nie suplementujemy „na wszelki wypadek” tylko dlatego, że jesteśmy zmęczone.Najpierw diagnostyka, później leczenie adekwatne do wyniku i przyczyny niedoboru.
Zapamiętaj! Jeśli organizm już startuje z niedoborem, dokładanie kolejnych obciążeń jest fatalnym pomysłem. Najpierw wyrównaj podstawy, potem dokręcaj śrubę.

...

325 112
Białko jest bardzo ważne, ale nie jest magiczne.
Wyższa podaż białka może zwiększać sytość, ma też wyższy efekt termiczny niż tłuszcz czy węglowodany, dlatego często ułatwia kontrolę apetytu i masy ciała. Nie zakrzywia jednak praw fizjologii i w kontekście masy ciała nadal obowiązuje bilans energetyczny.

Jeśli regularnie jesz więcej energii, niż wydatkujesz, masa ciała będzie rosła także wtedy, gdy część nadwyżki pochodzi z białka.
Uważaj więc na przepisy „high protein”, które brzmią bardzo fit, ale potrafią mieć duuuuużo kalorii na porcję.

Druga kwestia to mięśnie. Białko dostarcza aminokwasów potrzebnych do syntezy białek mięśniowych i pomaga wspierać utrzymanie masy mięśniowej, ale najskuteczniej budujemy i chronimy mięśnie, łącząc odpowiednią podaż białka z treningiem oporowym. Samo chodzenie 5 - 10 tysięcy kroków dziennie jest świetne dla zdrowia, wydolności i wydatku energetycznego, ale nie zastępuje bodźca, jaki daje progresywne obciążanie mięśni.
To ma szczególne znaczenie z wiekiem, kiedy fizjologicznie rośnie ryzyko utraty masy i funkcji mięśni.

Najlepszy układ to nie: „jem dużo białka, więc mam temat załatwiony”,
tylko:
odpowiednia podaż białka + trening oporowy + energia dopasowana do celu.
Dopiero wtedy wszystkie puzzle naprawdę zaczynają do siebie pasować.

...

496 3

DIETA WYSOKOBIAŁKOWA
Dla kobiet aktywnych i po 40-tym roku życia, w okresie perimenopauzy i po menopauzie
Czytaj więcej